|
Japonia - postindustrialnie tradycyjna (Część2) |
|
|
|
Paweł Kaczmarek
|
|
01.01.2010. |
|
Na zewnątrz samolotu prawie -60 oC, gdy kadłub oświetlają pierwsze promienie słońca odbite od syberyjskich szczytów. Leci ze mną zaledwie kilkunastu europejczyków (nie licząc załogi). Japońscy wycieczkowicze dopełniają listę pasażerów. Moja azjatycka współtowarzyszka podróży cieszy się, że mogła spełnić swoje marzenie i wyjechać na naprawdę długą podróż po Europie. Miała na myśli 10 dniową wizytę w Czechach. Jest zachwycona, ale chce już wracać do domu. Dwie godziny i 50 podstawowych japońskich zwrotów później to tym razem moje marzenie dotknęło płyty lotniska. Tokio Narita - a więc jestem w Japonii. Jeszcze 24 godziny wcześniej, kiedy wyruszałem w tą podróż z Poznania byłem całkiem pewien, że uzbrojony w przewodnikową wiedzę i internetowe mądrości z lekkością pochłonę wszystkie te doznania, którymi przywita mnie ten kraj. Jakże mniej pewny tego byłem stojąc wśród kulturowego kalejdoskopu w kolejce do odprawy celnej. "Obywatele Japonii prosto, pozostali na prawo" – przywitała mnie miła pani wręczając ulotkę z prośba o natychmiastowe zgłoszenie się do lekarza w przypadku podejrzenia u siebie grypy. A właśnie rozpoczął się sezon na świńską. Podniesiony na duchu tym zdarzeniem stanąłem twarzą w twarz z przeznaczeniem. Po wywiadzie, zdjęciu i pobraniu odcisków palców stało się. Kraj Kwitnącej Wiśni zezwolił mi wkroczyć na swoje terytorium. REKLAMA
Strona 14 z 40 [Tokio, Muzeum Yushukan] Oryginalny myśliwiec A6M Zero Model 52 pozyskany do muzeum z Nowej Gwinei (baza cesarskiej armii w Rabaul). Tylko znikomą część obiektów w muzeum Yushukan można fotografować (chociaż da się zrobić zdjęcie telefonem komórkowym, jeśli ktoś nie boi się natychmiastowego wyrzucenia z terenu obiektu). Wiele treści w muzeum pozostawało bez tłumaczenia na jakikolwiek język obcy (przy czym niektóre – te moim zdaniem mniej interesujące – wystawiane obiekty były perfekcyjnie opisane w kilku językach). Takie kamuflowanie przed turystami z zagranicy pewnych treści, a zwłaszcza tych dotyczących drugiej wojny światowej wynika z moim zdaniem silnej obawy rządu japońskiego przed krytyką obcokrajowców co do prezentowanej przezeń w muzeum wizji historii. Wydaje mi się, że Japończycy nie potrafią jeszcze jednoznacznie określić swojej roli w burzliwej historii XX wieku.
|
|
|