|
Pytanie kto zostanie następnym prezydentem Ukrainy pozostaje wielką niewiadomą. Każdy z kandydatów reprezentuje sobą odmienną wizję przyszłości państwa. Nowa postać w Pałacu Prezydenckim w Kijowie pociągnie za sobą istotne zmiany: zarówno w polityce wewnętrznej i dalszej ewolucji systemu politycznego Ukrainy, jak i w relacjach z najbliższymi sąsiadami – Rosją i Unią Europejską. Wymusi to też korektę polskiej polityki wschodniej. Wybory prezydenckie 2010 r. na Ukrainie wydają się być kluczowymi dla przyszłości Ukrainy, jak i całego regionu. REKLAMA
W niedzielę, 17 stycznia br., rozpoczną się długo oczekiwane wybory prezydenckie na Ukrainie, których termin wyznaczono po burzliwych dyskusjach w dniu 23 czerwca 2009 roku. Wcześniej Rada Najwyższa Ukrainy brała również pod uwagę daty: 25 października, 27 grudnia, 17 stycznia, 24 stycznia, 31 stycznia. Kampania przedwyborcza na Ukrainie rozpoczęła się 17 października 2009 roku. Jednak jeszcze na długo przed jej oficjalnym wystartowaniem zaczął się jawny bój o pozyskiwanie potencjalnego poparcia ze strony społeczeństwa. Na ulicach Kijowa od dłuższego czasu wisiały plakaty pani premier ze sloganem „Oni gadają. Ona pracuje”, które ścierały się z plakatami Wiktora Janukowycza i jego hasłem „Wysłucham każdego”. W chwili obecnej głównym pretendentem na stanowisko prezydenta wyznacza się właśnie Wiktora Janukowycza. Lider Partii Regionów w ostatnich miesiącach przewodził we wszystkich sondażach przedwyborczych, wyprzedzając swoich rywali przynajmniej o 10 proc. Główną rywalką Janukowycza będzie pani premier, Julia Tymoszenko, która według przeprowadzonych sondaży zmierzy się w drugiej turze właśnie z Janukowyczem. Zaskakujący jest fakt, że w każdym państwie pogrążonym w tak głębokim kryzysie szef rządu może liczyć co najwyżej na dymisję. Nie w tym przypadku. Na Ukrainie, Tymoszenko posiada stałe poparcie i może stać się dość dużym zagrożeniem dla Janukowycza w drugim etapie wyścigu o prezydencki stołek.
Kliknj na zdjęcie aby poznać najważniejszych kandydatów: Kolejnym, ale raczej drugoplanowym graczem zbliżających się wyborów prezydenckich jest urzędujący prezydent Wiktor Juszczenko. I chociaż prezydent pokłada jeszcze głęboką nadzieję w zwycięstwo, wierząc w pomoc samego Boga, to jednak musiałby stać się jakiś cud, aby te nadzieje się urzeczywistniły. Juszczenko miał już swoje pięć minut jako głowa państwa i z tego zadania się nie wywiązał. Potencjalne czarne konie niedzielnych wyborów to zaledwie 35-letni Arsenij Jaceniuk oraz Serhij Tihipko. Były przewodniczący Rady Najwyższej i szef Narodowego Banku Ukrainy liczą że znużona ciągłymi kłótniami i walkami na szczycie Ukraina zagłosuje na nich jako kandydatów alternatywnych, nie pozostających w bezpośrednim związku z urzędującą władzą.  Można śmiało powiedzieć, że Ukraińców czeka trudniejsza decyzja niż pięć lat temu. Wówczas wybierano między prozachodnią drogą Juszczenki, a prorosyjską polityką Janukowycza. Obecnie założenia przedwyborcze kandydatów są do siebie bardzo podobne i to co ich różni to raczej styl działania aniżeli kierunek polityczny. Wszyscy kandydaci zakładają raczej politykę koordynacji między Zachodem a Federacją Rosyjską aby w ten sposób zaspokoić potrzeby obu części Ukrainy – wschodniej – o silnej orientacji prorosyjskiej i zachodniej – o wyraźnie zarysowanej świadomości narodowej. Zobacz też: OSTATNIE SONDAŻE PRZEDWYBORCZE Sondaże przedwyborcze zawsze przyciągają dużą uwagę. W Ukrainie są uznawane nie tylko za źródło informacji na temat poparcia politycznego dla poszczególnych kandydatów, ale również za element kampanii przedwyborczej. Aby zneutralizować możliwość wykorzystania ich w walce politycznej (bo dyskusja w czasie permanentnego kryzysu jest tam rzadkością) i zniwelować ich wpływ na wynik wyborów, w trakcie ostatnich dwóch tygodni przed dniem głosowania na Ukrainie obowiązuje zakaz ich publikacji w mediach ukraińskich (czytaj całość) KILKA PRZYKŁADÓW NARUSZEŃ PROCEDUR WYBORCZYCH NA POZIOMIE LOKALNYM
Na specyfika ukraińskich wyborów ostatnich lat składają się permanentne doniesienia o licznych – najprawdopodobniej częściowo nieprawdziwych i wykorzystywanych w grze politycznej – naruszeniach. Dotyczą one wszystkich szczebli głosowania: od lokalnych komisji wyborczych, do regionalnych i centralnych ośrodków liczenia głosów. Celem niniejszego opracowania jest podanie przykładowych nieprawidłowości, które mogą wystąpić na poziomie dzielnic wyborczych (najniższy szczebel) w dniu głosowania (czytaj całość) |