Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Paweł Pustelnik: Antypolityka niezdecydowanych czyli Berlusconi a la carte Drukuj Email
( 4 głosy)




Paweł Pustelnik   
26.03.2010.
Włoska scena polityczna zawsze była skomplikowana i nikt w to nie wątpił. Jednak to, co dzieje się teraz za sprawą jej głównego aktora Silvio Berlusconiego, zadziwia coraz bardziej. Czyżby Cavaliere sam już nie wiedział czego chce?
 
REKLAMA
Nie chcę, ale muszę
Silvio Berlusconi deklarował, że nie będzie brał czynnego udziału w trwającej we Włoszech kampanii przed wyborami regionalnymi. Zapowiadał, że jego zaangażowanie nie jest konieczne. Teraz całkowicie zmienił taktykę. Lecz nie z własnej woli schodzi na polityczną agorę. To lewica i jej działania sprawiły, że wbrew swoim pierwotnym zapewnieniom włączy się w regionalne rozgrywki.

Jak to bywa we Włoszech, chodzi o powiązania polityki ze światem mafijnym. Opozycja twierdzi, że pomoc Abruzji, a głównie odbudowa jej stolicy L’Aquili, była zlecona mocno podejrzanym firmom. Wg niej za transakcjami stoi środowisko premiera. Ten oczywiście teatralnie odrzuca insynuacje i narzeka na głębokie podziały szkodzące państwu. Opozycja ponoć ma dowody na korupcję i konszachty z mafiosami. Szykuje się znany już z tzw. tangentopoli scenariusz?

Koszmar opozycji, koszmar gospodarki
Włoska lewica ma podobno swój koszmar i tym koszmarem jest właśnie Silvio Berlusconi. Tak przynajmniej twierdzi sam zainteresowany. Premier i gwiazdor w jednym sądzi, że podjazdowa wojna, prowadzona przez opozycję, wynika z zazdrości. Czego tu jednak zazdrościć nieudolnemu rządowi? Włosi nie radzą sobie z gospodarką, a premier zupełnie nie ma pomysłu na wyjście z impasu. Chodzenie po omacku na krawędzi przepaści to najtrafniejsze określenie, na jakie zasługuje włoska polityka gospodarcza. Jednak niefrasobliwość ta nie jest spowodowana brakiem autorytetów, ale raczej podejściem elit politycznych do spraw ważkich, acz pomijanych. Może włoscy politycy liczą na ramiona Unii Europejskiej, w które będzie można się wtulić, kiedy ekonomiczne harce przybiorą zgoła mniej humorystyczny obrót niż bieżąca opera buffa. Grecja doświadcza kryzysu, a Unia nie kwapi się zbytnio z zasypywaniem jej pożyczkami czy chociażby gwarancjami. Jeżeli Włosi mogą na kogoś liczyć, to tylko na siebie. Tym bardziej, że ostrzeżenia z Brukseli płyną do Rzymu nie od wczoraj.

Zamieszanie jest, pomysłów mniej
Zamieszanie wokół wyborów regionalnych prawdopodobnie zniechęci do udziału w głosowaniu. W ostatnich wyborach do władz regionów we Francji frekwencja nie przekroczyła 50 proc. Premier, grając na strunie przymilnego wujka dającego dobre rady, apeluje o udział w głosowaniu. "Jesteście mądrzy, więc wiecie, że nie głosując, oddajecie swój głos innym". Ostrzegając w ten sposób, Berlusconi chce uniknąć wstydliwej sytuacji zza północno-zachodniej granicy. W gruncie rzeczy dla jego partii masowe uczestnictwo w wyborach nie jest aż tak ważne – prawica ma stosunkowo stały i zdyscyplinowany elektorat. Czy pospolite ruszenie pogrążyłoby prawicę? Nie wiadomo.

W ostatnim realnym sondażu poparcia partii czyli wyborach do Parlamentu Europejskiego zaskakująco dobry wynik uzyskała socjaldemokracja. Italia dei Valori otrzymała 8 proc. głosów, podwajając wynik z wyborów parlamentarnych w 2008 roku. Jeżeli tendencja zwyżkowa miałaby się utrzymać, to w wyborach regionalnych partia ta miałaby szansę ponownie zabłysnąć. Berlusconi oczywiście chciałby uniknąć porażki, ale tutaj również trudno mówić o tym, żeby premier dysponował jakimś remedium. Jedyne, na co może liczyć, to po prostu słabszy wynik socjaldemokratów. Standardowo już kampania przypomina ring, na którym każdy ma na kogoś haka, a jeżeli go nie ma, to go wymyśla. Ciężko o merytoryczną debatę, a ta bardzo by się przydała - chociażby na południu, gdzie wciąż istnieje problem nieudolnego systemu utylizacji śmieci.
 
Polityczno-ekonomiczne spaghetti doprawione stertami palonych ustaw-bubli, dziura budżetowa wielka jak kawał parmeńskiego prosciutto i przekomarzające się ze sobą koterie to przedwyborczy obraz Włoch. Na czele ambarasu stoi boski Silvio. Oby tak dalej Cavaliere, liczymy na kolejne spektakularne przeboje. Szkoda tylko Włochów, którzy w igrzyskach prawicowych bonzów grają poślednie role.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Silvio Berlusconi  
Panstwa:  Włochy  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Kancelaria Premiera zaprzecza informacjom opublikowanym w niedzielnym wydaniu La Repubblica. Zgodnie z doniesieniami dziennika, podczas nieoficjalnego spotkania Mario Montiego z przedstawicielką związków zawodowych Susanną Camusso, przełamany został impas w rozmowach nad planowaną reformą...
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny