|
W drugiej połowie 2011 roku Polska będzie sprawować prezydencję na forum Unii Europejskiej. Warto więc przyjrzeć się zmianom, jakie w zakresie instrumentów prezydencji wprowadza Traktat Lizboński. REKLAMA
Traktat Lizboński, w czasie przygotowywania którego myślą przewodnią było zwiększenie spójności i efektywności działań na forum UE wprowadza reformy także w zakresie sprawowania prezydencji. Zmiany te wynikają w naturalny sposób z samego procesu integracji. W toku tego procesu zdecydowano o powierzeniu kierowania sprawami całej UE poszczególnym państwom na zasadzie równości, bez względu na ich potencjał czy status. Państwa sprawujące prezydencję zmieniają się na zasadzie rotacji co pół roku. Obecnie, w sytuacji gdy UE liczy 27 państw, czas oczekiwania na "swoją kolej" dla każdego państwa wynosi 13 i pół roku. Funkcja prezydencji czy też "urzędu przewodniczącego" pozwala na efektywne funkcjonowanie Rady Europejskiej, która jest gremium składającym się z głów państw i szefów rządów wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej oraz Rady Unii Europejskiej, pracującej na szczeblu ministerialnym. W Traktacie ustanawiającym EWWiS prezydencja była sprawowana przez 3 miesiące w porządku alfabetycznym, traktat ustanawiający Wspólnoty Europejskie wydłużył ten okres do 6 miesięcy (tak jak jest to obecnie). W ciągu kolejnych lat integracji kompetencje prezydencji stopniowo ulegały zwiększeniu, gdyż prace Rady Europejskiej wymagały coraz większego stopnia koordynacji, a prezydencja była naturalnym instrumentem koordynacyjnym. Formalnie, do kompetencji prezydencji UE należy po pierwsze koordynowanie prac Rady poprzez przewodniczenie jej zebraniom, określanie zakresu spraw jakimi zajmuje się Rada UE i zwracanie uwagi na sprawy o szczególnej wadze, działania na rzecz wypracowywania wspólnych stanowisk wobec danych problemów, oraz reprezentowanie Rady w stosunkach z państwami trzecimi i organizacjami międzynarodowymi. Dobrym przykładem działania prezydencji były działania Francji w okresie jej prezydencji (II połowa 2008 roku) w związku z konfliktem gruzińsko - rosyjskim w Osetii Południowej (działania na rzecz wypracowania wspólnego stanowiska, negocjacje dot. zawieszenia broni - próbowano realizować te działania w imieniu całej UE co nie do końca się udało). Intensyfikacja działań na rzecz zmian w systemie przewodnictwa została wymuszona przez rozszerzenie Unii Europejskiej o kolejne państwa - liczba członków UE zwiększyła się z 15 do 27 państw. Wymusiło to zmiany w systemie pracy poszczególnych instytucji UE, także Rady Europejskiej i Rady UE. Pojawiające się propozycje tzw. stałego przewodniczącego Rady UE wysuwane m.in. przez premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira i prezydenta Francji Jaquesa Chiraca spotkały się z negatywnym przyjęciem wśród mniejszych państw, obawiających się dominacji większych państw członkowskich. Bez większych problemów udało się natomiast uzgodnić powołanie ministra spraw zagranicznych UE poprzez połączenie stanowiska Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa i oraz komisarza ds. stosunków zewnętrznych. Ostatecznie, wszelkie zmiany, także w zakresie przewodnictwa UE zostały zapisane w Traktacie Lizbońskim, podpisanym 13.12.2007 roku. Traktat Lizboński, obok wspomnianego wyżej urzędu ministra spraw zagranicznych UE, wprowadza także urząd przewodniczącego Rady Europejskiej, który co prawda ogranicza kompetencje państwa sprawującego prezydencję, ale z drugiej strony ma przyczynić się do zwiększenia efektywności działań Rady. Co oznaczają zmiany jakie wprowadza Traktat Lizboński dla Polski jako państwa, które ma sprawować prezydencję UE w przyszłym roku? Należy zwrócić uwagę na fakt, iż postanowienia Traktatu Lizbońskiego dotyczące powołania przewodniczącego RE i ministra spraw zagranicznych UE ograniczają kompetencje państwa sprawującego prezydencję, zwłaszcza w dziedzinie stosunków zewnętrznych. Stąd też rola premiera kraju sprawującego prezydencję będzie ograniczać się do nadzoru nad przebiegiem prac ministrów przewodniczących poszczególnym radom sektorowym. Zmniejszy się też skala zaangażowania w prezydencję ministra spraw zagranicznych danego kraju (w związku z powołaniem wysokiego przedstawiciela ds. stosunków zewnętrznych UE). Nieunikniona w tym przypadku jest swego rodzaju "konkurencja" pomiędzy przewodniczącym Rady UE a premierem kraju sprawującego aktualnie prezydencja - wydaje się, iż charakter współpracy i współdziałania zależeć będzie od osobowości ludzi, którzy aktualnie będą zajmowali wymienione stanowiska. Nowością jest także tzw. trio prezydencji, czyli długofalowe działania uzgadniane przez trzy kraje sprawujące prezydencję kolejno po sobie. W przypadku Polski, która będzie największym państwem "naszego" trio będą to Dania i Cypr. Ten mechanizm pozwala na podział zadań w ramach prezydencji w sposób bardziej sprawny niż odbywało się to do tej pory. Trudno w tym momencie ocenić, na ile instrument ten okaże się efektywny. Zdaniem części komentatorów 18 miesięcy to czas, który pozwoli na bardziej racjonalne planowanie i zarządzanie pracami oraz wypracowanie skuteczniejszego programu działania. Dużo zależeć będzie także od harmonijnej współpracy pomiędzy państwami wchodzącymi w skład danego "trio". Dłuższa kadencja przewodniczącego oraz instytucja "trio" daje nadzieję, iż najważniejsze cele polityki UE będą uzgadniane w dłuższym okresie czasu i nie będzie dochodzić do drastycznego zmieniania priorytetów polityki unijnej co 6 miesięcy, tak aby każda kolejna prezydencja była kontynuacją poprzedniej. Ważnym dla skutecznego działania w ramach prezydencji jest także odpowiedni dobór priorytetów. Powinny być one po pierwsze zgodne z interesami narodowymi państwa sprawującego przewodnictwo, ale także ich realizacja musi wpisywać się w interes całej UE (wymóg neutralności prezydencji). Druga ważna kwestia to kryterium prawdopodobieństwa osiągnięcia założonych celów. Chodzi tu przede wszystkim o możliwość wypracowania wspólnego stanowiska państw członkowskich wobec danego problemu. Tzw. inicjatywy autorskie państw są związane z położeniem i sytuacją danego państwa i odzwierciedlają w pewien sposób ich interesy (przykładem takiej inicjatywy jest Partnerstwo Wschodnie, będące wspólnym projektem polsko-szwedzkim). Zwykle państwo sprawujące prezydencję dokonuje wyboru od 4 do 6 priorytetów. Do priorytetów odnoszą sie bezpośrednio także hasła danej prezydencji. Miarą sukcesu w tym obszarze jest osiągnięcie znaczącego postępu w realizacji danej sprawy, gdyż półroczny okres prezydencji nie pozwala zwykle na przeprowadzenie od początku do końca danego zagadnienia. Wydaje sie, iż nieuniknionym jest zweryfikowanie w praktyce zapisów nowego traktatu i tym sposobem wypracowanie najskuteczniejszych mechanizmów jego funkcjonowania. Polska ma szansę odegrać istotną rolę w procesie tworzenia nowych zasad współdziałania w ramach prezydencji jako jeden z pierwszych krajów sprawujących przewodnictwo UE po zmianach jakie wprowadza Traktat Lizboński. Na podstawie: www.ukie.gov.pl, www.prezydencja.ue.gov.pl |