|

Opis geopolitycznej sytuacji Azji Środkowej zazwyczaj wygląda następująco: z jednej strony Rosja i Chiny (które wspólnie usiłują ograniczyć obecność innych aktorów zewnętrznych, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych), z drugiej pięć państw regionu, które skazane są na odgrywanie przedmiotowej roli. Jednak ten stereotypowy obraz, przynajmniej w przypadku Kazachstanu, bardzo odbiega od rzeczywistości. REKLAMA
Kraj poza krytyką
Dla zachodniego świata eksperckiego i akademickiego Azja Centralna jest przede wszystkim źródłem zagrożeń opisywanych przez hasła takie, jak fundamentalizm islamski, przemyt narkotyków, międzynarodowy terroryzm, państwa upadłe, nielegalne migracje, i tym podobne. Niezależnie od uproszczeń i nieprawdziwości takiego obrazu regionu, pozostaje faktem, że Kazachstan się w nim nie pojawia. Wręcz przeciwnie – ten kraj środkowoazjatycki jest kojarzony przede wszystkim ze stabilnością władzy, pragmatyczną polityką zagraniczną i daleko sięgającymi aspiracjami. Ich wyrazem jest zarówno szykujące się przejęcie przez Astanę w roku 2010 przewodnictwa w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), jak i dążenie do stania się trzecim obok Rosji i Chin rozdającym karty w Azji Środkowej. W jakim stopniu ten obraz, na pierwszy rzut oka równie stereotypowy jak poprzedni, jest prawdziwy?
Bez wątpienia do największych osiągnięć Kazachstanu należy zaliczyć dywersyfikację polityki zagranicznej (za czym nastąpiło zróżnicowanie kierunków eksportu ropy naftowej) oraz relatywną stabilność wewnątrzpolityczną. To pierwsze znalazło wyraz w nawiązaniu ścisłych relacji z Chinami, USA oraz Unią Europejską, jak i poszczególnymi państwami,z zachowaniem względnie dobrych relacji z Federacją Rosyjską. Astanie udało się przekonać elity rosyjskie, że jej ambicje nie będą realizowane kosztem stosunków z Moskwą. Kazachstan uczestniczy (przynajmniej to deklaruje) we wszystkich najważniejszych przedsięwzięciach integracyjnych na obszarze poradzieckim, takich jak Eurazjatycka Współpraca Gospodarcza czy Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. W ostatnich miesiącach państwo to poparło rosyjską propozycję wspólnego z Rosją i Białorusią przystępowania do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Symbolicznym wyrazem uznania znaczenia relacji rosyjsko-kazaskich była pierwsza podróż zagraniczna prezydenta Miedwiediewa, właśnie do Kazachstanu.
Rozbieżne interesy
Jednocześnie interesy rosyjskie i kazaskie stają się coraz bardziej rozbieżne. Astanie udaje się stopniowo uniezależniać od eksportu ropy naftowej przez terytorium Federacji Rosyjskiej. Jeszcze w 2006 roku powstał ropociąg do Chin, obecnie planowana jest jego rozbudowa. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się podłączenie się Kazachstanu do rurociągu Baku–Tbilisi–Ceyhan, dające możliwość eksportu ropy na rynki zachodnie z pominięciem Rosji. Kazachstan jest też poważnym konkurentem FR na rynku naturalnego uranu. Astana pozostaje istotnym partnerem dla państw zachodnich również z punktu widzenia operacji w Afganistanie.
Dotychczas Kazachstan jedynie udostępniał swoją przestrzeń powietrzną krajom zachodnim prowadzącym operację w ramach ISAF, ale trwają rozmowy o symbolicznym przynajmniej zaangażowaniu sił kazaskich (w postaci jednej bądź kilku kompanii jednostki KAZBRIG, przeznaczonej do misji pokojowych).
Wyrazem uznania znaczenia Kazachstanu dla Zachodu i roli, jak odgrywa w regionie, stała się zgoda na jego przewodnictwo w OBWE w przyszłym roku, chociaż system polityczny w tym kraju pozostaje daleki od demokracji. Nursułtan Nazarbajew rządzący krajem od zarania kazaskiej niepodległości może sprawować urząd prezydenta bez ograniczeń liczby kadencji, zaś parlament zdominowany jest przez „partię władzy”. I chociaż Nursułtan Nazarbajew nie rzuca Rosji bezpośredniego wyzwania, to pozycja Kazachstanu względem dawnego centrum staje się coraz mocniejsza. Niewypowiedzianą ambicją Nazarbajewa jest uczynienie z Kazachstanu „trzeciego gracza” w regionie Azji Środkowej, mogącego prowadzić dialog polityczny z Rosją i Chinami na zasadach równości. I trzeba przyznać, że ma on duże szanse na sukces. Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora. |