|
Były prezydent Madagaskaru, obalony w wyniku marcowego zamachu stanu, zagroził odrzuceniem porozumienia ws. podziału władzy. REKLAMA
Marc Ravalomanana zapowiedział, że porozumienie będzie niemożliwe dopóki lider zamachowców i obecny przywódca wyspy, Andry Rajoelina będzie domagał się stanowiska prezydenta w okresie przejściowym, do czasu przeprowadzenia nowych wyborów.  Marc Ravalomanana Na początku sierpnia br. w stolicy Mozambiku Maputo doszło do spotkania pomiędzy M. Ravalomananą, A. Rajoeliną oraz dwoma byłymi prezydentami Madagaskaru Didierem Ratsiraką i Albertem Zafy’m. Strony konfliktu uzgodniły utworzenie rządu przejściowego oraz przeprowadzenie wyborów pod koniec 2010 r. Jednakże do tej pory nie osiągnięto konsensusu co do obsady stanowiska prezydenta i podziału funkcji w nowym gabinecie. Zgodnie z postanowieniami zawartego porozumienia, nowy rząd musi zostać wyłoniony do 8 września br. Międzynarodowi mediatorzy uczestniczący w negocjacjach oczekują teraz na pisemne stanowiska obu antagonistów ws. obsady prezydenckiego fotela, tak by mogły one zostać zaprezentowane podczas posiedzenia Wspólnoty Rozwoju Afryki Południowej (SADC), które rozpoczęło się w środę 2 września. 16 marca br. wojsko wypowiedziało posłuszeństwo prezydentowi Marcowi Ravalomananie i zaatakowało pałac prezydencki. Dzień później prezydent podpisał dekret oddający wszystkie uprawnienia w ręce grupy najwyższych rangą wojskowych, którzy zgodnie z zapowiedziami przekazali władzę przywódcy opozycji (byłemu burmistrzowi Antananarywy) Andry’emu Rajoelinie. Ten zapowiedział, że rząd przejściowy będzie kierował państwem do czasu rozpisania nowych wyborów. Na podstawie: mg.co.za, iol.co.za |