|
Premier i prezydent Turcji oraz dowódca tureckiej armii spotkali się, by uspokoić napiętą sytuację kraju. Powstała ona po niedawnym aresztowaniu kilkudziesięciu oficerów, podejrzanych o próbę zamachu stanu w 2003 roku. REKLAMA
Szef rządu Recep Tayyip Erdogoan powiedział po rozmowie, że zakończyła się ona pomyślnie, a wszelkie sporne kwestie zostaną rozwiązane w ramach obowiązującego prawa i zgodnie z konstytucją.
W ramach operacji o kryptonimie "Kafar" zarzuty postawiono dwudziestu oficerom, w tym pięciu admirałom i trzech generałom. Wśród zatrzymanych w poniedziałek blisko 50 osób znajdowali się byli szefowie wojsk lądowych i marynarki wojennej. Plan rzekomych zamachowców miał zakładać wywołanie chaosu i niepokojów politycznych w Turcji, co z kolei miało doprowadzić do odsunięcia od władzy liberalnego rządu islamskiego rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju. By zrealizować plan, wojskowi mieli jakoby planować podłożenie bomb w popularnych meczetach i prowokację wobec wojsk greckich na Morzu Egejskim. Armia turecka, która uważaię za strażnika świeckości państwa tureckiego, zaprzeczyła, by jakikolwiek zamach był planowany. Aresztowanie dowódców nazwała "poważną sytuacją". |