Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Szczyt G 20 w Pittsburghu Drukuj Email
( 2 głosy)




Magdalena Górnicka, IAR   
24.09.2009.

G-20 formalnie potwierdziła wzrost pozycji Chin, Indii, Brazyli i Turcji 

Odbywający się w USA szczyt przywódców G-20 formalnie przypieczętuje rosnące znaczenie krajów rozwijających się. Rola grupy G-8, skupiającej najbogatsze państwa świata i Rosję, zostanie ograniczona. Decyzja w tej sprawie zostanie oficjalnie ogłoszona dziś w Pittsburghu.

Już na początku szczytu w Pittsburghu, przywódcy  najważniejszych światowych gospodarek podjęli historyczną decyzję. Od tego  momentu G-20 będzie głównym światowych forum w sprawach ekonomicznych. Oznacza  to, że takich kwestiach jak rozwój ekonomiczny, polityka stóp procentowych czy  pomoc biednym krajom decyzje nie będą już podejmowane wyłącznie przez ekskluzywne grono państw zachodnich i Rosję. Od dziś formalnie dołączą do tej  grupy takie kraje jak Chiny, Indie, Brazylia czy Turcja. Jak poinformował Biały  Dom inicjatywę w tej sprawie zgłosił prezydent Barack Obama.

Decyzja o ustanowieniu G-20 głównym międzynarodowym forum ekonomicznym nie oznacza  całkowitej likwidacji G-8. Grupa ta nadal będzie się spotykać ale przede wszystkim w sprawach politycznych i bezpieczeństwa  międzynarodowego.

Czytaj więcej 

REKLAMA

Pittsburgh to drugie po Montrealu miasto niebędące stolicą, które gości szczyt G-20. Wybór to nieprzypadkowy – najnowsza historia miasta odzwierciedla bowiem nadzieje, z którymi amerykańska administracja wiąże spotkanie szefów państw największych gospodarek świata.

Barack Obama wybrał Pittsburgh w Pennsylawanii, ponieważ to przykład miasta, które przeszło udaną transformację z biednego i zacofanego ośrodka przemysłowego, w miasto nowoczesne, przodujące w wykorzystaniu „zielonych  technologii”.

Image
źródło: pittsburghsummit.gov


Zdywersyfikowano sektor produkcji, opierający się kiedyś głównie na przemyśle stalowym, a duże inwestycje w nowe technologie sprawiły, że dzisiaj Pittsburgh ma niższe od średniej krajowej wskaźniki bezrobocia czy konsumenckich bankructw.

Oficjalnie, w Pittsburghu mają zostać rozpatrzone konsekwencje decyzji podjętych na poprzednich szczytach – w Waszyngtonie i w Londynie. Problem w tym, wskazują eksperci, że żadne konkretne ustalenia nie były wówczas podjęte – dlatego ich pomiar może być sprawą dyskusyjną.

Co więcej, nie zostaną prawdopodobnie podjęte nawet te bardziej ogólne decyzje – jak ta z Londynu o bilionie dolarów przeznaczonym na walkę z kryzysem i pomoc najbiedniejszym krajom świata.

Jak mówi Mike Froman, zastępca szefa NSC ds. międzynarodowych stosunków gospodarczych, szczyt w Pittsburghu ma przede wszystkim pokazać samym Amerykanom, jak bardzo ich własna gospodarka jest związana z systemem globalnym.

Mimo wszystko, istnieje kilka kwestii, wobec których uczestnicy szczytu będą szukali porozumienia. Obejmują one m.in.:

- Ograniczenie wynagrodzeń dla szefów wielkich banków: menedżerów i dyrektorów wykonawczych. Po skandalach z przeznaczeniem pieniędzy z pakietu stymulacyjnego (finansowanego z budżetu, a więc z pieniędzy podatników) na premie dla dyrektorów tych niemalże upadłych banków, opinia publiczna głośno domagała się transparentności w pensjach na najwyższych, strategicznych stanowiskach w instytucjach finansowych. To nie tylko problem amerykański. Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, zapowiedział, że „wróci wcześniej do domu”, jeśli premie bankierów nie zostaną ograniczone.

- Opracowanie sposobów kontroli banków i innych instytucji finansowych

- Tworzenie planów rozwoju, które przyniosą pozytywny skutek w skali całego globu – promowanie zrównoważonego wzrostu. Dużo zależy od tego, czy Chiny zdecydują się na dywersyfikację rynków docelowych, a także stymulację konsumpcji we własnym kraju: Stany Zjednoczone nie mogą być jedynym państwem napędzającym chiński handel.

- Walka z protekcjonizmem – prezydent Obama będzie być może musiał, dla przykładu, zdecydować się na obniżkę cła na opony importowane z Chin (która to stawka celna niedawno została podniesiona).

- Zmiana działania MFW na tyle, by państwa o mniejszych gospodarkach miały więcej do powiedzenia przy tworzeniu warunków programów pomocowych MFW, uwzględniających specyficzne warunki danego kraju.

- Ujmowanie w strategicznych decyzjach gospodarczych nowoczesnych, ekologicznych i energooszczędnych technologii.

Główne różnice między uczestnikami szczytu G-20 rysują się między USA, Chinami i Indiami a Europą. Państwa Starego Kontynentu chcą większych restrykcji w wynagrodzeniach dla bankierów, co niezbyt widzi się Barackowi Obamie, poddawanemu ostrym atakom ze strony fiskalnych konserwatystów, oskarżających prezydenta o socjalizm czy nawet komunizm.

USA, Chiny i Indie są też mniej skłonne do daleko idących redukcji emisji  gazów cieplarnianych.  USA – ze względu na wewnętrzną opozycję, a Chiny i Indie – ze względu na niższy stopień zaawansowania „czystego” przemysłu, a także koszty, które mogłyby zagrozić konkurencyjności gospodarek  tych krajów.

Niejasna jest też sprawa ewentualnego wprowadzenia nowej waluty rezerwowej, która byłaby konkurencją dla dolara. Wiadomo, że zależy na tym Chinom (których waluta ma sztywny, zaniżony kurs wobec amerykańskiej). Rosja też nie ma nic przeciwko: premier Władimir Putin  nawet publicznie poparł tę propozycję.

Amerykanie przewidują, że własne cele na szczycie w Pittsburghu będzie próbowała realizować w przededniu wyborów Angela Merkel. Niemiecka kanclerz, która dosyć daleko odeszła od liberalnych (w rozumieniu europejskim) stanowisk wobec gospodarki, będzie chciała udowodnić krytykom tej „zdrady”,  że państwo jest czasami w gospodarce konieczne: najlepszym dowodem może być służba zdrowia w USA

W drugim kwartale tego roku wyraźnie można było zaobserwować pierwsze oznaki ożywienia gospodarki. Ostrożnie o końcu kryzysu mówili m.in. Ben Bernanke i Paul Krugman. Jak pokazują dane, najszybciej odbudowa gospodarki zaczęła się w Chinach, a później przeniosła się na resztę Azji. Następnie była Europa, a USA – ojczyzna kryzysu – dopiero na samym końcu.

Chiny mogą być niejako zmuszone do dywersyfikacji kontaktów handlowych (w tym zakupu nowych technologii czy pozyskiwania inwestycji)  – czekając, aż Stany z powrotem złapią tempo.

Ważnym pytaniem, jakie muszą sobie zadać przedstawiciele największych gospodarek świata,  jest ostateczny moment wycofania się z dalszego subsydiowania gospodarki.

Image
źródło: lodonsummit.gov
Na szczycie G-20 w Londynie kluczową kwestią było ILE przeznaczyć na stymulację gospodarki – sam fakt nie budził przecież większych wątpliwości. Rozdźwięk między państwami był ogromny. Dzisiaj równie duży rozdźwięk istnieje jeśli chodzi o moment zatrzymania pompowania pieniędzy.

Wyważenie odpowiedniego momentu to finansowa ekwilibrystyka: zbyt długie zwlekanie niesie ze sobą ryzyko inflacji. Zbyt prędkie jednak przestanie stymulowania gospodarki – dramatyczny wzrost bezrobocia.
Ponieważ państwa przyjęły różne koncepcje planów stymulacyjnych i antykryzysowych, trudno sobie wyobrazić, by można było ustalić jednolity sposób ich zakończenia.

Pozostaje jeszcze sprawa banków. Wycofanie pieniędzy dla nich może przyczynić się do ograniczenia akcji kredytowej, co koniec końców może zaowocować upadkiem zarówno instytucji finansowych, jak i kolejnego kryzysu kredytowego w sektorze małych i średnich firm.

Carnegie Endowment for International Peace zwraca uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt spotkania w Pittsburghu, a  który jest niemal nieobecny w dyskursie medialnym i politycznym. Mianowicie, chodzi o dalsze zadania i strategiczne cele grupy G—20. Czym tak naprawdę powinna się ona zajmować? Z jednej strony bowiem wydaje się być to optymalny skład liczebny dla „światowego rządu gospodarczego”, zapewniający mu efektywność, w przeciwieństwie do zbyt elitarnego G-8 i zbyt masowego forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Może się wydawać, że Barack Obama najchętniej dostarczyłby odpowiedzi właśnie na to ostatnie pytanie. Bez wątpienia chodzi o przywództwo USA, pytanie tylko w jakiej kombinacji? G-2, jak proponuje Zbigniew Brzeziński, z Chinami? I gdzie tu miejsce dla Europy?

Paradoksalnie, być może prezydent udzielił odpowiedzi podczas przemówienia na forum ONZ. Postulując międzynarodową współpracę, Ameryka Obamy nie rezygnuje wcale ze światowego przywództwa. Chce jednak przewodzić silnej drużynie: być bardziej Primus Inter Pares niż Cezarem państw niewiele znaczących w globalnej polityce: a nuż znajdzie się Brutus?

Dane na podstawie: bloomberg.com, CNBC, Carnegie Endowment for International Peace, forbes.com, wsj.com

Image 

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Gospodarka:  Kryzys finansowy  
Organizacje:  G-20 - grupa 19 państw plus Unia Europejska  
Osoby:  Barack Obama  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Szczyty i spotkania  
Projekt "Deep Shield" 1988 raport Edwarda Tellera, nazywanego „Ojcem Bomby Wodorowej”. (Międzynarodowe Seminarium Planetarnych Zagrożeń) ostrzegł, że spadek poziomu ozonu w stratosferze i spowodowany tym wzrost promieniowania UV i kosmicznego spowoduje do ok. roku 2025 wyginięcie 89% życia biologicznego na ziemi, a w tym całej populacji ludzkiej! Poza tym ostrzegł on też, iż z powodu zwiększonej aktywności słonecznej ziemia będzie się w najbliższych dziesięcioleciach poważnie nagrzewać, co tylko jeszcze poważniej skomplikuje, całkiem już trudną sytuację. E.Teller zaproponował wtedy jako pierwszy program tworzenia podniebnej tarczy ze sztucznie tworzonych chmur, które miały by chronić ziemię przed promieniowaniem kosmicznym i zbytnim jej nagrzewaniem. Pomysł powstał na podstawie obserwacji zjawisk zachodzących po wybuchu wulkanu. Warstwy pyłu wulkanicznego tworzą wtedy w troposferze rozległą zawiesinę. Sama tarcza z chmur nie wystarczyła by do ochrony ziemi, a tylko do jej schładzania. W celu ochrony ziemi przed promieniowaniem niezbędne by też było rozpylenie cząsteczek odbijających promieniowanie z powrotem w przestrzeń kosmiczną.Sugerowane były różne składniki – w tym: cząsteczki aluminium i srebra. W roku 1991, w Gacona na Alasce zostaje uruchomiony projekt HAARP. Dzięki tej tarczy z chmur można odbijać z powrotem w kosmos promienie słoneczne i kosmiczne. Pytanie tylko jak stworzyć taką tarczę nad większością powierzchni ziemi? Jak ją tam utrzymać? Na drodze stoją przecież problemy natury technicznej i politycznej. Technicznej, ponieważ trzeba stworzyć trwałą tarczę z chmur do czasu odtworzenia gęstości ozonu w powietrzu, co samo w sobie jest bardzo trudnym zadaniem. Polityczne, ponieważ trzeba będzie zaangażować wiele krajów świata w ten projekt, co biorąc pod uwagę ówczesną i aktualną sytuację na świecie, samo w sobie jest też zadaniem niesamowicie trudnym. Nie można też wzbudzić paniki na świecie. Mogła by ona doprowadzić do załamania się struktur politycznych, społecznych jak i światowej ekonomii. Jest to też jednym z oficjalnych powodów tajemnicy otaczającej ten projekt, chociaż od początku wiadomo było że uda się ją utrzymać tylko przez jakiś czas. Zastanawiający jest fakt, iż mimo wielu materiałów dostępnych w Internecie, oraz codziennie tworzonych na niebie, nad wieloma krajami, najwyraźniej sztucznych pasów chmur,oficjalne media zachowują jak na razie jeszcze całkowite milczenie. Jak tworzone są sztuczne chmury (chemtrails) Powstają one na skutek rozpylania mieszanki chemicznej o bliżej nieznanym składzie, na wysokościach pomiędzy 6 000 a 10 000 metrów. Mówi się, że w skład tej mieszanki wchodzi barek sodu, który absorbuje wodę i polimery (biologiczne – o szybkim stopniu degradacji), ponieważ służą one do wiązania struktur chmurzastych w stabilną powłokę. Oparto się tutaj na przykładzie z natury – pajęczej sieci , która jest lekka i wytrzymała.(wiele doniesień o dziwnych pajęczynach spadających z nieba - sa fimy na YT i artykuły) Poza tym polimer ma właściwości statyczne, dzięki czemu przyciąga i łączy się z innymi cząsteczkami, tworząc swoistego rodzaju zawiesinę, która dość długo może utrzymywać się w powietrzu, a raczej bardzo wolno opada. Mieszanka ta rozpylana jest przez samoloty ze specjalnie do tego celu skonstruowanych zbiorników. Wygląda to na początku podobnie jak pas kondensacyjny (contrail) powstały po przelocie samolotu, tyle tylko że pas kondensacyjny znika po 20 sekundach do 2 minut, a pas po rozpylonej mieszance (chemtrail) utrzymuje się w powietrzu godzinami i rośnie, tworząc „pasiaste” chmury. Chemtrails są już od kilku lat na co dzień tworzone na wszystkich kontynentach . Jest ich coraz więcej. Są też meldunki zachorowań całych grup ludzi. Zachorowali oni poprzez skażenie chemiczne. Wszędzie są meldunki o powstrzymywaniu mediów przed nagłaśnianiem sprawy chemtrails, chociaż całkiem niedawno uczeni angielscy przyznali ich istnienie. Projekt ten jest podobno realizowany „pod kontrolą” ONZ, przez takie kraje jak: USA, Kanada, Rosja, Unia Europejska i Australia. Projekt ten rozpoczęto realizować na dużą skalę od roku 1998 (w Europie zaczęto od Szwajcarii w roku 2002) i ma być realizowany do roku 2025 –2050. Dotychczas rozpoznanymi, bezpośrednimi objawami, często występującymi po przelotach samolotów rozpylających mieszankę do tworzenia tarczy są: objawy podobne do grypowych (bez gorączki), krótkie zaniki pamięci, chroniczne poczucie przemęczenia, duszności, reakcje alergiczne, stany depresyjne. Najbardziej zagrożeni są w pierwszym rzędzie astmatycy i ludzie z chorobami wieńcowymi. Z czasem skażenie będzie też wpływać na nas wszystkich, powodując schorzenia, których nawet nie potrafimy się domyśleć.Całkiem możliwe że Morgellonka jest też efektem ubocznym tego projektu (Tajemnicza Choroba Browne'a)
NOWY PORZĄDEK ŚWIATA, 2009/09/24 12:09
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny