Osadnicy żydowscy na Zachodnim Brzegu nie zamierzają podporządkować się decyzji rządu o wstrzymaniu rozbudowy osiedli na 10 mięsięcy. Premier Benjamin Netanjahu podjął tę decyzję, aby doprowadzić do wznowienia rozmów pokojowych z Palestyńczykami.
REKLAMA
Osadnicy planują strajk głodowy oraz kampanię przeciwko premierowi Benjaminowi Netnajahu. Ostateczną decyzje o - jak to ujęli - "niespodziankach dla wojska" podejmą dzisiaj. Eksremiści żydowscy zaregowali w ten sposób na ujawniony przez media wojskowy plan likwidacji nielegalnych osiedli. Armia chce użyć samolotów bezzałogowych do zlokalizowania nielegalnie wznoszonych budowli. Mają być utworzone strefy wojskowe, aby uniemożliwić dziennikarzom i demonstrantom obserwowanie ich burzenia. Wojsko zamierza także zakłócać telefonię komórkową, aby osadnicy nie mogli się ze sobą kontaktować. Do tłumienia ewentualnych zamieszek chce wykorzystać siły specjalne i żandermię wojskową.
Premier Benjamin Netanjahu ogłosił wstrzymanie osadnictwa żydowskiego na 10 miesięcy kilka tygodni temu. W rzeczywistości jednak osadnicy kontynuowali ich budowę. Rząd zdecydował więc o zaostrzeniu działań. Mimo tego, Palestyńczycy nie chcą przystąpić do rozmów pokojowych. Głównie dlatego, że Izrael nie zamierza wstrzymać osadnictwa we wschodniej Jerozolimie, która ma być stolicą przyszłego palestyńskiego państwa.
Barack Obama obawia się, że publiczne spalenie Koranu, które na 11 września zapowiedział jeden z pastorów, może doprowadzić do nasilenia zamachów w Pakistanie i Afganistanie.
Na azjatyckich rynkach akcji w piątek główne indeksy zyskiwały na wartości. NIKKEI wzrósł o 1,6 proc., a indeks szanghajskiej giełdy wzrósł o ok. 0,3 proc. Na kurs złotego mogą wpływać informacje z Węgier o finalizacji prac nad budżetem.