Podczas zamieszek w Teheranie zginął bratanek Mira-Hosejna Musawiego - byłego premiera Iranu i kandydata w tegorocznych wyborach prezydenckich
REKLAMA
Według strony internetowej irańskich reformatorów, 35-letni krewny lidera opozycji zginął podczas starć opozycji z policją. Mężczyzna został postrzelony w okolice serca. Zmarł w szpitalu. Na wieść o tragedii przybył tam sam Musawi i rodzice 35-latka.
Opozycja informuje, że w wyniku zamieszek w stolicy Iranu zginęło co najmniej czterech manifestantów. Siły bezpieczeństwa miały otworzyć ogień do demonstrantów. Wcześniej funkcjonariusze używali jedynie gazu łzawiącego, by rozproszyć uczestników opozycyjnego protestu w centrum miasta. Irańska policja zaprzecza jednak tym doniesieniom. Twierdzi, że nie użyła ostrej amunicji.
Manifestacje w Iranie rozpoczęły się kilka dni temu po śmierci sprzyjającego reformatorom ajatollaha Montazeriego. Do świętego miasta szyitów Kom, gdzie zmarł duchowny, przybyło kilkaset tysięcy osób. Uroczystości pogrzebowe przekształciły się w zamieszki, które ogarnęły również Teheran.
Barack Obama obawia się, że publiczne spalenie Koranu, które na 11 września zapowiedział jeden z pastorów, może doprowadzić do nasilenia zamachów w Pakistanie i Afganistanie.
Na azjatyckich rynkach akcji w piątek główne indeksy zyskiwały na wartości. NIKKEI wzrósł o 1,6 proc., a indeks szanghajskiej giełdy wzrósł o ok. 0,3 proc. Na kurs złotego mogą wpływać informacje z Węgier o finalizacji prac nad budżetem.