Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Magdalena Górnicka: Promowanie demokracji czy jej przecena? Drukuj Email
( 2 głosy)




Magdalena Górnicka   
20.12.2009.
Administracja Baracka Obamy stawia na „pragmatyczną” dyplomację kija i marchewki. Z jednej strony: rozmowy z dyktatorami, a z drugiej – obrona praw człowieka.
REKLAMA
Hillary Clinton wygłosiła na uniwersytecie Georgetown ważne przemówienie, w którym nakreśliła nowe podejście Stanów Zjednoczonych wobec praw człowieka, przedstawiła strategię w tej kwestii na najbliższe lata, redefiniując część utartych pojęć.

Wystąpienie Clinton o – mogłoby się wydawać – fundamentalnym znaczeniu dla amerykańskiej dyplomacji, przegrało w mediach z awanturą wokół porozumienia klimatycznego na szczycie w Kopenhadze.
Przemówienie szefowej dyplomacji było rozwinięciem tego, co zasygnalizował w wykładzie noblowskim Barack Obama. Obecny rząd proponuje „trzecią drogę”: między idealizmem i realizmem, między rozmawianiem z dyktatorami a zbrojną „promocją demokracji”.

Powrót hasła „promowania demokracji”, będącego dyżurnym sloganem George’a W. Busha, sygnalizuje zmianę, na jaką zdecydowała się administracja Obamy.

Początkowo – zarówno Obama, jak i Clinton, porzucili to hasło jako zdyskredytowane.
Więcej – „promocja demokracji” do dziś jest używana do prześmiewczego opisywania niepotrzebnej inwazji na Irak i innych kontrowersyjnych działań 43. prezydenta.

„Promocja demokracji” w wydaniu rządu Obamy ma być czymś zupełnie innym.

Zauważmy, że Hillary Clinton w niektórych kręgach jest nazywana „jastrzębiem” prezydenta Obamy: to właśnie ona ma najczęściej popierać „zdecydowane” działania, odradzając zbyt łagodną politykę wobec państw łamiących prawa człowieka.
To właśnie ona wygłosiła przed prawie piętnastu laty pamiętne przemówienie w na Światowej Konferencji w sprawie Kobiet Pekinie.
„Nadszedł najwyższy czas, aby powiedzieć to tu, w Pekinie tak, aby świat to usłyszał: nie można dłużej akceptować dyskusji nad prawami kobiet w oderwaniu od praw człowieka”.

Oto „jastrzębia” Clinton: wielka, ostra w swym wydźwięku mowa w symbolicznym miejscu. Kamery nagrały, poszło w świat.

Clinton mogła się tak stanowczo wypowiedzieć w obronie tych wartości tylko dlatego, że nie odwołała swojej podróży do Pekinu, pomimo aresztowania i oskarżenia o szpiegostwo przez chińskie władze znanego obrońcy praw człowieka, obywatela amerykańskiego, Harry’ego Wu.
W USA rozgorzała dyskusja, czy pierwsza dama w ogóle powinna w takim wypadku jechać do Chin. Hillary Clinton – na przekór – pojechała. I powiedziała to, co świat zapamiętał na bardzo długo.
Ale prawdziwy sposób działania Clinton pokazała kilka miesięcy wcześniej, gdy wraz ze swoją córką, Chelsea, odwiedzała lokalne kobiece spółdzielnie wytwórcze, a także te udzielające mikropożyczek w Indiach i Pakistanie.

Rozmawiając z tamtejszymi kobietami, zobaczyła ich bohaterstwo na skalę mikro – codzienne i bez wielkich słów: sprowadzające się do walki o godność, o edukację, o opiekę zdrowotną.
Kobiety z indyjskich spółdzielni najczęściej nie myślały o abstrakcyjności „demokracji” i „praw człowieka”. Rozumiały te terminy bardzo konkretnie: jako dostęp do lekarza, policję, która będzie na posterunku, by bronić ofiary przemocy domowej.

Dzisiaj Hillary Clinton – już jako sekretarz stanu – powraca do tego rozumienia demokracji i praw człowieka. Wspiera ją w tej wizji prezydent Obama, który jako dziecko mieszkał przez kilka lat w Indonezji, gdzie z bliska doświadczał tej codziennej walki o „demokrację” i „poszanowanie praw człowieka”.

Rząd Baracka Obamy chce dzisiaj walczyć razem z nimi. I o to, o co oni walczą.
To zasadnicza różnica: George W. Bush wciągał takich ludzi w swoje szeregi. Obama i Clinton – stają u ich boku.

Już w latach 50. Edward Hall, antropolog i specjalista od komunikacji międzykulturowej, udowodnił, że w celu skutecznego porozumiewania się z ludźmi zupełnie od nas innymi, musimy przyjąć ich punkt widzenia. Hall szkolił amerykańskich dyplomatów, którzy skarżyli się, że ich działania w obcych kulturowo środowiskach są mało skuteczne. Żadne broszury, prelekcje, odczyty, czy nawet programy radiowe i filmy, nie potrafią zmienić sposobu postępowania ludzi w dalekich krajach. Hall wskazał, by dyplomaci obserwowali w jaki sposób ludzie, z którymi mają się porozumieć, nabywają nowych umiejętności i w ten sposób próbowali do nich mówić.

Na tym polega prawdziwe partnerstwo: na mówieniu do ludzi ich językiem.

Tak dzisiaj chce mówić Hillary Clinton i Barack Obama. Clinton wielokrotnie podkreślała rolę dyplomacji publicznej, budowania porozumienia na poziomie społecznym.
„Dla niektórych osób prawa człowieka to po prostu codzienny posiłek” – wskazywała szefowa amerykańskiej dyplomacji w Georgetown. I miała rację.

W tym miejscu przypomnijmy jednak sobie przemówienie Baracka Obamy z Ghany: „Afryka musi zadbać sama o siebie”, „Afryka nie może być dłużej zależna tylko od pomocy Zachodu”.

Odpowiedzialność i zrozumienie – te dwa pojęcia wydają się dobrze oddawać nowy kierunek polityki praw człowieka Stanów Zjednoczonych.
Zamiast wielkich przemówień i gestów dla świata, więcej będzie małych działań dla tych, którzy tego najbardziej  potrzebują.

Najwidoczniej na tym polega nowy pragmatyzm amerykańskiej dyplomacji.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Barack Obama   Hillary Clinton  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Prawa Człowieka  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny