|
W pierwszej turze wyborów prezydenckich jakie odbyły się w niedzielę (24.11) w Rumunii wygrał urzędujący prezydent. Popierany przez Partię Demokratyczną (PD) Traian Basescu zdobył 32,7 proc. głosów. Jego rywal - były rumuński minister spraw zagranicznych - Mircea Geoana z Partii Socjaldemokratycznej (PSD), zajął drugie miejsce z 30,1 proc. poparciem. REKLAMA
Trzecie miejsce zajął lider opozycyjnej Partii Liberalno-Demokratycznej Crin Antonescu z nieco ponad 20 proc. i to od głosów jego wyborców zależy wynik drugiej tury. Znany z liberalnych poglądów Antonescu, stwierdził iż Rumuni będa wybierać między' mniejszym złem'. Nazywając Basescu demagogiem i populistą, będzie jednak zachęcać do oddania za dwa tygodnie (06.12) głosu na Geoana. Według zgodnej opinii Basescu i Geoana, tegoroczne wybory prezydenckie są najważniejszyni wyborami w kraju od 1989r. Od upadku w październiku koalicji rządowej pod kierownictwem Emila w Bukareszcie urzęduje tymczasowy gabinet. A zgodnie z rumuńską konstytucją to głowa państwa desygnuje szefa rządu. Brak efektywnego rządu doprowadził do wstrzymania wypłaty kolejnych kredytów przez MFW. Rumunia została bowiem bardzo silnie dotknięta przez kryzys gospodarczy: bezrobocie wzrosło o 3 pkt. proc. w stosunku do poprzedniego roku i wynosi obecnie 7,1 proc. zaś gospodarka skurczy się o 8,5 proc. Po deklaracji poparcia ze strony Antonescu, Geona już zapowiedział, że na stanowisko premiera zaproponuje burmistrza Sybina, Klausa Iohannisa, popieranego zarówno przez socjaldemokratów jak i liberalnych demokratów. Wprawdzie przedstawiciele OBWE, kontrolujący przebieg głosowania stwierdzili, iż było ono 'generalnie uczciwe', wiele wątpliwości wywołała tzw. 'turystyka wyborcza'. W specjalnych lokalach, umożliwiających głosowanie poza miejscem stałego zamieszkania, w trzy godziny po otwarciu oddano już ponad 50 tys. głosów. W mediach pojawiły się podejrzenia, iż mogło dojść do podwójnego głosowania na potężną skalę. Równolegle z wyborami odbywało się referendum konsultacyjne w sprawie reformy Parlamentu, zaproponowanej przez Basescu. Wyborcy opowiedzieli się za zmniejszeniem liczby posłów z 471 do 300 oraz zniesieniem izby wyższej - Senatu. Frekwencja wyniosła 50,16 proc. a zatem referendum zostało uznane przez władze za ważne. Na podstawie: nytimes.com, wp.pl, wikipedia, bb.co.uk |