Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Marek Pielach: Co robi, a co mówi? Drukuj Email
( 0 głosów)




Marek Pielach, Polska Zbrojna   
12.01.2010.

Sample Image

Prezydent USA dostał Pokojową Nagrodę Nobla za to co mówi, nie za to co robi. W rok po zaprzysiężeniu widać przecież, że w wielu sprawach naśladuje swojego poprzednika.

REKLAMA

Oczywiście trudno oczekiwać od Baracka Obamy cudów. Ilość problemów, przed którymi stanął, była przecież ogromna. Świetnie ilustrowała to okładka magazynu satyrycznego MAD z lutego 2009 roku. Widać na niej przerażonego Obamę, na którego biurku piętrzy się stos gazet: krach giełdy, bankrutujący producenci samochodów, nowe zagrożenie ze strony talibów – krzyczały tytuły. Obok gazet leżały tajne raporty o zagrożeniu ze strony Iranu i o bezpieczeństwie wewnętrznym. Tak wyglądało pierwsze sto minut rządów, a każdy kolejny dzień przynosił dodatkowe nowe problemy. Barack Obama nie sprostał jednak żadnemu z nich.

Nic diabolicznego

Zaczął całkiem rozsądnie. Zauważył, że dla interesów Stanów Zjednoczonych najważniejsze jest to, co dzieje się z Chinami, oraz rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie duże wpływy ma Rosja. Efektem było dyplomatyczne zbliżenie z Pekinem i Moskwą, kosztem Europy. Najwyraźniejszy przejaw tej polityki stanowiło anulowanie planów budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Wszyscy komentatorzy podejrzewali, że stał za tym jakiś iście makiaweliczny plan i wielkie ustępstwa ze strony Moskwy. Mówiono o pomocy w rozwiązaniu kwestii irańskiej i nowym układzie rozbrojeniowym. Czas pokazał, że nawet jeśli takie ustalenia były, to Rosja nie czuje się zobowiązana ich przestrzegać. Sergiej Ławrow powiedział wprost odwiedzającej jego kraj Hillary Clinton, że sankcje nie są skutecznym instrumentem i nie ma co straszyć nimi Iranu. Clinton zaś... zgodziła się z jego opinią.

„Rosyjskie kierownictwo, nie wierząc własnemu szczęściu, rozumie teraz, że kiedy ekipa Obamy błazeńsko przynosi dary i proponuje «zresetowanie» stosunków, nie kryje się za tym nic diabolicznego, sprytnego czy nawet poważnego. To po prostu amatorstwo, naiwność i łatwowierność”, oceniał konserwatywny publicysta „Washington Post” Charles Krauthammer. W tym samym komentarzu wytknął też Obamie niekonsekwencję w sprawie Iranu. W lipcu prezydent USA oświadczył przecież, że do końca września Iran musi zaprzestać wzbogacania uranu albo „liczyć się z konsekwencjami”. Gazety pisały już o przyszłej wojnie. Jedynymi konsekwencjami były jednak dalsze przemówienia Obamy, w których jeszcze energiczniej wymachiwał palcem w stronę Teheranu.

Tę samą metodę przyjął po krwawych zamachach w Bagdadzie. W sprawie Iraku Obama stara się jednak dotrzymać obietnicy wyborczej. Dlatego już w lutym ogłosił datę wycofania wojsk: „Powiem to tak wyraźnie, jak potrafię: do 31 sierpnia 2010 roku nasza misja bojowa w Iraku dobiegnie końca”. Co stanie się z tym krajem po tej dacie i czy wszyscy terroryści wpisali ją już w kalendarze, możemy się tylko domyślać.

Pokój przez wojnę

Nie jest jednak powiedziane, że Obama tej pochopnej obietnicy dotrzyma. Wielu krytyków z lewej strony zarzuca mu bowiem, że postępuje jak republikański prezydent. Wbrew obietnicom, nie zamknął przecież obozu w Guantanamo. Nie wszczął śledztwa w sprawie nielegalnych tortur ani nie zlikwidował trybunałów wojskowych do szybkiego sądzenia podejrzanych o terroryzm. Na stanowisku sekretarza obrony pozostawił też Roberta Gatesa, którego nominował George W. Bush. Koronnym dowodem jest jednak Afganistan. 1 grudnia, tuż przed odebraniem pokojowego Nobla, Obama ogłosił, że w ciągu pół roku wyśle tam 30 tysięcy dodatkowych żołnierzy. Podczas samego przemówienia w Oslo zauważył zaś, że „wojny są czasem potrzebne, żeby zachować pokój”.

Złośliwi dodają, że będziemy się mogli o tym przekonać latem 2011 roku, bo taką datę wycofania z Afganistanu podał amerykański prezydent. Dopiero wówczas ma tam wybuchnąć prawdziwa rebelia, na której zyska wyłącznie rosnący w siłę Iran. Sami przedstawiciele komitetu noblowskiego przyznają jednak, że nagroda dla Obamy jest za dobre chęci, a jego działania „przyczyniły się nie tyle do powstania bezpieczniejszego świata, ile świata, w którym jest mniej napięcia”. Cieszmy się więc tym zmniejszonym napięciem, dopóki jeszcze trwa.

Artykuł ukazał się w Polska Zbrojna . Przedruk za zgodą Redakcji. 

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny