Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Grzegorz Mazurczak: Od Abu Ghraib do Muthanny


29 kwiecień 2010
A A A

Dzięki ostatniemu raportowi Human Right Watch na światło dzienne wyszły nowe, drastyczne informacje dotyczące metod, jakie stosuje się wobec osadzonych Irakijczyków. Tym razem chodzi o tajne miejsce tortur, więzienie Muthanna pod Bagdadem. Więźniowie byli tam systematycznie gwałceni, bici, podduszani i porażani prądem. Czy uzyskiwane w ten sposób zeznania były wiarygodne - to już zupełnie inna sprawa.
 

Raport HRW zwraca uwagę na podobieństwa obecnej sytuacji do tej, która miała miejsce w więzieniu Abu Ghraib pod Bagdadem w 2004 r., gdy wyszło na jaw torturowanie więźniów przez amerykańskich żołnierzy, co wywołało prawdziwy skandal i szok na całym świecie. Jednak tym razem to strażnicy iraccy i irackie służby bezpieczeństwa stali się negatywnymi bohaterami raportu.

Głośno o tym miejscu stało się po opublikowaniu w „Los Angeles Times” artykułu o stosowanych tu metodach zmiękczania więźniów. Rozgłos dotyczący tajnego więzienia zaczął być tak duży, że w końcu, mniej więcej 2 tygodnie temu, zostało one zamknięte na polecenie samego premiera al-Malikiego. Jednak zła sława tego miejsca pozostała i wywołuje negatywne emocje.

Wiedzę o stosowanych metodach uzyskano od 42 mężczyzn, których niedawno przeniesiono do innego, bardziej jawnego więzienia Al-Rusafa w Bagdadzie. Wszystkie zebrane informacje, ocenione przez HRW jako wiarygodne i spójne, przekazano władzom z żądaniem rozpoczęcia postępowania w tej sprawie.

Według raportu HRW torturom poddawano głównie sunnickich rebeliantów z północnej prowincji Niniwa i miasta Mosul, którzy zostali aresztowani w okresie od września do grudnia ubiegłego roku.

Więźniowie podczas wielogodzinnych przesłuchań byli wieszani do góry nogami, zawiązywano im oczy, bito, kopano oraz zakładano plastikowe torby na głowy, by pozbawić ich przytomności. Gdy więźniowie, z powodu braku powietrza, tracili przytomność, byli cuceni przy pomocy wstrząsów elektrycznych. Kable zwykle podłączano do narządów płciowych lub innych części ciała.

Więźniowie, z którymi rozmawiano 26 kwietnia we wspomnianym bagdadzkim więzieniu, mówili też, że często śledczy upokarzali niektórych osadzonych, szczególnie tych młodszych, poprzez pozorowanie stosunków analnych i używanie do tego celu luf pistoletów, kijów do szczotki czy innych podobnych przedmiotów.

Jednocześnie standardowo bito ich kablami, przypalano kwasem i papierosami oraz wybijano zęby. Jednemu z uwięzionych dwudziestolatków grożono, że, jeśli nie przyzna się, jego matka i siostra zostaną zgwałcone. Stosowano więc wszelkie metody znane zwykłym ludziom jedynie z filmów.

W części raportu HRW opisano też sytuację, gdy u jednego z torturowanych więźniów lekarz stwierdził krwotok wewnętrzny i poinformował strażników o pilnej potrzebie interwencji chirurgicznej. Strażnicy wprawdzie zabrali więźnia, jednak po godzinie znowu zamknęli go w celi, mówiąc, że nic mu nie jest. Jednak więzień niedługo po tym zmarł.

Dalshad Zebari, kurdyjski prawnik z prowincji Niniwa, skąd pochodziła większość więźniów Muthanny, po opublikowaniu raportu powiedział, że w tym wypadku dochodzenie zainicjowane przez rząd iracki nie wystarczy i powinny się w to włączyć organizacje międzynarodowe, głównie ONZ i Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

Według Zebariego jak i wielu innych wpływowych osób, przedstawiciele tych organizacji powinni w trybie pilnym zbadać wszelkie naruszenia praw człowieka w tym więzieniu oraz zmusić rząd Iraku do podania do publicznej wiadomości nazwisk osób odpowiedzialnych za te zbrodnie a także zapewnienia, że nie unikną kary.

Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Praw Człowieka wynika, że w związku z tą sprawą zostało już aresztowanych trzech irackich oficerów. Poza tym wyszło na jaw, że więzienie Muthanna było nielegalne, ponieważ nie było zgłoszone ani nadzorowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Tym samym Ministerstwo Praw Człowieka oficjalnie nie było poinformowane o jego istnieniu, co skutkowało brakiem jakiejkolwiek kontroli nad tym miejscem. Czy tak było faktycznie, czy jest to tylko tłumaczenie niemające pokrycia w faktach, trudno rozstrzygnąć.

Trzeba mieć jednak świadomość, że warunki panujące we wszystkich irackich więzieniach nie odbiegają zbytnio od tych nagłośnionych obecnie przez HRW. Iracki wymiar sprawiedliwości standardowo opiera się na zeznaniach, a nie na dowodach. To sprawia, że tortury nadal są podstawowym instrumentem uzyskiwania zeznań, przy małym zainteresowaniu tym, czy te zeznania są one prawdziwe.

Ten sposób funkcjonowania instytucji penitencjarnych i wymiaru sprawiedliwości jest podobny we wszystkich krajach regionu. Opisana w raporcie sytuacja nie jest więc, patrząc lokalnie, ani szokująca ani odosobniona. Porównywanie jej do standardów zachodnich nie ma więc specjalnego sensu ze względu na kulturową jak i mentalną przepaść w rozumieniu tego tematu przez Zachód i orientalny Wschód.  

Ujawnienie i nagłośnienie tej sprawy nastąpiło jednak w bardzo niedogodnym dla władz czasie, gdy al-Maliki, po marcowych wyborach, stara się negocjować sojusze z innymi frakcjami i blokami politycznymi, mając nadzieję, że działania te umożliwią mu utrzymanie stanowiska premiera.

Raport HRW dodatkowo podgrzał i tak już gorącą atmosferę w Iraku oraz zirytował ludność sunnicką, która w sposób oczywisty postrzega go jako kolejny dowód na prześladowanie jej przez rząd pod przywództwem szyitów.

Mimo że sunnici zazwyczaj godzą się na brutalne, ale i wpisane w tradycję metody przesłuchań a w przeszłości, za czasów dyktatora, sami często je stosowali, to z nagłośnienia przez Zachód tej sprawy chcą maksymalnie skorzystać politycznie i medialnie.

Dokumentowanie i ujawnianie wszelkich nieludzkich zachowań firmowanych przez instytucje państwa jest jak najbardziej słuszne. Praca HRW i zaangażowanie tej organizacji w walkę o prawa człowieka jest godne najwyższego szacunku.

Jednak wydaje się, że obecny raport stał się tylko kolejnym wygodnym instrumentem, który będzie wykorzystywany politycznie przez jedną stronę irackiego konfliktu, nie przyczyniając się ani trochę do zmiany starych nawyków i tradycji penitencjarnych.

Iracki rząd oraz system wymiaru sprawiedliwości, pomimo wyrazów oburzenia i deklaracji zmian, nadal będzie tolerował tortury i korzystał z uzyskanych zeznań w sposób bardzo dowolny. Jest to bowiem przywilej rządzących, uświęcony ciągle żywą i bardzo przydatną tradycją. Nie ma powodów by to zmieniać.