Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Jan Engelgard: Została tylko Borys... Drukuj Email
( 16 głosów)




Jan Engelgard   
17.02.2010.

Konflikt na Białorusi, sztucznie podtrzymywany przez nieliczną grupę Andżeliki Borys (mylnie określaną przez media mianem „polskiej mniejszości”) – jest okazją dla prezydenta RP i dla PiS, ale także dla premiera na odrobienie strat poniesionych na Ukrainie.

REKLAMA

Obóz prezydenta Lecha Kaczyńskiego wysoko podniósł bojowy topór, chcąc zatrzeć nieprzyjemne wrażenie, kiedy milczał całymi latami tolerując antypolskie wyskoki administracji prezydenta Wiktora Juszczenki oraz realizowaną na zimno politykę zwalczania polskości na Litwie. Obecna gorliwość i radykalizm brzmią więc nie tylko fałszywie, ale i obłudnie. Żal słuchać wypowiedzi przybocznych pana prezydenta, prześcigających się w radykalnych pomysłach zaradzenia powstałej sytuacji. Wypowiedzi te kompromitują wypowiadających je, ale co gorsza opinie wygłaszane w mediach przez przedstawicieli innych sił politycznych nie są wcale mądrzejsze. To co w nich uderza, to kompletna ignorancja, nieznajomości realiów życia Polaków na Białorusi i obrzydliwy serwilizm wobec mediów, które praktycznie w 100 procentach grają „na Andżelikę”. Prym w judzeniu wiedzie rzecz jasna „Gazeta Wyborcza”, a w ogonie tego peletonu wlecze się też – niestety – „Nasz Dziennik”, choć powinien, jako gazeta katolicka, być bardziej obiektywny, zważywszy na stanowisko Stolicy Apostolskiej i Kościoła katolickiego na Białorusi.

Wrzawa wokół „prześladowań” grupy Borys jest nieproporcjonalna w stosunku do rangi problemu. Nasi wielcy stratedzy polityki mesjanistycznej i mocarstwowej doznali sromotnej klęski na Ukrainie i zamiast wyciągnąć wnioski próbują to zakrzyczeć radykalizmem antybiałoruskim. Przypomina to scenę z filmu „Ogniomistrz Kaleń”, kiedy podczas rozmów oddziału „Żubryda” z dowództwem sotni UPA, dochodzi do sporu i poirytowany polski dowódca rzuca w kierunku upowców takie słowa: „Dali wam w d… na Ukrainie, to żeście się tutaj przenieśli”. Tak jest i teraz – awanturnictwo grupy Borys to ostatni „bastion” tzw. polskiej polityki wschodniej. Bastion ten jest słabiutki, ale ma za to niezłe nagłośnienie medialne.

Paradoks polega na tym, że Białoruś jest jedynym krajem za naszą wschodnią granicą, który nie próbuje zacierać śladów polskiej kultury i dziedzictwa. Odbudowuje się wielkim nakładem środków Zamek Radziwiłłów w Nieświeżu (z Muzeum Narodowego w Warszawie ściągnięto tam już kopie wszystkich portretów Radziwiłłów), pięknie utrzymane jest Muzeum Adama Mickiewicza w Nowogródku, zrekonstruowano dworek Tadeusza Kościuszki. Władze białoruskie zabiegają o bardzo dobre stosunki z Kościołem katolickim, pielgrzymka Benedykta XVI na Białorusi jest tuż tuż. Tymczasem w Warszawie w ogóle się tego nie zauważa, podtrzymuje się realizację planu politycznego rodem z okresu rządów Georga Busha, która to amerykańska administracja, władczym głosem Condoleezy Rice, nakazała nam „walkę o demokrację” na Białorusi. Wtedy to – wychodząc temu poleceniu naprzeciw – uznano, że neutralności polityczna Związku Polaków na Białorusi jest nie do przyjęcia, bo ZPB powinna wesprzeć rachityczną i nie mającą żadnego wpływu białoruską „opozycję demokratyczną”.

Aby ten plan zrealizować, należało doprowadzić do usunięcia władz ZPB – zadanie to wykonała grupa Borys. I od tej pory nie zajmuje się prawie niczym tylko jątrzeniem, dzieleniem, zastraszaniem Polaków nie mających ochoty na taką „politykę”. Czuje się pewna, bo zapewniono jej „wkład finansowy” (sprawa ta objęta jest ścisłą tajemnicą, nikt nie wie, ile i w jakim trybie jest to realizowane). Ma też potężny bat na Polaków – ona ustala, kto z Polaków znajdzie się „czarnej liście” osób nie wpuszczanych do Polski, mimo że ona sama wyjeżdża z Białorusi kiedy chce i wraca kiedy chce. To wyjątkowa podłość. Efekt – ogromna większość Polaków nie chce mieć nic wspólnego ani z legalnym ZPB Siemaszki, ani z grupą Borys. Prości ludzie nie chcą, by uniemożliwiono im wjazd do ojczystego kraju, by np. odwiedzić bliskich (a takiej możliwości pozbawiano grupę ok. 200 działaczy legalnego ZPB – nikt nie zna na jakiej podstawie i jakim trybem tę listę utworzono).

Władzom Białorusi dziwić się raczej nie należy – w Mińsku nie rządzą idioci, wiedzą, jak doszło do kryzysu, jakie były cele tej operacji (i jakie instytucje ze strony polskiej to realizowały) i co tak naprawdę ma za zadanie robić grupa Borys. Mińsk wie też doskonale, że 90 proc. Polaków głosuje na Łukaszenkę i grupa Borys nie ma żadnego realnego poparcia. Można jednak domniemywać, że dla niektórych ośrodków władzy w Mińsku działalność grupy Borys jest na rękę, bo praktycznie osłabia znaczenie polskiej mniejszości i paraliżuje działalność ZPB (tego legalnego). Wskazywać na to może wyjątkowa tolerancja dla samej Borys, która nawet po występach w Strasburgu, gdzie jako obywatelka Białorusi oskarżała jej władze o wszystko co najgorsze – swobodnie wróciła do kraju i nadal prowadziła swoją rozrabiacką aktywność. A przecież Mińsk mógł powiedzieć tak – Warszawa bezprawnie nie wpuszcza na swoje terytorium naszych obywateli polskiego pochodzenia, więc my zakazujemy wjazdu pani Borys. Nic takiego nie miało miejsca.

Jest pewne, że grupa Borys to relikt postzimnowojennej polityki „neokonów” w USA. Łatwo było w to wejść, ale bardzo trudno się z tego wygrzebać. Miał pomysł rok temu Radosław Sikorski, który zaproponował jednoczesne ustąpienie Józefa Łucznika z legalnego ZPB i pani Borys z ZPB nielegalnego. Taka opcja zerowa miała doprowadzić do wyboru na szefa zjednoczonego ZPB kogoś strawnego zarówno dla Mińsk, jak i dla Warszawy. Plan był dobry, ale larum podniosła Borys i premier, bojąc się utarty kilku punktów procentowych i gniewu mediów – nakazał wstrzymać realizację planu. Dzisiaj mamy tego gorzkie owoce, a Sikorski stał się celem ataku zarówno prezydenta i PiS, jak i części PO. To takie harce przed wyborami prezydenckimi. Skandaliczne jest w tym to, że Polacy na Białorusi są tylko i wyłącznie pionkiem w tej politykierskiej gierce. Przypadek ten jest również dowodem na to, jak w niby pluralistycznym i demokratycznym kraju można manipulować opinią publiczną i kłamać na potęgę. Optymistyczne jest tylko to, że coraz większa liczba Polaków w to już nie wierzy, wystarczy poczytać internetowe fora.

Artykuł ukazał się na blogu autora . Przedruk za zgodą Redakcji

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Lech Kaczyński   Radosław Sikorski   Donald Tusk  
Panstwa:  Polska   Białoruś - Republika Białorusi  
uaktywnił się Buzek grożąc sankcjami Białorusi szkoda, że kiedy kilka miesięcy temu w Wilnie czekała na niego delegacja Polaków protestujących przeciwko litwinizacji Polaków na Litwie potrafił pogrozić paluchem.... ale Polakom! Jak to jest, że wymaga się przestrzegania rzekomo łamanej demokracji od kraju rzekomo będącego dyktaturą a nie wymaga się tego samego od kraju uważanego powszechnie za w pełni demokratyczny i należący do Unii Europejskiej jakim jest Litwa?
Mix, 2010/03/04 07:21
Apel do instytucji europejskich, społeczności międzynarodowej i wszystkich ludzi dobrej woli My, członkowie i sympatycy brzeskiego oddziału Związku Polaków na Białorusi (ZPB) wyrażamy głęboki niepokój w związku z ostatnimi represjami władz Białorusi podjętymi przeciw naszemu Związkowi. Przykład ZPB wpisuje się w pasmo naruszeń fundamentalnych praw człowieka i obywatela: - od 2005 r. nasz Związek nie jest uznawany przez władze Białorusi, które jednostronnie unieważniły wyniki VI zjazdu ZPB (decyzja ta jest sprzeczna z Art.5, 6 Ustawy RB „O stowarzyszeniach” z dnia 4 października 1994 r., Nr 3254-XII) i powołały metodami nacisku całkowicie zależną od siebie strukturę, która przywłaszczyła sobie nazwę i korzysta z mienia związkowego nie reprezentując w istocie rzeczy nikogo, - w lutym 2010 r. odebrano siłą współpracujący z naszym Związkiem „Dom Polski” w małej miejscowości Iwieniec k. Mińska, zatrzymano przy tym kilkadziesiąt osób, - obłożono po farsie procesów sądowych ogromnymi grzywnami firmę „Polonika”, reprezentującą środowiska ZPB, którą oskarżano m.in. o „nielegalną pomoc humanitarną”. Pomoc humanitarna, która w wielu krajach wywołuje uczucia wdzięczności u nas staje się pretekstem do zamknięcia firmy ją świadczącej… To wszystko dzieje się w geograficznym centrum Europy, we kraju sąsiadującym z Unią i deklarującym gotowość do rozwijania z nią partnerskich stosunków. Czy rzeczywiście takie stosunki mogą rozwijać się kosztem nas, obywateli Białorusi polskiego pochodzenia? Czy mamy stać się zakładnikami, których los staje się obojętny i nie ma żadnego znaczenia? Czy pozostawienie samej sobie zasłużonej organizacji polskiej mniejszości może stać się rzeczywistym początkiem nowego rozdziału w stosunkach Białorusi z Polską i UE? Wszyscy żyjemy na jednym kontynencie. Jest początek XXI wieku. Dwadzieścia lat temu rozpadł się Związek Radziecki. Europa, przy ogromnym udziale Polski – Kraju naszych przodków dokonuje wielkiego dzieła jednoczenia się i tworzenia stabilizacji wynikającej z poszanowania kanonu podstawowych praw człowieka i obywatela. Może w wielu krajach starej Europy trudno sobie wyobrazić, że to, o czym piszemy, ma naprawdę miejsce. Nie mamy swobody działania, musimy liczyć się z narzucaniem nam takich rozwiązań organizacyjnych, które są nie do przyjęcia. Nawet współpraca z polskim Konsulatem budzi tu zastrzeżenia i powoduje negatywny odzew ze strony władz. Jesteśmy obywatelami drugiej kategorii w swoim własnym, niepodległym państwie, z którym wiąże nas i historia i dzień współczesny. Jako Oddział ZPB w Brześciu apelujemy i prosimy o pomoc: - nie pozwólmy na dalsze łamanie praw człowieka w odniesieniu do naszej, tak boleśnie doświadczonej już przez historie, społeczności, - protestujmy głośno przeciw łamaniu na Białorusi obowiązujących norm międzynarodowych, - nie zgódźmy się na opłacanie poczucia spokoju ludzkim nieszczęściem, przymykaniem oczu na niszczenie podmiotowości społecznej i na ubezwłasnowolnienie organizacji o pięknej przeszłości i wielkim dorobku . Chcemy wierzyć, że w trudnej sytuacji nie jesteśmy sami. Liczymy na Wasz głos, na głos Waszego sprzeciwu wobec faktów nieposzanowania praw człowieka. Mamy prawo do normalnej działalności służącej w naszym najgłębszym przekonaniu i społeczeństwu białoruskiemu i Polakom w obwodzie brzeskim. To dla nas najważniejsze. Wierzymy głęboko, że w tym przekonaniu nie pozostawicie nas samych…! Związek Polaków na Białorusi – Oddział Brześć
ZPB, 2010/02/18 04:34
Engelgard nie wie tego, o czym mówi! Jak i Gulaka z Komitetu do Spraw Narodowościowych z Białorusi pomaga okłamywać ludzi!!! I to przy takim życiorysie i wydawało by się fachowości! Wbrew prawu białoruskiemu ingerowała władza w sprawy ZPB w roku 2005 i jednostronnie unieważniła wyniki VI zjazdu. Stworzyła sztucznie klona siłą nacisku i zabrała mienie ZPB - 14 Domów Polskich. Te Domy stoją często zamknięte i nie spełniają swoich funkcji. Dwie szkoły kierowane przez klonów, apelują, że niema podręczników, że władza nimi nie opiekuje się. Więc, Semaszko reprezentuje nie Polaków na Białorusi, a tylko KGB. Czy to jest wobec definicji organizacja społeczna? Gdzie ich programy działalności, gdzie sprawozdania z tej działalności? Przypominam, że przykład Łucznika, Siamaszki i Kruczkowskiego nawiązuje do postawy zdrajców RP w końcu XVIII wieku, to - targowiczanie XXI wieku. Jak pamiętacie, oni nie dobrze skończyli podczas Powstania Kościuszkowskiego. Nasza Pani Prezes A. Borys nie pozostała sama! Niech pan Engelgard dowie się, że nas „nieposłusznych reżymowi Polaków” jest dużo i w Grodnie, i w Wieńcu, i w Lidzie, i w Wołkowysku, i w Brześciu, i w Baranowiczach, i w Brasławiu, i w Mołodecznie, i nas wspiera cały świat demokratyczny. Kiedyś panu będzie wstyd wspominać o swoim paszkwilu na tak tragiczną sytuację, w której znajduję się całe społeczeństwo Białorusi, a nie tylko Polacy. Hańba! Reżym na Białorusi niema nic wspólnego z demokracją. Konstytucja stała fikcją. Narasta konflikt społeczeństwa i władzy, która zabezpiecza sobie zwycięstwo przez represje wobec wszystkich, kto jest niezgodny. Każda niezależna organizacja prześladuje się, legalnie wyjść na wiec nie udało się jeszcze żadnej organizacji, zawsze jest odmowa, a jeśli wyjdziesz bez pozwolenia, zawsze ten sam scenariusz: bicie pałkami i oskarżenie uczestników, potem sąd, zawsze wielka grzywna, areszty, zwolnienia z pracy, uczelni itp. Wybory zawsze są fałszowane. Wolnej prasy oprócz parę gazetek borykających się przez cały czas z karami grzywny z boku władzy, niema. Ja już nie mówię o prasie polskiej, która jest niepożądana w tym państwie. Od roku 2005 zabroniono emitować przez kablową telewizję Polską Telewizje, a u nas nie dużo Polaków może sobie pozwolić antenę satelitarną. Administracja prezydenta broni tylko swoje kiszeni. Mają wszystko za koszt ludzi, których że i prześladują. Aparat ochrony władzy jest największy w Europie. Parlament w swojej większości jest nie wybierany, a przyznaczany. Każdy pracownik oprócz Lukaszenki siedzi na kontrakcie w ciągu roku. Jeżeli nie będzie lojalnym wobec władzy, będzie zwolniony, tego pilnują komisarzy do spraw ideologii w każdym zakładzie pracy. Związki Zawodowe z rej przyczyny nie mają wpływu na robotników. Każdy sędzia nie wybiera się, a przyznacza się na swoje stanowisko. O miejscowym samokierowaniu niema mowy. (Jest dziwnie, a dla mnie nawet szokujące, jak Polska i jej samorządy robią wspólne projekty na europejskie pieniędzy z miejscowymi władzami białoruskiej wertykali udając, że tym wspierają miejscową społeczność na Białorusi). Każdy urzędnik należy do wertykali, na góry której stoi wielki i najmądrzejszy... Będziemy na początek prawdziwie nazywać rzeczy po imieniu. Prawdą jest i to, że bez europejskiego poparcia i programów skierowanych na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, nie da się zmienić szybko sytuację. Proszę tylko nie dokarmiać reżymu zewnątrz! Powiedzą, że to dla ludzi, a spożyją sami na broń, pałace i prosty...k.
ZPB, 2010/02/18 04:25
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny