Europejska prasa o wynikach wyborów na Ukrainie
-
IAR
W dzisiejszej prasie sporo miejsca poświęcone zostało wynikom wyborów prezydenckich na Ukrainie, które według wstępnych wyników wygrał Wiktor Janukowycz.
Francja
Francuski dziennik „Le Figaro" uważa, że najpilniejszym zadaniem nowego prezydenta Ukrainy będzie znalezienie większości parlamentarnej. Zdaniem gazety, Wiktor Janukowycz „zbudował swoją popularność głównie na wschodzie kraju".
„Le Figaro" pisze między innymi o rozsiewanych przez obóz Julii Tymoszenko podejrzeniach o oszustwo wyborcze. Dziennikarz francuskiej gazety uważa jednak, że te oskarżenia powinny zostać szybko zdementowane przez zagranicznych obserwatorów z Unii Europejskiej i OBWE. Nie stwierdzili oni - jak podkreśla francuski dziennik - „nieprawidłowości, które mogłyby podważyć miarodajność głosowania".
Lewicowy dziennik „Liberation" pisze wprost, że to „Rosja jest wielkim zwycięzcą wyborów prezydenckich na Ukrainie". Zdaniem tej gazety Ukraina „odwróciła się od tradycji Pomarańczowej Rewolucji", co jest z pewnością powodem satysfakcji na Kremlu. Jest to - jak pisze „Liberation" - „koniec pewnej epoki".
Również dziennik „La Tribune", specjalizujący się w tematyce gospodarczej i finansowej, uważa, że „Ukraina postanowiła zbliżyć się bardziej do Rosji niż do Europy".
Włochy
Włoska prasa przyjęła wyniki wyborów prezydenckich na Ukrainie z niemałym niepokojem i rozczarowaniem. Według wielu komentatorów wygrał je bowiem Władimir Putin.
Przekonany jest o tym "Corriere della Sera". Mediolański dziennik wprost pisze, że jedynym, który korzysta na zwycięstwie Wiktora Janukowycza, jest "niejaki Władimir Putin". A to dlatego, wyjaśnia komentator gazety Franco Venturini, że po raz pierwszy od upadku Muru Berlińskiego "Kreml odzyskuje zaprzyjaźnione ziemie na Zachodzie". Do tej pory, dodaje publicysta, to Zachód posuwał się na Wschód. Putinowi zależało na tym, by Ukraina nie weszła do NATO i Janukowycz mu to zagwarantuje, podkreśla "Corriere".
Część odpowiedzialności za to spada zdaniem dziennika na Europę, która uważała Ukrainę za ziemię niczyją. Wielu komentatorów nie ukrywa obaw, czym może zakończyć się obiecywana przez Julię Tymoszenko "walka o ostatni głos", przypominając, co było po wyborach w 2004 roku.
Rosja
Rosyjskie media zwracają uwagę, że wyniki wyborów prezydenckich na Ukrainie pokazują koniec ery "pomarańczowej rewolucji". Dla moskiewskich komentatorów symbolem ukraińskiej rewolucji z poprzednich wyborów był przede wszystkim - uważany za antyrosyjskiego - prezydent Wiktor Juszczenko, który nie przeszedł do drugiej tury wyborów.
Dziennik "Izwiestia" pisze, że wraz z prezydentem Juszczenką odchodzą w przeszłość "ideologiczne przechyły", gdy tytuł bohatera Ukrainy nadano Stepanowi Banderze, a okres, kiedy Ukraińcy żyli wspólnie z Rosją, traktowano niemal jako epizod "godny pożałowania". Gazeta pisze, że u Ukraińców nie ma już rewolucyjnych porywów widocznych 5 lat temu. Mieszkańcy Kijowa przyznają, że nie wyjdą na ulice w przypadku przegranej Julii Tymoszenko, która cieszy się poparciem większości z nich. "Ludzie są zmęczeni i rozczarowani"- piszą Izwiestia.
Z kolei rządowa "Rossijskaja Gazieta" uważa, że w trakcie wyborów na Ukrainie były pewne kuriozalne sytuacje, ale niemal "praktycznie wszyscy obserwatorzy międzynarodowi okazali się solidarni z opinią centralnej Komisji Wyborczej: wybory na Ukrainie były ważne, przejrzyste i uczciwe". Gazeta zwraca przy tym uwagę, że obu kandydatów dzieli niewielka różnica poparcia. Tym samym zachowana została groźba dalszej ich rywalizacji podczas demonstracji i procesów sądowych.
Białoruś
Białoruskie media sporo miejsca poświęcają wczorajszym wyborom prezydenckim na Ukrainie, które według nieoficjalnych wyników wygrał Wiktor Janukowycz. Białorusini liczą, że w 2010 roku kontakty Mińska z Kijowem znacznie się polepszą. Władze w Mińsku chcą, aby Ukraina stała się obok Rosji strategicznym partnerem Białorusi.
W czasie kampanii wyborczej na Ukrainie podkreślano w Mińsku, że „Białoruś zadowala zarówno zwycięstwo Janukowycza jak i Tymoszenko". Białoruski ambasador w Kijowie Walentin Wieliczko zapowiedział, że podstawą stosunków białorusko-ukraińskich będzie wzajemny szacunek i dobrosąsiedzkie kontakty.
Po latach "mrozów" między Mińskiem a Kijowem dało się w ostatnich miesiącach 2009 roku odczuć "wiosnę". Oba kraje, co podkreślali wielokrotnie eksperci, połączyły siły w negocjowaniu z Rosją korzystnych dla siebie cen dostaw ropy i gazu. Mińsk i Kijów porozumiały się również w sprawie tworzenia wspólnych projektów w ramach programu Partnerstwa Wschodniego.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy