Kosowo jest obecnie administrowane przez cywilną misję EULEX, która przejęła kompetencje po misji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Stan faktyczny kwestionowany jest przez Serbię, która uważa Kosowo za integralną część swojego terytorium. Belgrad zwrócił się z prośbą do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) o wydanie opinii w sprawie legalności deklaracji niepodległości z prawem międzynarodowym oraz Kartą Narodów Zjednoczonych.
Rozpoczęcie procedury w haskim Trybunale prawdopodobnie będzie miało wpływ na szybkość uznawania Kosowa przez kolejne państwa, które do tej pory jeszcze tego nie uczyniły. Opinia MTS nie jest jednak prawnie wiążąca i ma charakter konsultacyjny, wydaje się więc, iż nie należy spodziewać się przełomowej decyzji, a raczej opinii w której, obie strony znajdą satysfakcjonujące dla siebie zapisy.

Kosowscy Albańczycy, nie zważając na roszczenia Belgradu, hucznie świętowali swoją niepodległość. Kosowo jest najmłodszym krajem na świecie. Entuzjazm związany z obchodami niepodległości jest w dalszym ciągu bardzo duży. Na ulice Prisztiny wyszło setki tysięcy ludzi. Wystawy sklepów, samochody i restauracje przystrojone w symbole państwowe przypominały na każdym kroku o rocznicy. Najczęstszy zestaw to flagi Kosowa, Albanii i Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Sama Unia ustępuje jednak w popularności Stanom, co widać przy wjeździe do miasta, gdzie wita nas Statua Wolności oraz pomnik Billa Clintona.
W dniu niepodległości prócz specjalnej sesji parlamentu Kosowa, na której zabrali głos przewodniczący parlamentu Jakup Krasniqi, prezydent Kosowa Fatmir Sejdiu oraz premier Hashim Thaçi, odbył się towarzyski mecz piłki nożnej pomiędzy Kosowem i Albanią. Albania wygrała 2:3, sporna pozostaje kwestia, czy był to mecz reprezentacji drużyn narodowych. Mieszkańcy Prisztiny kibicują reprezentacji Kosowa, jednak kosowscy Albańczycy używają podczas oficjalnych obchodów oraz meczów obydwu symboli: flagi Kosowa i Albanii. Stwarza to problemy z jednoznacznym określeniem symboli kraju.
Kosowo dwa lata po ogłoszeniu niepodległości w dalszym ciągu jest pełne sprzeczności. Dzwoniąc z zagranicy na telefon komórkowy w Kosowie, wybieramy kierunkowy... Monaco. Najmłodszy kraj Europy cierpi na ponad 40 proc. bezrobocie, mimo to wieczorami w Prisztinie czasami ciężko jest znaleźć miejsce, by usiąść, a na ulicach aż roi się od samochodów. Parlament Kosowa zatwierdził bardzo demokratyczną konstytucję, gwarantującą mniejszością narodowym szeroki wachlarz praw i przywilejów, jednak mnisi z serbskich, prawosławnych klasztorów w dalszym ciągu jeżdżą po zakupu do Serbii pod ochroną żołnierzy z KFORu. Kosowo, świętując swoją drugą rocznicę niepodległości, w dalszym ciągu pozostaje protektoratem, którego „niezależne” instytucje państwowe nadal nie zawsze mogą podejmować decyzje bez administracji międzynarodowej.
By rozwiązać te i inne kwestie związane z przyszłością Kosowa, EULEX będzie musiał przedłużyć swoją misję, która ma zakończyć się w czerwcu 2010 roku.