Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Paweł Świeżak: Białoruś i jej sąsiedzi - relacja z konferencji Drukuj Email
( 19 głosów)




Paweł Świeżak   
26.01.2006.

Białoruś i jej sąsiedzi”. Konferencja zorganizowana przez Centrum Stosunków Międzynarodowych oraz Fundację Batorego, Warszawa 25 stycznia 2006 roku.

Wybory prezydenckie na Białorusi 19 marca wygrał Aleksander Łukaszenko. Odcięty od społeczeństwa kandydat opozycji Aleksander Milinkiewicz uzyskał prawdopodobnie od 20 do 35 proc. głosów – prawdopodobnie, bo oficjalnie podane wyniki są kwestionowane przez nielicznych dopuszczonych zachodnich obserwatorów (według nich nawet jeśli faktycznie zwyciężył Łukaszenko, to powinno dojść do drugiej tury). Oburzona skalą fałszerstw opozycja białoruska wychodzi na ulice Mińska – ale udaje jej się zebrać tylko kilka tysięcy najzagorzalszych zwolenników. Władze, choć poddane ostrej (głównie jednak medialnej) międzynarodowej krytyce po tygodniu ostatecznie opanowują sytuację. Do kolejnej „kolorowej rewolucji” w państwie poradzieckim nie dochodzi, a po przysłowiowych „pięciu minutach” Białoruś opuszcza pierwsze strony gazet i pogrąża się w łukaszenkowskim marazmie.

REKLAMA

Taki niebezpieczny scenariusz jest możliwy – wynika z większości wystąpień ekspertów i polityków biorących udział w konferencji „Białoruś i jej sąsiedzi” w Fundacji Batorego. Rafał Sadowski z Ośrodka Studiów Wschodnich roztoczył czarną, lecz przekonującą wizję społeczeństwa skutecznie spacyfikowanego przez reżim rządzący w Mińsku, a konkluzją jego analizy było stwierdzenie, że perspektywa przełamania apatii w białoruskim narodzie jest raczej długo- niż choćby średniookresowa, o najbliższych miesiącach nawet nie wspominając. Co więcej, z tym, że kandydat opozycji jest skazany na pożarcie w czasie nadchodzących wyborów zgodzili się w zasadzie wszyscy zaproszeni goście, a pośrednio – nawet sam główny zainteresowany, Aleksander Milinkiewicz. W tej sytuacji motywem głównym spotkania w Fundacji Batorego była próba odpowiedzi na pytania: 
Jak (bo co do tego „czy”, nie było wątpliwości) w tych skrajnie niesprzyjających warunkach mimo wszystko wspierać demokrację i budowę społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi; jak zagwarantować skuteczność tych wysiłków; a też i jak sprawić, żeby zainteresowanie Białorusią nie ograniczyło się do gorącego czasu „politycznego przesilenia” wyborczego, które będzie miało miejsce w marcu, lecz było konsekwentne i trwało dalej?

Odpowiedzi było wiele, a różnice między nimi warunkował przede wszystkim „punkt siedzenia”: a więc inaczej sprawa Białorusi wygląda z Brukseli, inaczej z Warszawy, jeszcze inaczej ze Sztokholmu, a zupełnie inaczej z perspektywy rosyjskiej (według Filipa Kazina z petersburskiego Baltic Research Center Rosja nic nie zrobi w sprawie zmiany reżimu na Białorusi, dopóki nie uzyska gwarancji, że ewentualny następca Łukaszenki nie będzie prowadził polityki antyrosyjskiej).

Reprezentująca na warszawskiej konferencji Komisję Europejską Claude Veron-Reville (urzędniczka z Dyrekcji Generalnej ds. Stosunków Zewnętrznych KE) podkreślała, że wsparcie Brukseli dla demokracji na Białorusi jest ściśle limitowane przez wspólnotowe uregulowania prawne. Stąd jej zdaniem nie jest możliwe, co postulowali niektórzy z pozostałych panelistów, zastosowanie odważniejszych, niekonwencjonalnych form pomocy dla opozycji białoruskiej – a przynajmniej nie jest możliwe w obecnie istniejących warunkach formalno-prawnych. Zdaniem pani Veron-Reville Komisja i tak robi już bardzo dużo na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi: na programy wspierania demokratyzacji, stymulowania organizacji pozarządowych (także operujących spoza terytorium Białorusi), rozwoju mediów, edukacji (Uniwersytet Europejski w Wilnie) poświęcanych jest rocznie kilka milionów euro. Komisja planuje też stworzenie, przy współpracy z Deutsche-Welle, prodemokratycznej białoruskiej stacji radiowej (warto jednak zauważyć, że dynamika tego projektu jest, delikatnie mówiąc, niezbyt imponująca). Unijny program wobec Białorusi streszczać się ma w trzech umownych słowach-kluczach: „continuityflexibilityconnection”.

O zbyt dużą zachowawczość, brak wyobraźni i za małą elastyczność działania oskarżała Unię spora część z polskich uczestników trzech paneli, jakie złożyły się na warszawską konferencję. Szef komisji spraw zagranicznych Sejmu Paweł Zalewski wezwał UE do sformułowania w stosunkach z Mińskiem jasnych standardów, których przestrzegania Bruksela powinna się domagać. Zdaniem Zalewskiego stanowisko Unii musi być wyraźne i niezniuansowane: Bruksela powinna udzielić jednoznacznego poparcia demokratycznej opozycji białoruskiej, włączyć się aktywniej w próbę przełamania „blokady informacyjnej” stosowanej przez reżim Łukaszenki, zainicjować programy edukacyjne dla białoruskich studentów, inspirować działalność organizacji pozarządowych, a także dążyć do wypracowania wspólnej polityki amerykańsko-unijnej wobec Mińska. Samej polityki białoruskiej nie należy, wedle Zalewskiego, prowadzić w oderwaniu od całościowej „polityki wschodniej” UE (która obecnie właściwie jako taka nie istnieje).

Wizję całościowego, a przy tym bardzo ambitnego planu polsko-unijnej polityki białoruskiej zaprezentował Grzegorz Gromadzki z Fundacji Batorego. Paradygmaty, na których winna się ona oprzeć, to:
• podejmowanie działań tak w krótkim, jak i długim horyzoncie czasowym,
• zmiana stylu i praktyki prowadzenia polityki: z „reaktywnej na aktywną”, czyli zakładającą przejęcie inicjatywy w stosunkach z Mińskiem, co opierać się ma na wypracowanej i konsekwentnie wdrażanej strategicznej wizji,
• stworzenie nowego modelu unijnej pomocy, dopuszczającego możliwość użycia form „niekonwencjonalnych”, wykraczających w szczególności poza ramy nakreślone w koncepcji unijnej „polityki sąsiedztwa” oraz utworzenie Europejskiej Agencji na rzecz Demokracji (wzorowanej na amerykańskim National Endowment for Democracy),
• zapewnienie sobie wsparcia i współdziałanie z USA,
• szczery dialog z Rosją na temat jej roli w podtrzymywaniu autorytarnego reżimu w Mińsku.

Operacyjny wyraz powyższych założeń stanowić by miały tak akcje o krótkim horyzoncie czasowym (finansowany przez UE udział jak największej liczby obserwatorów w marcowych wyborach w ramach misji OBWE, wsparcie kandydatury Aleksandra Milinkiewicza oraz zapewnienie mu bezpieczeństwa, zagwarantowanie praw i wsparcie dla osób prześladowanych politycznie na Białorusi itp.), jak i w dłuższym planie: np. zamrożenie „reżimowych” kont w europejskich bankach, „punktowe” sankcje gospodarcze, nie uderzające w białoruską ludność, a dotkliwe dla władz.

Całość tego konceptu opierałaby się zaś na (para)planie działania UE-Białoruś, opracowywanym na podobieństwo innych tego rodzaju dokumentów oraz na stworzeniu stanowiska „specjalnego przedstawiciela ds. Białorusi”. Wedle Gromadzkiego w Unii potencjalnie istnieje naturalna koalicja państw, która mogłaby poprzeć tego rodzaju zdecydowane działania (kraje nordyckie, bałtyckie, grupa wyszechradzka na czele z Polską, być może także Niemcy). Realną możliwość prowadzenia polityki tego rodzaju zakwestionowali jednak niektórzy z ekspertów. Swoje nieźle uargumentowane wątpliwości wyraził np. Jan Truszczyński, zarzucając powyższemu planowi m.in. hasłowość w obliczu faktycznie podejmowanych inicjatyw – co jest widoczne przykładowo podczas przedłużającego się procesu tworzenia radia mającego nadawać z terytorium Polski na Białoruś, gdzie słowa słowami, a „rzeczywistość skrzeczy” i ogólnie nie zgadzając się z zarzutami wobec prowadzonej dotąd przez Brukselę polityki.

Najbardziej w mojej opinii spójną i uwzględniającą istniejące uwarunkowania wizję wsparcia demokracji na Białorusi przedstawił Jan Henrik Amberg (z MSZ Szwecji, kraju mocno zaangażowanego we wschodni wymiar polityki Unii Europejskiej). W myśl koncepcji Amberga działanie Unii powinno charakteryzować się przede wszystkim długofalowością i wychodzić z założenia, że wszelkie istotne, głębokie zmiany na Białorusi muszą pochodzić „od wewnątrz”, z inicjatywy społeczeństwa białoruskiego. Co może tu zrobić Unia?
Na pewno starać się docierać do Białorusinów z przekazem, że istnieje inna, lepsza rzeczywistość; nie dopuszczać do samoizolacji tego kraju, a więc utrzymywać jak najszersze kontakty z Białorusinami, w tym także z przedstawicielami administracji państwowej, także z urzędnikami reżimu (wpływając na przyjmowane przez nich postawy); realizować „metodę drobnych kroków” poprzez realizację inicjatyw nie tylko politycznych, ale także i w innych sferach, poprzez które pośrednio kształtowałby się pozytywny wizerunek zjednoczonej Europy w Mińsku; oraz, last but not least, działać wyłącznie poprzez projekty niezależne od rządów.

Zwieńczeniem konferencji „Białoruś i jej sąsiedzi” było wystąpienie Aleksandra Milinkiewicza. Kandydat na prezydenta podkreślił znaczenie fundamentalnych wartości w życiu narodu (przede wszystkim szeroko pojmowanej wolności i niezależności). Dał do zrozumienia, że mijają się z prawdą ludzie zarzucający mu rusofobię.

Milinkiewicz zwrócił uwagę na wysoki poziom zastraszenia białoruskiego społeczeństwa oraz na historycznie uformowaną i mającą głębokie korzenie, tkwiącą w Białorusinach niewiarę w to, że można coś zmienić. W tych warunkach już sam fakt pokazania, że „Białoruś nie jest sama”, że jej los nie jest obojętny ludziom (oraz politykom i decydentom) w Warszawie i Brukseli ma dużą wagę i swoje znaczenie.

Kandydat opozycji jest zdania, że biorąc pod uwagę niemal pełną blokadę informacyjną stosowaną wobec niego przez władze oraz represje, jakim są poddawani jego zwolennicy, uzyskiwane w ostatnich sondażach wyniki (maksymalnie około jednej piątej – jednej czwartej głosów) są już dużym sukcesem i świadczą o pewnym przebudzeniu się Białorusinów, o tym, że ludzie faktycznie chcą przemian, choć może często jeszcze boją się o tym głośno mówić. Jeśli po wyborach – zapewne sfałszowanych – zwolennicy demokracji wyjdą na ulice Mińska zamanifestować swoje nastroje, to nawet w przypadku wyborczej porażki będzie to oznaczało przynajmniej moralne zwycięstwo opozycji i odzyskanie godności przez społeczeństwo Białorusi, twierdził Milinkiewicz. 

Drukuj Email
 
Dostrzegamy nowe wątki i poruszenia na Białorusi, jednakże teraz myslę o czymś co będzie potrzebne na Białorusi za kilka lat, obecnie jest ważne w Polsce. Myślę o ośrodku dla ludzi potrzebujących przemilczanej w świecie choroby. Potrzebna jest ziemia i dom na cele charytatywno - społeczne -dom XXI wieku .... Jak zdobyć pomoc.. myślę jak Białorusini, którzy też chcą coś uczynić dobrego dla ludzi i kraju. Ważne by człowiek wrócił do sił i nie był wzgardzony. Ale coż mówię przecież w pracy jest jak na ulicy w grudniu 1983, albo w 1956. Tyle lat, a jak ktoś nasiąknie to...
Jagoda, 2007/12/12 11:46
Białorusini rzeczywiście potrzebują "długofalowych działań i planów" oraz wsparcia od Europy. Doraźny zastrzyk działań zewnętrznych nie zmieni myślenia, gospodarki, struktur, prawa i ustroju... Krótkie działania są szybko udaremniane przez panujący reżim. Społeczeństwo nie odnosi korzyści, a władze krótkotrwałym działaniom nadają inne znaczenie od uprzednio zamierzonego. Białorusini, potrzebują tych dwóch form działania i solidarności świata. Świat zainteresowany losem Białorusi, jak mówią sami Białorusini, staje się siłą sprawczą dla młodego pokolenia i zaangażowanych w budowanie nowego społeczeństwa dążącego do demokracji... Z powyższego powodu wizja wsparcia demokracji na Białorusi przestawiona przez P. Min. J. H. Amberga jest trafna i zasługuje na szczególną uwagę. Konferencja była swoistym dialogiem Europy z Białorusią.
dziękuję! , 2006/02/05 01:03
"Obecna sytuacja na Białorusi wymaga długofalowego myślenia. Szwecja podziela stanowisko Polski, że zmiany najpierw muszą nastąpić wewnątrz państwa. Rząd szwedzki stara się przekonać zainteresowanych lub tych, którzy powinni być zainteresowani, do wspierania społeczeństwa bialoruskiego. Izolacja działa na korzyść reżimu Łukaszenki. Nacisk polityczny, zrozumiały w takiej sytuacji, nie może uderzać w zwykłych obywateli. Należy pomagać tym siłom, które chcą zmienić społeczeństwo i sposób jego myślenia. Trzeba pokazać Białorusinom, że istnieje inna rzeczywistość. Zaangażowaniu powinna towarzyszyć obecność jako taka. Kontakt powinien być utrzymywanyze wszystkimi warstwami społeczeństwa, poza prezydentem. Kiedy dojdzie do upadku reżimu nic nie będzie się działo autoamtycznie, administarcja również musi być przygotowana wewnętrznie. Ważną rolę pełnią ludzie młodzi jako naturalna baza rekrutacyjna. Istotna jest współpraca regionalna np. w rolnictwie czy kulturze. Nie może się to odbywać jednorazowo, lecz powinien to być pewnien ciąg spotkań. Szwecja udziela jednych z najwyższych subwencji na rzecz demokracji na Białorusi /ok. 100 mln złotych/. Wspiera europejski uniwersytet przeniesiony do Wilna, kształci młodzież białoruską na uczelniach szwedzkich /np. uniwersytet w Kalmar kształci dziennikarzy/. Wpływa to na przekazywanie przekonań i wartości europejskich. Realizowane projekty muszą być niezależne od władz. Ich celem ma być przede wszystkim przekazanie informacji, że świat jest zainteresowany losem Białorusi. Konieczne jest do tego wzmocnienie koordynacji międzynarodowej. Nie oznacza to, że krótkofalowe plany i działania nie są istotne. Obie formy powinny się wzajemnie uzupełniać, pomagając Białorusinom w budowie nowego społeczeństwa obywatelskiego."
prosze, 2006/02/04 08:45
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny