Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Amnesty International: Skutki wojny gruzińsko-rosyjskiej wciąż dotkliwe


07 sierpień 2009
A A A

Amnesty International alarmuje: rok po wojnie gruzińsko-rosyjskiej wciąż odczuwalne są jej skutki, zwłaszcza w separatystycznym regionie Osetii Południowej. W opublikowanym dziś raporcie organizacja zwraca uwagę, że 30-ści tysięcy ludzi nie może wrócić do swoich domów.
ImageWojciech Makowski z Amnesty International przypomniał, że w czasie wojny przesiedlono łącznie blisko 200 tysięcy osób. Część z nich nie ma dokąd wracać. Większość to Gruzini, którzy mieszkali kiedyś w Osetii Południowej, a teraz obawiają się, że miejscowe władze nie zapewnią im bezpieczeństwa. Dodatkowo, ich domy  zostały spalone i ograbione.
 
Amnesty International podkreśla, że  za zbrodnie wojenne dokonane w tym konflikcie nikt nie poniósł odpowiedzialności. Obie strony używały pocisków kasetowych, po których zostaje duża liczba niewybuchów. 
Wojciech Makowski zaznaczył, że w rejonie konfliktu nie ma żadnych sił międzynarodowych. Stacjonuje jedynie 200-tu osobowa misja Unii Europejskiej, która nie jest w stanie sprawdzić, czy warunki zawieszenia broni są przestrzegane. 

Wojciech Makowski zaznaczył, że ludność cywilna od początku konfliktu cierpiała najbardziej. Ponad połowa z 600 ofiar śmiertelnych to cywile.