Prezydent Korei Południowej spotkał się z północnokoreańską delegacją
Prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak w niedzielę (23.08) przyjął w Seulu delegację Korei Północnej. Wysłannicy Pjongjangu przekazali ustne oświadczenie Kim Dzong Ila, w którym północnokoreański przywódca wyraził nadzieję na nawiązanie współpracy między dwoma państwami koreańskimi.
Delegacja Korei Północnej przybyła do Seulu w piątek (21.08), aby uczcić pamięć zmarłego we wtorek (18.08) byłego prezydenta Korei Południowej Kim Dae-junga. Była to pierwsza tego typu wizyta w stosunkach między dwoma państwami koreańskimi, które od 1950 roku pozostają w stanie wojny.
Sześcioosobowej delegacji przewodniczył sekretarz północnokoreańskiej Partii Robotniczej Kim Ki-Nam. Ponadto, w skład delegacji wszedł również Kim Yang-gon z Komitetu Pokoju Azji i Pacyfiku, który zajmuje się międzykoreańskimi powiązaniami biznesowymi. Obydwaj należą do grona najbliższych współpracowników Kim Dzong Ila i przysługuje prawo rozmowy z północnokoreańskim przywódcą "w każdej chwili na dowolny temat".

Do spotkania z Lee Myung-bakiem doszło w niedzielę (23.08) o 2.00 czasu polskiego, na kilka godzin przed rozpoczęciem ceremonii pogrzebowej Kim Dae-junga. W trakcie 30-minutowej wymiany zdań strona północnokoreańska przekazała ustne oświadczenie Kim Dzong Ila, dotyczące rozwijania współpracy dwustronnej między państwami koreańskimi. W odpowiedzi "Lee Myung-bak przekazał delegatom konsekwentne i stanowcze zasady jego polityki w stosunku do Korei Północnej" poinformował prezydencki rzecznik Lee Dong-Kwan. Ponadto, rzecznik przekazał słowa prezydenta, który oświadczył, że "jest zbyt wcześnie, by spodziewać się odwilży w stosunkach międzykoreańskich, lecz jeśli dalsza współpraca będzie przebiegać w atmosferze wzajemnej szczerości, istnieje szansa na poprawę sytuacji".
Obecny prezydent Korei Południowej, od momentu objęcia urzędu, utrzymuje twarde stanowisko w stosunku do Pjongjangu, podkreślając wielokrotnie, że Korea Północna nie może liczyć na żadne korzyści ekonomiczne, jeśli nie porzuci swych ambicji nuklearnych. W odpowiedzi na to, północnokoreańskie media rutynowo nazywają Lee Myung-baka zdrajcą.
Cheong Seong-chang z Sejong Institute ocenia, że zarówno sobotnie, jak i niedzielne spotkania dotyczyły ewentualnego powstania nowych wspólnych projektów gospodarczych. "Będąca w ciężkiej sytuacji gospodarczej Korea Północna najprawdopodobniej zdecydowała się na wzmocnienie współpracy gospodarczej z sąsiadem z południa" stwierdził Cheong, dodając, że "Pjongjang ma do zaoferowania wiele zasobów naturalnych, które obecnie pozyskiwane są głównie przez Chiny". Korea Północna wydobywa głównie cynk, ołów i rudy żelaza.
Po spotkaniu z Lee Myung-bakiem północnokoreańska delegacja udała się do Pjongjangu, nie uczestnicząc tym samym w uroczystościach pogrzebowych Kim Dae-junga. Według agencji Yonhap pogrzeb byłego prezydenta Korei Południowej był największą tego rodzaju ceremonią w historii kraju i uczestniczyło w nim ok. 24 tys. osób.
Na podstawie: chinadaily.com.cn, english.yonhapnews.co.kr, IAR, koreaherald.co.kr, koreatimes.co.kr, news.xinhuanet.com, reuters.com


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły