Były wiceprezydent USA John Kerry stwierdził, że Barack Obama nie powinien śpieszyć się podjęciem decyzji odnośnie dosłania dodatkowych wojsk do Afganistanu. Według niego należy najpierw poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich w tym kraju.
Jak twierdzi Kerry, obecny prezydent nie powinien podejmować zbyt pochopnych decyzji dotyczących wojny w Afganistanie. Jego zdaniem jest zdecydowanie za wcześnie na decydowanie o przyszłości amerykańskiej misji w tym kraju. Zwłaszcza w chwili, gdy nie wiadomo kto będzie sprawował władzę w Kabulu.

John Kerry
„To by było totalnie nieodpowiedzialne, gdyby prezydent Stanów Zjednoczonych wysyłał dodatkowe wojska do Afganistanu, kiedy nie mamy jasności, co do wyników tamtejszych wyborów” twierdzi polityk.
Jednocześnie Kerry nie zgadza się z opinią, że przeciągający się proces decyzyjny w Białym Domu jest oznaką słabości prezydenta. „Wydaje mi się, że to jest odpowiednie podejście do problemu” powiedział. Dodał, że według niego kluczowym jest, aby postawić przed żołnierzami cel, który są w stanie osiągnąć.
Kerry, który jest przewodniczącym senackiej Komisji ds. Stosunków Międzynarodowych, wchodził w skład siedmososobowej delegacji, która udała się do Afganistanu, aby spotkać się z obecnym prezydentem Hamidem Karzaiem, jeszcze przed ogłoszeniem ostatecznych wyników wyborów.
Ostatnie tygodnie przed sierpniowymi wyborami prezydenckimi w Afganistanie były bardzo gorące z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na toczącą się kampanię wyborczą, ale również z powodu wzmożonej aktywności rebeliantów. Talibowie za wszelką cenę starali się nie dopuścić do przeprowadzenia głosowania. Ich plany próbowali pokrzyżować żołnierze sił NATO stacjonujący w Afganistanie, którzy przypłacili to dużymi stratami.