Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Daria Paprocka-Rzehak: Afganistan przed wyborami Drukuj Email
( 9 głosów)




Daria Paprocka-Rzehak   
11.08.2009.
Dobiegająca końca prezydencka kampania wyborcza w Afganistanie wyraźnie pokazuje jak bardzo Kabul stał się wyspą oderwaną od realiów reszty kraju.
REKLAMA

Do zaplanowanych na 20 sierpnia wyborów prezydenckich w Afganistanie pozostało niewiele ponad tydzień czasu. Największym poparciem cieszy się trzech z 40 zarejestrowanych kandydatów: ubiegający się o reelekcję Hamid Karzaj, popierany przez Sojusz Północny, były minister spraw zagranicznych Abdullah Abdullah oraz były pracownik Banku Światowego i minister finansów Ashraf Ghani Ahmadzai.

Głównym problemem, z jakim borykają się zarówno ubiegający się o fotel prezydenta kandydaci, jak i instytucje odpowiedzialne za organizację wyborów, jest bezpieczeństwo kraju. A raczej jego brak.

Dwie osoby ze sztabu wyborczego startującego w wyborach Abdula Salama Rocketiego zginęły z rąk Talibów pod koniec lipca. Oficjalny kandydat Hamida Karzaja na wiceprezydenta – Marszałek Qasim Fahim cudem wyszedł cało z ataku na jego konwój. Talibowie zaatakowali, kiedy przebywał z wizytą wyborczą w Kunduz - jednej z północnych prowincji Afganistanu. „Zabiliśmy czterech ochroniarzy Fahima” – ogłosili później rebelianci.

Analitycy nadal starają się dociec, jaką strategię obiorą Talibowie, w dniach poprzedzających wybory oraz 20 sierpnia, kiedy Afgańczycy pójdą do urn. Optymiści przypominają, że w okresie wyborów prezydenckich w roku 2004 walki rebeliantów z wojskami NATO osłabły. Rok 2009 jest jednak diametralnie różny od środowiska wyborczego sprzed pięciu lat. Co smutne, to w roku 2004, w okresie pierwszej w historii kampanii prezydenckiej w Afganistanie, panował większy ład i spokój niż obecnie.

Większość twierdzi, że tegoroczne wybory prezydenckie są próbą siły dla Talibów, który w ciągu ostatniego roku systematycznie rośli w siłę. Sprawnie przeprowadzone wybory mogłyby być postrzegane jako porażka rebeliantów. Istnieje też opinia odwrotna, że i tym razem Talibowie pozwolą na w miarę spokojne wybory, licząc na to, że niemalże przesądzona reelekcja Karzaja, spowoduje powszechne rozczarowanie wśród społeczeństwa. Rozczarowanie, które rebelianci będą mogli zdyskontować w swych dalszych działaniach.

Niespełna miesiąc temu Afganistan odwiedził Richard Holbrooke - Specjalny Wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. Afganistanu i Pakistanu. „Te wybory nie będą idealne – powiedział, – ale chcemy, by odzwierciedlały wolę Afgańczyków”.

Walki z rebeliantami nękają niemal połowę terytorium kraju. Istnieje obawa, że frekwencja będzie zbyt niska by uznać wynik wyborów za prawomocny. Jest to problem jak najbardziej realny, szczególnie dla południowych części Afganistanu, zamieszkałych głównie przez Pasztunów – grupę etniczną, na głosy której liczy Hamid Karzaj. 

Problemy związane z nadchodzącymi wyborami są poważne. Kabul wydaje się jednak martwić zupełnie czym innym.

23 lipca najpopularniejsza stacja telewizyjna w Afganistanie – Tolo TV – miała wyemitować debatę prezydencką z udziałem trzech najważniejszych kandydatów. Jednak w ostatniej chwili Hamid Karzaj wycofał się z udziału w debacie. Pracownicy jego sztabu wyborczego tłumaczyli, że Karzaj nie wziął udziału w debacie, bowiem ToloTV jest telewizją stronniczą i przeciwną prezydentowi. Abdullah Abdullah i Ashraf Ghani stwierdzili, że Karzaj obawiał się, że w ogniu pytań nie będzie w stanie obronić ostatnich 5 lat swoich rządów. Debata odbyła się z dwoma uczestnikami. Miejsce przeznaczone dla Karzaja pozostało puste. Prasa komentowała wydarzenie jeszcze przez tydzień, a ToloTV przygotowuje się do drugiej tury prezydenckich debat.

Centralna Komisja ds. Mediów przedstawiła raport z przeprowadzonego monitoringu i ogłosiła, że państwowa praca poświęciła nieproporcjonalnie dużo uwagi obecnemu prezydentowi – Hamidowi Karzajowi (72 procent publikowanych materiałów). Osoba Hamida Karzaja rzadko znika też z ekranu państwowej telewizji RTA. Trudno zaprzeczyć, że tak oczywiste faworyzowanie starającego się o reelekcję prezydenta jest nadużyciem i może wpłynąć na decyzję wyborców. Jednak w południowych prowincjach Afganistanu, ludzie będą musieli przede wszystkim zdecydować czy idąc do lokali wyborczych nie narażają swojego życia, a jeśli tak, to czy chcą je narażać.

Poza prasą i telewizją, Hamid Karzaj, Abdullah Abdullah i Ashraf Ghani  prowadzą również swoje kampanie w Internecie. Każdy z trzech kandydatów ma swoją stronę internetową, konto na Facebook’u i swoje grupy dyskusyjne. Sztab wyborczy Dr Abdullah’a poprzez Internet aktywizował afgański elektorat w Londynie, zapraszając na wiec wyborczy w dzielnicy Greenford, gdzie Abdullah Abdullah łączył się ze swymi potencjalnymi wyborcami za pomocą wideotelefonu. Choć rolę Internetu i portali społecznościowych w polityce doceniają wszyscy – od Baracka Obamy po irańskich opozycjonistów, to internetowa aktywność afgańskich kandydatów nakierowana jest na wyjątkowo niszowego wyborcę.

Analfabetyzm w Afganistanie oscyluje w okolicach osiemdziesięciu procent. Dla afgańskiego wyborcy na kartach do głosowania drukuje się nie tylko nazwiska kandydatów, ale również ich zdjęcia i symbole graficzne, dzięki którym łatwiej można ich rozpoznać. Hamidowi Karzajowi przypisana została waga, Doktorowi Abdullahowi trzy dzbany, a Ashrafowi Ghaniemu – otwarta księga Koranu. Tak będą wybierać Afgańczycy w całym kraju. Również w lokalach wyborczych, które położone są w tak odległych i niedostępnych miejscach, że materiały do głosowania zostaną tam dostarczone na grzbietach osłów.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.
Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Afganistan - Islamska Republika Afganistanu  
Region:  Daleki Wschód  
Bardzo ciekawy artykuł!
czempijan, 2009/08/15 06:13
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny