Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Andrzej Jonas: Waga słów


30 październik 2009
A A A

Sample Image

Misja Joe Bidena dowodzi, że mamy do czynienia z administracją, która nie waha się naprawić popełnionych błędów.

Pan Joe Biden, a właściwie Joseph Robinette Biden, lat 67, jest wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych i piątym najmłodszym senatorem w historii USA. Barack Obama wybrał go na swego zastępcę ze względu na doświadczenie w sprawach międzynarodowych, którego sam miał mniej. Przyleciał do Polski 20 listopada, w dniu swoich urodzin, aby... No właśnie. Łatwiej podać proste fakty, niż zdefiniować polityczną misję. Zwłaszcza jeśli podczas niej nie zawiera się żadnych porozumień i nie podpisuje żadnych dokumentów. Wchodzimy w świat ocen, które najczęściej odzwierciedlają interes oceniającego, szczególnie jeśli jest nim polityk. Dlatego wielokrotnie słyszymy opinie skrajnie przeciwstawne i niekiedy doprawdy nie wiadomo, czego się trzymać.

Przyjrzyjmy się zatem faktom. 17 września Waszyngton zawiadomił Warszawę i Pragę, że odstępuje od projektu nazywanego tarczą antyrakietową. Nie było to nieoczekiwane, ale w jakimś stopniu jednak zaskakujące. W Polsce uznano, że przekazanie tej informacji w dniu, w którym przypadała 70. rocznica napaści ZSRR na nasz kraj, było wyjątkowo niezręczne. Bez wątpienia echa tej reakcji dotarły do Białego Domu. Wkrótce zresztą po tym, jak dotarł tam list otwarty byłych mężów stanu z Europy Środkowej, wyrażających zaniepokojenie, że ekipa Obamy traci polityczne zainteresowanie tym regionem świata i kosztem sojuszników poprawia swoje relacje z Moskwą.

Misja wiceprezydenta Bidena najwyraźniej ma na celu zmianę tej opinii poprzez ofertę nowej tarczy oraz podkreślenie więzów sojuszniczych łączących USA z Polską. Wiceprezydent przywiózł do Warszawy potężny bagaż krzepiących słów, mówiących o międzynarodowej pozycji Polski, jej roli w polityce amerykańskiej oraz o chwale i wartości polskich żołnierzy. Projekt konkretny, choć odsunięty w czasie. Dwie godziny spędzone z premierem Tuskiem i dokładnie tyle z prezydentem Kaczyńskim wywołały takie same pozytywne reakcje, co jest u nas ewenementem.

Wizyta amerykańskiego polityka skłania do rewizji opinii, które wywołał 17 września. Może nie do kompletnego ich odrzucenia, ale bez wątpienia do podania ich w wątpliwość. W polityce bowiem słowa mają swoją wagę, a wypowiedziane przez wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych mają wagę szczególną. Trzeba przy tym pamiętać, że zgodnie z amerykańską tradycją wiceprezydent nie prowadzi własnej polityki, nawet wtedy, gdy ma pozycję tak mocną jak Joe Biden. De facto jest cieniem prezydenta, jego ambasadorem do specjalnych poruczeń, i wypowiada tylko te opinie, które są opiniami prezydenta. A zatem w istocie usłyszeliśmy w Warszawie pogląd Baracka Obamy, i taką wagę mają wypowiedziane tu słowa.

Misja Bidena ma jeszcze jeden pozytywny aspekt. Dowodzi, że mamy do czynienia z administracją, która nie waha się naprawić popełnionych błędów nawet wtedy, jeśli mają one charakter przede wszystkim formalny. Przyznać trzeba, że i w takiej roli Joe Biden dobrze się sprawdza.

Artykuł ukazał się w Polska Zbrojna . Przedruk za zgodą Redakcji.
 
Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.