|
Przedstawiciele Gruzji i Unii Europejskiej nie stwierdzili w ostatnich dniach ostrzału stolicy separatystycznej Osetii Południowej. Wczoraj rosyjskie ministerstwo obrony zapowiedziało użycie siły jeśli Tbilisi nie zaprzestanie ostrzału Cchinwali. Rok temu 7 sierpnia rozpoczęła się gruzińsko - rosyjska wojna w Osetii Południowej, w wyniku której Tbilisi utraciło całkowicie kontrolę nad zbuntowaną republiką. REKLAMA
 Międzynarodowi obserwatorzy nazywają ostrzeżenia Moskwy - poważną prowokacją. O wystrzeleniu pocisków z ciężkiej broni w kierunku Cchinwali nic nie wie Komisja Europejska. Również stacjonujący w strefie konfliktu obserwatorzy Unii Europejskiej twierdzą, że - nie było żadnego ostrzału stolicy separatystycznej republiki a rozpowszechniane na ten temat informacje to prowokacja. Mieszkańcy gruzińskich wsi Nikozi i Ergneti powiedzieli Polskiemu Radiu, że ostrzeliwane są ich domy i położone obok posterunki policji. Ich zdaniem strzały padają od strony terytoriów, na których stacjonują rosyjskie wojska. Gruzja obawiając się kolejnych prowokacji podjęła specjalne środki ostrożności. Drogi, mosty i wiadukty kolejowe w strefie konfliktu są strzeżone przez: policję i gwardię narodową.
Tymczasem zdaniem rosyjskiego eksperta, Pawła Felgengauera, sytuacja na Południowym Kaukazie jest obecnie bardzo podobna jak przed rokiem. Uważa on, że o możliwości rozpoczęcia działań zbrojnych świadczy szereg decyzji podejmowanych przez marionetkowy rząd w Cchinwali. Ekspert na pierwszym miejscu wymienia żądania Osetyjczyków w stosunku do Gruzji - zwrotu kolejnych, rzekomo osetyjskich ziem i zapowiedź demarkacji granic. Jego zdaniem błyskawiczna reakcja Moskwy, która zapowiedziała zbrojną obronę interesów Osetii Południowej, również przemawia na niekorzyść pokoju w tym regionie. Felgengauer podobnie jak większość ekspertów wojskowych twierdzi, że ze względów klimatycznych na Kaukazie sierpień jest najlepszym miesiącem na rozpoczęcie wojny bo we wrześniu będzie już zbyt późno. Rosyjski ekspert liczy, że działania zbrojne powstrzymają silne naciski społeczności międzynarodowej na Kreml. |