Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Michał Cyran: Baksy padają Drukuj Email
( 3 głosy)




Michał Cyran   
17.10.2009.

Wielu nie potrafi przełknąć ostatnich doniesień – dolar może złamać kark, uderzając z hukiem o poziom 1,5. Co więcej – zaboli to nie tylko Stany Zjednoczone.

REKLAMA

Czyżby spadochron był dziurawy? W ubiegłym tygodniu centralne banki Korei Południowej, Hong Kongu, Tajwanu, Filipin i Indonezji odważnie kupowały dolary. Łącznie blisko trzy miliardy. Zamiar był jasny – ugłaskać sytuację powstrzymując aprecjację (subtelność rymu niezamierzona) walut wschodnich.  Spadek wartości „baksów” na rynkach azjatyckich miałby bowiem krwiożercze skutki dla praktyk eksportowych tamtejszych krajów. Nawiasem mówiąc Australia i Nowa Zelandia, a przede wszystkim Unia Europejska mogłyby również stanąć z nimi w szeregu. Manewr banków okazał się jednak chybiony, dolar dalej szybuje po swojemu. Nie dobił jeszcze co prawda do diabelskiego pułapu „półtora za euro”, jednak coraz więcej osób obgryza paznokcie. Już nie tylko te w czerwonych szelkach.

Skąd przepaść pomiędzy euro a dolarem? Pierwsze co rzuca się w oczy to rekordowo wysokie poziomy deficytu budżetowego i długu publicznego w USA oraz brak pomysłów na spiłowanie kantów ich niechlubnego wzrostu. Trzeba się cofnąć blisko o wiek aby przypomnieć sobie finansową dziurę podobnej wielkości. Jest również inny powód tego, że dolar patrząc na unijną walutę musi coraz bardziej zadzierać głowę – stopa walutowa. Jej niższa wartość za oceanem nie jest skutecznym magnesem dla inwestorów, którzy wolą łowić dziś złote ryby w europejskim akwarium. Strefa euro ma nie tylko wyższy procent, ale i bardziej krzepiące prognozy. Bank Centralny na Kontynencie słynie ze swojego zamiłowania do śrubowania (znowu niezamierzony rym) poziomu stopy, kiedy tylko wyczuje wzrost inflacji. Tutaj jednak warto się na chwilę zatrzymać i ostudzić ten optymizm, ponieważ kij ma dwa końce, szczególnie w czasach kryzysu. To prawda, że EBC zwykle trzęsie się przy najmniejszych drganiach inflacyjnych, jednak tym razem może swoją opiekuńczość przelać na eksport, powstrzymując się tym samym przed nieograniczonym windowaniem kursu waluty europejskiej. Jak bardzo poobijany będzie dolar, kiedy już uda mu się wyjść z tych turbulencji? To pytanie jest dziś na ustach wszystkich.

Tymczasem na mapie jak grzyby po deszczu wyrastają kraje, których gospodarki mogą zostać podtopione. Stany Zjednoczone nie są dziś obiecującym gruntem dla wzrostu. Niski kurs dolara być może odchudzi nieco wartość ich zagranicznego długu, lecz dłuższa perspektywa nadal jest dosyć mglista. Apetyt krajów Azji wschodniej na zieloną walutę również ma swoje granice, które powoli ukazują się na horyzoncie w towarzystwie zgubnych baniek spekulacyjnych. Wreszcie Europa, coraz bardziej nerwowo oczekująca na trwałe odbicie się amerykańskiej waluty. Jeżeli to nie nastąpi, kluczowe sektory eksportowe Unii Europejskiej mogą dostać zadyszki, tracąc coraz więcej na rozliczeniach dokonywanych w dolarach. Linią, po przekroczeniu której zyski zamienią się w straty, ma być właśnie próg „półtora”. Dalsza deprecjacja „zielonych” zablokuje wymianę handlową z krajami, które spokrewnione są z walutą amerykańską. Ta interpretacja nie nastraja optymizmem, jeśli przypomnimy sobie, że państwa te stanowią blisko połowę globalnej gospodarki.

Światowy wyścig dewaluacyjny trwa. Jak długo i do czego doprowadzi? Częściowo zachwieje skutecznością działań podejmowanych przez banki centralne, co może mieć opłakane skutki, zwłaszcza podczas kryzysu gospodarczego. Szybujący coraz niżej dolar, traci również swoją renomę wspólnego mianownika dla innych walut. W tym kontekście pojawia się pytanie o przyszły porządek globalnych finansów.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Gospodarka:  Waluty  
Organizacje:  Federal Reserve - Rezerwa Federalna   Europejski Bank Centralny EBC  
Waluty:  Euro   Dolar amerykański  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny