|
Japonia - postindustrialnie tradycyjna (Część1) |
|
|
|
Paweł Kaczmarek
|
|
28.12.2009. |
|
Na zewnątrz samolotu prawie -60 oC, gdy kadłub oświetlają pierwsze promienie słońca odbite od syberyjskich szczytów. Leci ze mną zaledwie kilkunastu europejczyków (nie licząc załogi). Japońscy wycieczkowicze dopełniają listę pasażerów. Moja azjatycka współtowarzyszka podróży cieszy się, że mogła spełnić swoje marzenie i wyjechać na naprawdę długą podróż po Europie. Miała na myśli 10 dniową wizytę w Czechach. Jest zachwycona, ale chce już wracać do domu. Dwie godziny i 50 podstawowych japońskich zwrotów później to tym razem moje marzenie dotknęło płyty lotniska. Tokio Narita - a więc jestem w Japonii. Jeszcze 24 godziny wcześniej, kiedy wyruszałem w tą podróż z Poznania byłem całkiem pewien, że uzbrojony w przewodnikową wiedzę i internetowe mądrości z lekkością pochłonę wszystkie te doznania, którymi przywita mnie ten kraj. Jakże mniej pewny tego byłem stojąc wśród kulturowego kalejdoskopu w kolejce do odprawy celnej. "Obywatele Japonii prosto, pozostali na prawo" – przywitała mnie miła pani wręczając ulotkę z prośba o natychmiastowe zgłoszenie się do lekarza w przypadku podejrzenia u siebie grypy. A właśnie rozpoczął się sezon na świńską. Podniesiony na duchu tym zdarzeniem stanąłem twarzą w twarz z przeznaczeniem. Po wywiadzie, zdjęciu i pobraniu odcisków palców stało się. Kraj Kwitnącej Wiśni zezwolił mi wkroczyć na swoje terytorium. REKLAMA
Strona 22 z 40 [Tokio, Ogrody Hamarikyu] W Tokio tylko w kilku miejscach można dojrzeć przebłyski dawnego w morzu nowoczesności. W większości przypadków są to historyczne ogrody zachowane jako enklawy zieleni dla społeczności miasta, dla którego dużej części jest to czasami jedyny kontakt z naturą. Nie chciałbym pokusić na stwierdzenie, że jedyny w ich życiu. Patrząc jednak jak odrębnym światem jest taki kompleks miejski i jak zamkniętą przestrzeń życiową stanowi to nie zdziwiłbym się, gdyby tak było. Ogród ten był piękny pod wieloma względami, ale chciałbym podkreślić jeden. Przyglądając się z trawy okalającym mnie w oddali wieżowcom w końcu nie słyszałem nic. Cisza. Wiele ludzi zwłaszcza starszych odpoczywa w miejscach takich jak te od trudów wielkomiejskiego życia.
|
|
|