Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Bush chciał użyć wojska na terenie USA


25 lipiec 2009
A A A

Administracja George'a W. Busha miała rozważać w 2002 roku wysłanie armii na przedmieścia Buffalo w celu aresztowania grupy podejrzanej o spiskowanie z Al-Kaidą.
ImageNiektórzy z doradców prezydenta, w tym wiceprezydent Dick Cheney, byli zdania, że prezydent ma prawo używać wojska zawsze - także na terytorium własnego państwa. Szczególnie, jeśli chodzi o zwalczanie terroryzmu.

George W. Bush ostatecznie zrezygnował z pomysłu wysłania armii na interwencję na amerykańskich przedmieściach.

Użycie wojska na własnym terytorium jest ograniczone zarówno w konstytucji, jak i w późniejszych ustawach.
Na poparcie tej tezy przywoływane są m.in. Czwarta Poprawka, która zabrania  zatrzymania i przeszukania, jeśli nie będzie istniała ku temu "prawdopodobna przyczyna" (probable cause), a także usatawa Posse Comitatus Act z 1878, która zasadniczo zabrania rządowi federalnemu używania wojska w celu egzekwowania prawa.

Na poparcie swojego stanowiska, Dick Cheney powoływał się na memorandum Departamentu Sprawiedliwości z 23 października 2001 roku, dające prezydentowi prawo użycia armii przeciwko terrorystom działającym na terenie Stanów Zjednoczonnych.

W opozycji do Cheneya znaleźli się inni ważni współpracownicy prezydenta Busha, m.in. kierująca Radą Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) Condoleezza Rice, a także Robert Mueller, dyrektor FBI.

Ówcześni wysocy funkcjonariusze określają wewnętrzną debatę w nabliższych kręgach George'a W. Busha przede wszystkim jako "walkę o wpływy".

Ostatecznie, prezydent Bush wysłał na przedmieścia Buffalo agentów FBI, którzy mieli śledzić poczynania grupy mężczyzn pochodzenia jemeńskiego.
Pięciu z nich zostało aresztowanych we wrześniu 2002 roku, a szósty - zatrzymany w tym samym czasie w Bahrajnie, zostali uznani winnymi zarzutów związanych z działalnością terrorystyczną.

Scott L. Silliman - profesor prawa z Duke Univeristy podkreśla w wywiadzie dla "New York Timesa", że żaden amerykański prezydent nie wydał samodzielnej decyzji o użyciu wojska do egzekwowania prawa na terenie USA od czasów wojny secesyjnej.

Na podst. NyTimes.com