Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Obama i Irak: Drugiego Holocaustu nie będzie Drukuj Email
( 0 głosów)




Rafał Rozmus   
29.10.2009.
„My skończymy wojnę w Iraku, a McCain nie”, grzmiał w przedwyborczych debatach Joe Biden, wtedy kandydat na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.”Stabilizacja, stabilizacja i jeszcze raz stabilizacja, a po 16. miesiącach wycofanie się z kraju” – takie były przedwyborcze założenia najbardziej doświadczonego pracownika administracji Baracka Obamy.
REKLAMA

Przypomnijmy, w przedwyborczych pojedynkach dla Obamy priorytetem było zniszczenie Al-Kaidy za wszelką cenę oraz rozmowy z Iranem bez żadnych warunków wstępnych. Podczas pierwszej debaty Obama vs McCain padło pytanie o to, czy USA powinno respektować suwerenność Pakistanu czy pogwałcić ją w celu pogoni za członkami Al-Kaidy, przedostającymi się tam głównie z ogarniętego wojną Afganistanu? Obama bez ogródek potwierdził: „zniszczymy Al-Kaidę – to priorytet dla bezpieczeństwa narodowego”. Po chwili dodał: „nie chcemy atakować Pakistanu, ale jeśli oni nie podejmą koniecznych kroków my musimy działać”. Obamie chodziło głównie o to, że Pervez Musharraf (ówczesny prezydent Pakistanu) dostał od USA prawie 10 mld dolarów przez ostatnie 7 lat i nie zrobił zbyt wiele, by usunąć członków Al-Kaidy ze swojego terytorium.

Przez ostatnie ponad 3 kwartały urzędowania Obamie także nie udało się wiele zrobić z Osamą bin Ladenem. Obama obiecał, że go złapie, tymczasem on spokojnie grasuje na wolności. Bojówki Al-Kaidy sieją nie tylko popłoch w Pakistanie i Afganistanie, ale także w Iraku, gdzie dochodzi do coraz krwawszych zamachów.  W sierpniu w jednym z takich zamachów zginęła prawie setka ludzi, a w zeszłą niedzielę życie straciło więcej niż 120 osób. Czy Irak staje się coraz niebezpieczniejszy? Gdzie jest ta „stabilizacja”  zapowiadana przez Joe Bidena?

Ameryka nie ma nawet „małej stabilizacji” na Bliskim Wschodzie. Co z tego, że Barack Obama na początku swojej prezydentury ustanowił tzw. specjalnych wysłanników do ważnych (ze strategicznego punktu widzenia) dla niego regionów/państw: George J. Mitchell (Palestyna/Izrael oraz państwa arabskie), Richard Holbrooke (Afganistan / Pakistan) i Dennis Ross (Iran). Z perspektywy czasu wydaje się to tylko symbolicznym gestem.

Wróćmy jeszcze na chwilę do przedwyborczych debat. Podczas pierwszej rundy padło następujące pytanie: Iran spuszcza na Izrael bombę atomową. Pomagamy czy czekamy na rezolucję ONZ? Do odpowiedzi pierwszy wyrwał się McCain, krzycząc: „nie będziemy czekać”! Obama był bardziej powściągliwy i wyjaśniał, że Iran nie może zdobyć broni masowego rażenia, gdyż stanowi to wielkie niebezpieczeństwo przedostania się jej w ręce terrorystów. Przyjął niespotykane wcześniej wśród amerykańskich prezydentów założenie o negocjacjach z Iranem bez żadnych warunków wstępnych i nie wierzył, by możliwy byłby drugi Holocaust.  Drugim założeniem była skuteczność sankcji ONZ, nałożonych na Iranach w wypadku jego niesubordynacji.

Aby ocenić realność tych założeń wystarczy prześledzić historię programu atomowego Iranu. Na Iran zostało nałożone embargo, sankcje, a różnego rodzaju rezolucje ONZ miały przywołać to państwo do porządku. Nic takiego się nie stało, a niewzruszony Iran ujawnił kilka tygodni temu drugi ośrodek wzbogacania uranu i przeprowadził testy rakietowe.

Nie pomogły protesty społeczności międzynarodowej na czele z Obamą przeciw prezydentowi Iranu, Ahmadineżadowi. Notabene bardzo prawdopodobne, że jego reelekcja była sfałszowana. Protesty i w tej sprawie nie dały pozytywnych rezultatów. Ba, zginęło kilkadziesiąt protestujących Irańczyków, a w parę miesięcy później Obama dostał pokojową nagrodę Nobla.

Konstelacja międzynarodowa na osi Bagdad-Teheran-Waszyngton nie jest sprzyjająca dla Obamy i na pewno tych pierwszych miesięcy w tej kwestii nie może on zaliczyć do udanych. Nic nie wskazuje także, że po wycofaniu żołnierzy z Iraku, co ma nastąpić już za kilka miesięcy będzie lepiej. Przynajmniej będzie to spełnienie jednej z przedwyborczych obietnic i wprowadzenie w życie hasła kampanii prezydenckiej – „zmiany” – tylko czy zmiany na lepsze?

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Barack Obama  
Panstwa:  Stany Zjednoczone   Irak  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Według najnowszego sondażu w wyborach na prezydenta Republiki w drugiej turze zwyciężyłby François Hollande z wynikiem 58% nad Nicolasem Sarkozym (42%). Co zaskakujące, największy rywal Hollande’a nie potwierdził zamiaru ubiegania się o reelekcję. Zdaniem ekspertów nastąpi to...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny