Katarzyna Sobiepanek: Torysi wygrali. Demokraci rządzą?
Negocjacje będą długie. Partia dała Cleggowi zielone światło, ale demonstrujący zwolennicy przypominają o trzymaniu się priorytetów. Jeśli nie osiągną porozumienia Cameron chce tworzyć rząd mniejszościowy. Ale to nie będzie proste. Ogromny deficyt budżetowi i rosnące zadłużenie publiczne wymaga mało popularnych decyzji niezależnie od tego kto zasiądzie w fotelu premiera. Każdy rząd będzie musiał narazić się na utratę poparcia i wymagać dyscypliny we własnych szeregach. Konserwatystom daleko jednak do jednolitości w poglądach na wiele kwestii, głównie polityki zagranicznej, ale także i społecznej. Rebelii przeciw Cameronowi przewodzili na łamach the Telegraph lord Tebitt i Daniel Hannan, poseł do parlamentu europejskiego. Krytykowali nowy program socjalny i poparcie dla NHS, domagali się ostrzejszej polityki imigracyjnej i przede wszystkim poddaniu pod referendum Traktatu Lizbońskiego. Przed wyborami spory ucichły, ale jeśli partia utworzy rząd mniejszościowy może się okazać, że wymuszanie dyscypliny partyjnej nie będzie łatwe.
Rząd mniejszościowy będzie musiał szukać koalicji ad hoc, ale potencjalnych partnerów może odstraszać obawa przed dzieleniem winy za niepopularne decyzje. Naturalnym partnerem jest Demokratyczna Partia Ulsteru, której osiem mandatów może mieć kluczowe znaczenie. Torysi od zawsze wchodzili w układy z unionistami z północy Irlandii, ale zawsze były to trudne koalicje. W chwili obecnej główne spoiwo łączące obie partie, jedność Zjednoczonego Królestwa, nie ma już takiego znaczenia jak w czasie konfliktu i procesu pokojowego, zatem wartość takiej koalicji dla unionistów maleje, zwłaszcza, że partia sama boryka się z trudnościami. Po skandalach finansowych swój mandat utracił lider partii i premier Irlandii Północnej Peter Robinson.
Ewentualny rząd mniejszościowy nie ma praktycznie żadnego poparcia w Szkocji. Konserwatyści zdobyli tam tylko jeden mandat, a Partia Narodowa Szkocji sześc. Partia Aleca Salmonda rządzi już w Szkocji jako rząd mniejszościowy i cały czas domaga się przyśpieszenia procesu dewolucji i rychłej niepodległości dla Szkocji. Ich interesy są więc całkowicie sprzeczne z interesami konserwatystów, których oficjalna nazwa wciąż brzmi Partia Konserwatywna i Unionistyczna. Trzy głosy w Westminsterze ma jeszcze walijska Plaid Cymru, ale to bardzo mały potencjał i również inne priorytety. Siłą rzeczy wróci więc konieczność zjednania sobie Liberalnych Demokratów lub rychłe wybory.



Politycy chwalą, rolnicy ganią. Umowa Unii Europejskiej z Australią wzbudza kontrowersje
Holandia chce się zbroić, ale bez unijnych planów
Europejscy rolnicy mierzą się z wieloma problemami
Zatrzymanie imigracji przez Tunezję to nie tylko koszt finansowy