Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Andrzej Lubowski: Wall Street i Main Street, czyli nie czas na wiwaty Drukuj Email
( 3 głosy)




Andrzej Lubowski, Studio Opinii   
23.07.2009.

 Sample Image

Jeśli Obama chce wreszcie ruszyć gospodarkę, nie obejdzie się bez drugiego aktu w spektaklu pod tytułem „Pakiet Stymulacyjny” Tym razem musi być to rozpisane na konkretne przedsięwzięcia typu mosty, drogi, koleje, etc. I tak się proszę państwa porobiło.

REKLAMA

Wszystkim opadła szczęka, gdy Goldman Sachs, który jeszcze całkiem niedawno prosił rząd o wsparcie finansowe, ogłosił rekordowe w swej 140-letniej historii kwartalne zyski, i zapowiedział gigantyczne premie – w sumie przeznaczył na nie ponad 11 miliardów dolarów.  W ogóle giełda nowojorska ma za sobą dobry tydzień. To zawsze świetnie działa na nastroje.

Image
Wall Street, fot. (cc) Valeria Melissia Rosalez, flickr
Ale ostrożnie z przesadnym optymizmem. Kondycja Wall Street i stan zdrowia Main Street, czyli to co dotyka zwykłego zjadacza chleba w dłuższej niż tygodniowa perspektywie, kompletnie się rozmijają. Mówiąc bez ogródek: wbrew niedawnym słowom otuchy ze strony szefa banku centralnego USA i zapowiedzi rychłego końca recesji, gospodarka nie tylko z tej recesji szybko się nie wygrzebie, ale sytuacja jest gorsza, niż na to wskazują najczęściej cytowane wskaźniki.

Od początku tej recesji ponad 7,2 miliona ludzi straciło pracę. To więcej niż liczba netto nowych miejsc pracy stworzonych w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Mamy do czynienia z pierwszą recesją od czasów Wielkiej Depresji, która wymazała wszystkie zdobycze poprzedniej ekspansji. Zanim skończy się lato, stopa bezrobocia przekroczy 10 procent, ale i to nie oddaje w pełni ekonomicznej mizerii. Dlaczego?

1. Ponad 9 milionów ludzi stanowi „ukryte bezrobocie” – to ci, którzy wbrew swej woli pracują w niepełnym wymiarze.

2. Coraz więcej firm wysyła swych pracowników na przymusowy bezpłatny urlop. Tego się oczywiście nie zalicza do bezrobocia.

3. Na półtora miliona szacuje się liczbę ludzi, którzy w minionym roku chcieli pracować, pracy nie dostali, ale ich także nie obejmują statystyki, bo nie szukali pracy w okresie czterech tygodni poprzedzających sondaż.

4. Średnia długość oficjalnego bezrobocia wydłużyła się do 24,5 tygodnia – i jest najdłuższa od chwili, gdy rząd prowadzi tę statystykę, czyli od 1948 roku

5. Perspektywy na tworzenie nowych miejsc pracy nie wyglądają różowo. Nawet gdy się w gospodarce poprawi, pracodawcy zapewne zaczną od wydłużenia czasu pracy ludzi już zatrudnionych.

Już słyszę, że przecież zatrudnienie to tzw. „wskaźnik opóźniony”, echo decyzji podjętych wcześniej w cyklu koniunkturalnym. Z całym szacunkiem dla teoretycznych purystów, pozwalam sobie na herezję, że tym razem wzrost bezrobocia jest tak silny – stopa więcej niż się podwoiła w niespełna półtora roku - że sam stan bieżący wpływa na widzenie przyszłości i przyszłe decyzje.

A wszystko to mimo gigantycznego pakietu stymulacyjnego. Co więc tu nie gra? Otóż ogromną część z blisko 800 miliardów dolarów wydano na cele, które nic lub niewiele mają wspólnego z tworzeniem nowych miejsc pracy: na zasiłki dla bezrobotnych, Medicaid, czyli fundusz ubezpieczeń zdrowotnych dla ubogich, i niepełnosprawnych, pomoc dla budżetów stanowych, etc. Na dobrą sprawę nie ruszyły żadne z inwestycji infrastrukturalnych typu „Nowego Dealu”, a pieniądze niemal się rozeszły. Dlatego kurczy się szybko wiara w ozdrowieńcze działanie pakietu stymulacyjnego.

Tymczasem gospodarstwa domowe, uginające się pod ciężarem mozolnie przez lata gromadzonych długów, i w obawie o to, co niesie przyszłość, zaciskają pasa i zaczynają oszczędzać. Cnota staję się wadą. Przynajmniej z makroekonomicznego punktu widzenia. Dlatego jeśli Obama chce wreszcie ruszyć gospodarkę, nie obejdzie się bez drugiego aktu w spektaklu pod tytułem „Pakiet Stymulacyjny” Tym razem musi być to rozpisane na konkretne przedsięwzięcia typu mosty, drogi, koleje, etc. I tak się proszę państwa porobiło.  

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach studioopinii.pl Przedruk za zgodą redakcji.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Gospodarka:  Kryzys finansowy   Wall Street  
Osoby:  Barack Obama  
Przedsiebiorstwa:  Goldman Sachs  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny