Turcja wezwała ambasadora z USA na konsultacje
Turcja wezwała swojego ambasadora w Waszyngtonie, Namika Tana, na konsultacje do kraju.
Doszło do tego tuż po tym, jak Komitet Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, przyjął rezolucję, w której nazwał rzeź Ormian dokonaną przez Turków "ludbójstwem". Rezolucja została przyjęta większością jednego głosu. Prezydent Barack Obama, który podczas kampanii wyborczej zapowiadał, że uzna rzeź Ormian za ludobójstwo, po objęciu urzędu złagodził stanowisko w tej sprawie.
Także teraz, administracja Obamy namawiała kongresmenów, by nie przyjmowali rezolucji o ludobójstwie, aby nie urazić przez to Turków - bliskiego sojusznika USA. Interweniowała w tej sprawie sama Hillary Clinton, która tuż przed głosowaniem telefonowała do przewodniczącego komitetu, Howarda Bermana. Berman jednak stwierdził, że chociaż relacje z Turcją są dla USA ważne, "nic nie usprawiedliwia przymykania oczu na rzeczywistość ludobójstwa Ormian".
Rezolucja, jakkolwiek niewiążąca, może być teraz przedmiotem głosowania przez całą Izbę Reprezentantów.
Po jej przyjęciu, rząd turecki wydał oświadczenie, w którym "potępia rezolucję oskarżającą naród turecki o zbrodnie, której nie popełnił".
Armenia zareagowała inaczej: "Doceniamy przyjęcie tej rezolucji" - mówił Reutersowi minister spraw zagranicznych Armenii. "To kolejny dowód na to, że Amerykanie są oddani uniwersalnym wartościom ogólnoludzkim, których krzewienie to niezbędny krok chroniący przed następnymi zbrodniami przeciwko ludzkości"
Na podstawie: Reuters, AP


Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta