|
Wizyta w Oxfordzie pozwoliła podtrzymać starą przyjaźń i zorientować się w bogatym życiu tego miasta - najstarszego w anglosaskim świecie centrum akademickiego. Zanim spakowałem walizkę zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak wielu najlepszych absolwentów szkół średnich z całego świata wybiera Oxford na miejsce wymarzonych studiów. REKLAMA
 fot. Mikołaj Czuba Życie akademickie niewielkiego Oxfordu tworzą rozrzucone po mieście społeczności około stu college’ów. Z reguły tworzą je: kościół lub kaplica, refektarz, w którym studenci wspólnie z profesorami spożywają posiłki, ogród bądź niewielki park, bursy, sale i biblioteka. Uzupełnieniem college’ów są: biblioteka centralna – Bodleian Library, muzea (między innymi: Museum of the History of Science, Ashmolean Museum, Oxford University Museum of Natural History, Pitt Rivers Museum), w których w dni robocze prowadzone są konwersatoria i wykłady. Na każdym kroku natrafiamy na zabytkowe kościoły, stare puby – polecam zwłaszcza The Turf około 100 metrów od Bodleian Library, The Eagle & Child na St Giles, a jeśli jest słonecznie warto odwiedzić The Head of the River nad Tamizą nazywaną tutaj Isis. Na Broad Street mieści się księgarnia Blackwell, znana z największego w Europie pomieszczenia, w którym na dwóch kondygnacjach rozmieszczone są książki. Zwłaszcza latem warto pospacerować po ogrodach botanicznych przy Rose Line, czy po Christ Church Meadow. Do dyspozycji studentów pozostają boiska, kina, teatry i galeria Modern Art Oxford na Pembroke Street, gdzie aktualnie eksponowane są prace Pawła Althamera i Mirosława Balki. Liczne kluby i towarzystwa, na przykład debat - słynne Oxford Union - mają trudny do przecenienia wpływ na bogactwo życia towarzyskiego oraz na rozwój oratorskich umiejętności swych członków. Wszystko to znajduje się na niewielkim obszarze w centrum miasta, uzupełnia się wzajemnie i współtworzy jego akademicką tożsamość. Architektura reprezentuje wszystkie brytyjskie style począwszy od czasów przybycia Anglosasów na Wyspy. Codzienne przebywanie w takim środowisku sprzyja wykształceniu się zmysłu estetyki. College spinane są administracjami dwóch uniwersytetów – Oxford i Brookes. Jest to bardziej zdecentralizowana struktura w porównaniu z uniwersytetami na kontynencie.  fot. Mikołaj Czuba Tryb kształcenia również odbiega nieco od wzorców przyjętych w Europie kontynentalnej. Nad nieobowiązkowymi wykładami przeważają konwersatoria, laboratoria i warsztaty. Jeśli chodzi o kierunki humanistyczne i quasi-humanistyczne, to podstawową formą wypowiedzi jest esej. Dawniej egzaminy odbywały się w formie ustnej. Do dziś premiuje się zwięzłość, jasność przekazu myśli, umiejętność doboru argumentów.  fot. Mikołaj Czuba W XIII wieku kiedy fundowano pierwszy college wysiłek brytyjskich akademików skupił się na pogodzeniu dorobku teologii chrześcijańskiej z na nowo odkrytym dziedzictwem filozofii, kultury i sztuki starożytnej Grecji. Przezornie wysiłki te zostały wsparte przez Kościół. Dzięki ciągłości historycznej i pielęgnowaniu tradycji Oxford czerpie z tego bogatego dziedzictwa do dziś.  fot. Mikołaj Czuba College dają możliwość odcięcia się od świata i rozwijania indywidualnych zainteresowań. Trafiają tu najlepsi absolwenci z całego świata. Obok wiedzy i umiejętności w czasie studiów na uniwersytecie poznaje się przyjaciół, a często przyszłe żony lub przyszłych mężów. Wysokie ceny – od kilku do kilkunastu tysięcy funtów za rok nauki nie zniechęcają bądź nie wydają się wysokie zwłaszcza niektórym studentom z Azji, którzy poza college’m w przeciwieństwie do większości braci studenckiej poruszają się nie starym rowerze lub pieszo, a nie nowym, błyszczącym Land Roverem. Przyjęło się uważać, że to, co tanie, nie może być dobre. Wysokie ceny nauki przemawiają do wyobraźni tych, na których wrażenia nie robią słynni akademicy, dorobek i bogata historia tego miejsca.  fot. Mikołaj Czuba Zwłaszcza latem do Oxfordu ściągają tłumy turystów z całego świata. Jest co zwiedzać. Za wstępy do muzeów i galerii płaci się dobrowolnie. Zwiedzanie college’ów jest odpłatne. Niewysokie ceny biletów przemnożone przez ilość turystów są dla najbardziej atrakcyjnych college’ów dodatkowym źródłem dochodów, pozwalającym na utrzymanie zabytkowych budynków w tym jednym z najdroższych miast Zjednoczonego Królestwa. Niektórzy przyjeżdżają tu na dłużej i wespół z nauczycielami, dla których angielski jest językiem ojczystym, szlifują go na kursach organizowanych przez szkoły językowe. Warto mieć przyjaciół. Bagaż cięższy o parę litrów miejscowego piwa i nowe doświadczenia zmieścił się jeszcze w standardzie. Artykuł ukazał się pierwotnie w "Studiu Opinii". |