|
Generał Bronisław Kwiatkowski pozostanie do końca kadencji na stanowisku Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych. Generał podjął taką decyzję po rozmowach z ministrem obrony narodowej Bogdanem Klichem i szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandrem Szczygło. REKLAMA
Wcześniej Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych mówił, że chce odejść z zajmowanego stanowiska. Miał prosić o zwolnienie go ze służby na trzy miesiące przed planowaną emeryturą. Generał Bronisław Kwiatkowski osiągnie wiek emerytalny w przyszłym roku, dokładnie 5 maja 2010. Generał zmienił jednak zdanie i ogłosił swoja decyzję po wieczornym spotkaniu z Aleksandrem Szczygło. W oświadczeniu zamieszczonym na stronie Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych napisano, że podczas spotkania ministra Klicha z generałem Kwiatkowskim szef MON "osobiście przeprosił za niesłuszne pomówienia". Jak tłumaczy generał w komunikacie, "w ostatnim okresie ze strony otoczenia ministra pojawiały się poważne zarzuty i oskarżenia wobec mojej osoby i Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych". To miało być powodem rezygnacji Kwiatkowskiego, ale - jak zaznaczył już wojskowy - jego argumenty zostały przyjęte i zrozumiane przez ministra.
Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych jednocześnie podkreślił, że motywem jego działania nigdy nie były kwestie finansowe, jak podawały dzisiaj media. "Jako jedyny z polskich generałów spędziłem w Iraku niemal 2 lata, dowodziłem misją na Wzgórzach Golan, 13 razy spotykałem się z żołnierzami w Afganistanie. O moim doświadczeniu stanowią fakty, czyny i słowa moich podwładnych. Mam zatem pełne prawo, bardziej niż ktokolwiek inny kierować misjami i głośno wypowiadać swoje zdanie w ich sprawie i domagać się zrozumienia" - napisano w oświadczeniu. Podejrzenie o złe zarządzanie Dowództwem Operacyjnym, a tym samym misjami zagranicznymi, w których biorą udział nasi żołnierze, wysuwali niektórzy pracownicy resortu obrony po kolejnych tragicznych doniesieniach z Afganistanu. W ostatnim czasie w tym kraju zginęło 4 naszych żołnierzy. |