Grzegorz Mazurczak: Kurdystan i turecka polityka otwarcia
Na zmianę negatywnego do tej pory stosunku do Kurdów irackich wpłynęła zarówno presja Unii Europejskiej, do której Turcja chciałaby dołączyć, jak i, co jest być może ważniejsze, znaczny wzrost relacji gospodarczych między oboma krajami, opartych o bardzo dobrze prosperujący handel i usługi.
Już dawno tureckie środowisko biznesowe domagało się od rządu zaprzestania działań militarnych na północy Iraku, utrudniających prowadzenie normalnej działalności komercyjnej oraz negatywnie nastawiających miejscową ludność do tureckich przedsiębiorców.
Wydaje się, że obecnie nastał wreszcie dobry czas na dalsze, tym razem poparte przez władze, rozwijanie więzi gospodarczych między oboma krajami. Dowodem na to była ostatnia wizyta tureckiego ministra spraw zagranicznych Ahmeta Davutoglu, który 30 października przybył do Erbilu.
Była to chyba pierwsza w historii, oficjalna wizyta tureckiego ministra (a nawet dwóch) w irackim Kurdystanie, co w połączeniu z niedawną obecnością prezydenta Turcji w tym kraju, pozwala przypuszczać, że nastąpiła faktyczna zmiana dotychczasowej polityki tego kraju w stosunku do autonomii kurdyjskiej.
Trzeba też przy okazji zauważyć próbę zintensyfikowania relacji Turcji z samym Irakiem, gdzie niedawno przebywał premier Turcji. Jednak w tym wypadku, niezmiennie dużym problemem uniemożliwiającym normalizację wzajemnych stosunków, jest zła sytuacja bezpieczeństwa w Iraku.
Ministrowi Davutoglu towarzyszył minister ds. handlu zagranicznego, Zafer Caglayan oraz ambasador Turcji w Iraku. Delegacja turecka liczyła aż 130 osób, co świadczy o randze spotkania. Delegacji rządowej towarzyszyło też 80 przedsiębiorców i 20 dziennikarzy. Spotkanie było więc dużym wydarzeniem politycznym, gospodarczym i medialnym zarówno w Kurdystanie jak i w Turcji.
Kurdyjskimi partnerami delegacji tureckiej byli przede wszystkim: Prezydent Barzani, przewodniczący Parlamentu Regionu Kurdystanu Kamal Kirkukim, premier Barham Salih, były premier Nechirvan Barzani, iracki minister spraw zagranicznych Hosziari Zebari oraz wyżsi urzędnicy Rządu Regionalnego Kurdystanu.
Na wspólnej konferencji prasowej, zorganizowanej po zakończeniu oficjalnych rozmów, minister Davutoglu i prezydent Barzani z wielkim optymizmem mówili o wielu zagadnieniach interesujących obie strony, w tym przede wszystkim o bezpieczeństwie oraz wzmocnieniu powiązań handlowych i współpracy gospodarczej.
Prezydent Barzani między innymi powiedział: Wizyta tureckiego ministra spraw zagranicznych w Erbilu jest ważnym, wręcz historycznym wydarzeniem. Mamy świadomość jak ważną rolę odgrywa Turcja w naszym rozwoju, i że sojusz ten wymaga szczególnej uwagi. Dlatego też cieszę się, mogąc ogłosić, że Turcja otworzy swój Konsulat Generalny w Erbilu.
Barzani oswiadczył też: Pragnę wyrazić uznanie dla polityki otwartości zapowiedzianej przez premiera Turcji. Pragniemy pokoju i stabilności. W pełni popieramy inicjatywy rządu tureckiego, gratulujemy mu i popieramy go w interesie całego Bliskiego Wschodu.
Natomiast minister Davutoglu podziękował za cieple przyjecie w Erbilu. Podkreślił znaczenie wzajemnej współpracy gospodarczej i handlowej oraz wymiany kulturalnej. Wezwał Turków, Kurdów, Arabów i Turkmenów do braterskiej współpracy na Bliskim Wschodzie.
Powiedział też, że Turcja oczekuje współpracy ze strony kurdyjskich braci oraz że nawiązane już, braterskie stosunki nie mogą być zerwane. Zasugerował też, że w niedalekiej przyszłości Turcja może stać się dla Kurdów pomostem do Europy, natomiast Kurdystan może być dla Turcji bramą do Zatoki.
Delegacja turecka odwiedziła też Ishik University, niektóre tureckie firmy działające w Erbilu oraz bazar Qaisari. Minister Davutoglu miał też możliwość spotkania z mieszkańcami i zwiedzenia zabytkowej erbilskiej cytadeli.
Wydaje się, że ostatnia aktywność Turcji skierowana wobec irackiego Kurdystanu, jest wyrazem autentycznej zmiany polityki wobec tego kraju. Turcja, po okresie lekceważenia tego quasi państwa, zmieniła strategię, godząc się z jego istnieniem a nawet zauważając pewne korzyści z faktu jego istnienia. Jest to zupełny zwrot w dotychczasowej polityce kurdyjskiej Turcji.
Zdrowy rozsądek Turcji, poparty nadzieją uzyskania określonych korzyści ekonomicznych i politycznych z faktu istnienia przyjaznego Kurdystanu, umożliwił nawet włączenie go w proces rozwiązywania nierozwiązywalnego do tej pory problemu PKK.
Turcja uznała bowiem, że pomimo wielkich nakładów sił i środków, nie da rady, bez wsparcia Kurdów irackich, rozwiązać problemu własnych Kurdów, od lat stawiających Turcję w niekorzystnym świetle, jako państwa nie umiejącego rozwiązywać swoich wewnętrznych problemów. W świetle aspiracji europejskich tego kraju, jest to bardzo ważne.
Obecnie należy mieć nadzieję, że ten dobry dla obu krajów czas, zostanie optymalnie wykorzystany a powrót do nie tak dawnych czasów wzajemnej wrogości, niemożliwy. Znając jednak burzliwą historię tych ziem i temperament tuziemców, możemy zakładać, że będziemy świadkami jeszcze niejednej niespodzianki.
Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.



Jak Andaluzja stała się prawicowa
Pragmatyzm wygrywa w amerykańsko-chińskich relacjach
Trudne zadanie Rumena Radewa
Péter Magyar wzbudza pierwsze kontrowersje