|
Ponad płowa światowej populacji mieszka w regionie Azji i Pacyfiku. Według raportów United Nations Department of Economic and Social Affairs w 2005 r. Azja gościła 53 mln migrantów spośród 191 milionów wszystkich migrantów świata. REKLAMA
Strona 2 z 2 Migracja zarobkowa w Azji
Od połowy lat 80. szybki wzrost ekonomiczny i spadająca liczba narodzin w nowych przemysłowych krajach Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej spowodowała wzrost zapotrzebowania na siłę roboczą z zewnątrz. Migracja zarobkowa w Azji znacznie wzrosła w pierwszej połowie lat 90. Niektórzy emigranci wrócili do domu po azjatyckim kryzysie finansowym w latach 1997-1999, jednakże na początku XXI w. migracja zarobkowa znów nabrała tępa.
Na początku był to przepływ głównie nisko wykwalifikowanych robotników. W latach późniejszych nastąpił wzrost migracji pracowników wysoko wykwalifikowanych. Co ciekawe migranci azjatyccy nie stanowią dominującej siły roboczej w Azji jak ma to miejsce w Zatoce Arabskiej. Wg danych ILO w latach 2004-2005 migranci azjatyccy stanowili mniej niż 2 proc. siły roboczej Japonii, 12 proc. Malezji i 28 proc. Singapuru.
Warto tu wspomnieć o olbrzymiej skali migracji wewnątrz Chin. Od momentu rozpoczęcia procesu chińskich reform gospodarczych w 1978 r. mieszkańcy terenów wiejskich zaczęli stopniowo napływać do szybko modernizujących się chińskich miast. W ciągu ostatnich trzydziestu lat ruch ten osiągnął bezprecedensową skalę, często nazywany jest wręcz największym pokojowym przemieszczaniem się ludności w dziejach świata. Szacuje się, że jeśli weźmiemy pod uwagę zarówno tych, którzy opuścili swoją rodzinną prowincję, jak i tych, którzy przemieścili się jedynie do najbliższego dużego miasta, liczba migrantów sięgnęła już 225 mln. Prawie trzy czwarte z nich pochodzi z prowincji centralnych i zachodnich, głównym kierunkiem docelowym są natomiast szybko rozwijające się gospodarczo i uprzemysłowione prowincje wschodnie.
Migranci to grupa niezwykle ważna dla rozwoju gospodarczego Chin. Przybywając do miast znajdowali oni zatrudnienie w pracochłonnym przemyśle i usługach oraz w sektorze budowlanym, podejmując najczęściej najmniej pożądane, niskopłatne, manualne prace. Tym samym przyczynili się do stworzenia jednej z najważniejszych globalnych przewag Chin – taniej, ale relatywnie dobrze wykształconej siły roboczej.
Feminizacja migracjiZapotrzebowanie na kobiece prace domowe rozpoczęło się na Bliskim Wschodzie, zaś od lat 90. odgrywa ważną rolę także w Azji, głównie w Malezji, Singapurze i Hongkongu. Wg badań G. Hugo w latach 2002-2003 kobiety stanowiły od 65 do 70 proc. migrantów zarobkowych, kobiety te pochodziły głównie z Filipin, Indonezji i Bangladeszu.
Dane krajów emigracyjnych nie zawsze są osiągalne, jednakże ILO w raporcie z 2006 r. podała, że w 2000 r. w Hongkongu pracowało legalnie ok. 203 tys. pomocy domowych, zaś w Malezji ok. 155 tys. zarejestrowanych i wiele więcej nielegalnych pracownic.
Poza pracami domowymi większość Azjatek wykonuje „typowo kobiece” prace w branżach takich jak: rozrywka (często jako eufemizm prostytucji), branża hotelowa i restauracyjna, oraz branża odzieżowa i elektroniczna (głównie jako pracownice taśmowe). Zazwyczaj zajęcia te są nisko wynagradzane i odbywają się w okropnych warunkach. Tak jak w krajach arabskich także w Azji prawo imigracyjne rzadko zezwala kobietom-emigrantkom na pobyt stały czy ściąganie członków rodziny.
Kolejną formą kobiecej migracji jest migracja w celu zaślubin w innym kraju. Od początku lat 90., zagraniczne żony poszukiwane są przez rolników z wiejskich regionów Japonii i Tajwanu ponieważ lokalne kobiety wolały przenieść się do miast. Jest to jedna z niewielu form legalnej i stałej migracji w Azji. W ostatniej dekadzie liczba kobiet sprowadzanych na żony stale rośnie, np. w Korei w 2005 r. międzynarodowe małżeństwa stanowiły aż 14 proc. wszystkich małżeństw, procent ten jest jeszcze wyższy na obszarach wiejskich. Hinduscy mężczyźni obecnie sprowadzają żony z Bangladeszu zaś chińscy rolnicy, z powodu poważnych dysproporcji płci spowodowanych restrykcyjną polityką posiadania tylko jednego dziecka, muszą sprowadzać żony z Wietnamu, Laosu i Birmy.
Nielegalna migracja
Nielegalna migracja rośnie bardzo szybko w wielu krajach regionu. Wg danych ILO jeden na czterech migrantów zarobkowych w Azji nie ma prawnie uregulowanego pobytu. Napływ siły roboczej z Indonezji i Malezji jest w większości nielegalna, tak jak transfer pracowników tajlandzkich do Malezji i innych krajów regionu. Wg Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji sama Tajlandia gości ok. 1,7 mln nielegalnych pracowników, głównie z Birmy.
Wzrost nielegalnej migracji w Azji związany jest w dużej mierze z niechęcią rządów do efektywnego zmierzenia się z problemem migracji oraz chęcią pracodawców łatwego i taniego wyzysku pracowników. Spontaniczna nielegalna migracja daje co prawda możliwość zarobku ale stwarza także sytuację niepewności, niebezpieczeństwa i braku jakichkolwiek praw migrujących robotników.
W przeciwieństwie do krajów Zachodu, które uregulowały kwestię nielegalnej migracji, kraje azjatyckie w czasie wysokiego wzrostu ekonomicznego zdają się nie dostrzegać problemu nielegalnych pracowników Jednakże ostatnio i na tym polu doszło do pewnych starań. Np. kraje ASEAN wprowadziły tzw. „Plan of Action on Immigration Matters”, który ma na celu popieranie migracjii wykwalifikowanych pracowników, ułatwianie legalnej migracji zarobkowej na terenie ASEAN oraz zwalczanie przemytu i handlu ludźmi.
Migracja wysoko wykwalifikowanych pracowników i studentów
Większość emigrantów z Azji to nisko wykwalifikowani robotnicy, jednakże w ostatnich 30 latach wzrosła liczba migrujących na zewnątrz mobilnych profesjonalistów, kierowników, techników i innych wysoko wykwalifikowanych pracowników. Ten tzw. ”drenaż mózgów” może oznaczać dla Azji poważną stratę kapitału ludzkiego w dziedzinach takich jak medycyna, nauka, inżynieria, zarządzanie i edukacja, co w perspektywie stwarza poważne przeszkody w rozwoju własnych gospodarek. Z drugiej strony, wysoko wykwalifikowani migranci mogą być źródłem wysokich dochodów i inwestycji dla kraju swego pochodzenia oraz pomagać rodzimym producentom zdobywać nowe rynki za granicą.
Badania nad skutkami „drenażu mózgu” w Azji pokazały, że w latach 80. i 90. kraje azjatyckie poniosły na tym tle ogromne straty. Wg badań B. Lindsay Lowell aż 40 proc. filipińskich emigrantów, którzy opuścili kraj na stałe posiadało wykształcenie wyższe, w tym 30 proc. to pracownicy branży IT zaś 60 proc. to fizycy. Podobny proces miał miejsce na Sri Lance. Można zaobserwować, że w dobie globalizacji kraje wysoko rozwinięte coraz bardziej polegają na profesjonalistach przybywających z innych krajów. Spis ludności USA w 2000 r. pokazał, że połowa absolwentów amerykańskich uczelni wyższych, którzy przybyli do Stanów w latach 90. pochodziła z Azji, na czele z emigrantami z Indii i Chin. Prawie 1/3 z nich to pracownicy naukowi, inżynierzy i specjaliści IT.
Także kraje azjatyckie ściągają specjalistów ze świata. Poszukiwani są w szczególności wysoko wykwalifikowana kadra kierownicza, eksperci z międzynarodowych przedsiębiorstw oraz organizacji. Np. Chiny w 2000 r. gościły ok. 200 tys. zagranicznych specjalistów, Malezja 32 tys. zaś Wietnam ok. 30 tys. Pochodzili oni z innych azjatyckich krajów, ale także z USA, Europy i Australii.
Mobilność studentów jest często podstawą późniejszej migracji wykwalifikowanych pracowników. Pomiędzy 1998 a 2003 r. ok. 2,6 mln studentów azjatyckich studiowało za granicą. Wśród nich największą grupę stanowili Chińczycy (471 tys.), Południowi Koreańczycy (214 tys.), Hindusi (207 tys.) i Japończycy (191 tys.). Jednakże w ostatnim czasie coraz mniej chińskich i indyjskich studentów wyjeżdża za granicę, ponieważ wzrasta poziom krajowych uczelni. Także kraje azjatyckie rekrutują zagranicznych studentów. Napływ studentów zagranicznych do Chin ciągle wzrasta (głównie z Tajlandii). Również w Japonii można zaobserwować znaczący wzrost liczby zagranicznych studentów, w 2008 r. było ich ok. 118 tys., a rząd japoński planuje zwiększyć tą liczbę do 300 tys. w roku 2020.
Ważnym zjawiskiem w ostatnich latach jest wzrost mobilności wysoko wykwalifikowanej kadry pracowniczej w Azji. Regionalne ruchy migracyjne stają się coraz bardziej zróżnicowane. Indie, Japonia, Singapur, Tajwan, Korea i Malezja szukają sposobów, by zachęcić zagranicznych profesjonalistów do przyjazdu do ich krajów zarówno na czas określony jak i na stałe. Często kraje azjatyckie szukają sposobów, by zachęcić do powrotu swoich własnych obywateli – profesjonalistów i studentów, którzy wyjechali, gdy w kraju nie było tyle możliwości rozwoju. Szczególnie Tajwan odnosi sukcesy na tym polu, umiejętnie podtrzymując kontakty ze swymi ekspatriotami i ściągając ich z powrotem, gdy szybko rozwijająca się gospodarka wręcz domaga się specjalistów. Chiny i Indie idą za tym przykładem. W Indiach np. w 2004 r. utworzono ministerstwo ds. Hindusów mieszkających za granicą, które przygotowało dla indyjskiej diaspory system specjalnych ulgi inwestycyjnych oraz prawo do dożywotniej wizy wjazdowej do Indii (tzw. „overseas citizenship”), pośród wielu innych grantów.
Perspektywy na przyszłość
Migracja w Azji jest o wiele bardziej kompleksowa niż się wydaje, można wyodrębnić w niej jednak pewne schematy. Po pierwsze brak długoterminowego planowania procesów migracji zarówno ze trony rządów, pracodawców jak i samych migrantów. Po drugie nielegalna migracja jest bardzo wysoka i niekontrolowana. Po trzecie dominujący model azjatycki, który nakłada na migrujących pracowników same ograniczenia, w tym zakaz stałego osiedlania się i łączenia rodzin oraz żądania jakichkolwiek praw.
Na początku XXI w. Azja w coraz większym stopniu zaczyna polegać na zagranicznych pracownikach tzw. kategorii 3-D (dirty, dangerous, difficult), szczególnie kraje o wysokim wzroście gospodarczym, gdzie rdzenna siła robocza nie chce wykonywać pewnego typu zajęć. Z tego powodu pracodawcy robią wszystko, by zatrzymać „dobrych pracowników”, a migranci przedłużają swoje pobyty i pomimo, że jest to nielegalne osiedlają się na stałe i ściągają swoje rodziny. Inni natomiast zmuszeni sytuacją ściągają sobie żony z innych krajów regionu i tak powstaje coraz bardziej różnorodna azjatycka mieszanka.
XXI wiek ma należeć do Azji pod względem ekonomicznego i politycznego rozwoju, jednakże może być także epoką szybko rosnącej migracji i etnicznej różnorodności, która na nowo ukształtuje oblicze tamtego regionu świata. Źródła:
1. Stephen Castles, University of Oxford oraz Mark J. Miller, University of Delaware, “Migration in the Asia-Pacific Region”, lipiec 2009; 2. Hugo, Graeme, “Migration in the Asia-Pacific Region”, Geneva: Global Commission on International Migration, wrzesień 2005; 3. International Labor Organization, “Realizing Decent Work in Asia”, Fourteenth Asian Regional Meeting, 2006; 4. International Organization for Migration, “World Migration Report 2000” oraz “World Migration 2005: Costs and Benefits of International Migration”.
|