Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Michał Cyran: Brytyjska koalicja Drukuj Email
( 2 głosy)




Michał Cyran   
15.05.2010.

Dwunastego maja David Cameron i Nick Clegg rozpoczęli formowanie rządu. Pierwszej brytyjskiej koalicji od wielu lat.

REKLAMA

Chociaż jej dłuższa egzystencja jest nieco wątpliwa, najważniejsze, że cokolwiek powstało po tym marnym zwycięstwie torysów. Partia Camerona odskoczyła co prawda o siedem oczek od laburzystów, ale to naprawdę niewiele w stosunku do oczekiwań. Wynik Browna okazał się natomiast zaskakująco dobry (biorąc pod uwagę szereg wpadek, jakie zaliczył on i jego obóz w ostatnim czasie), co pozwala Partii Pracy utrzymać niezłe perspektywy na przyszłość.

Oczywiście sporo namieszał Clegg, który zaczął być postrzegany jako największy zwycięzca tegorocznych wyborów. Czy słusznie? Wchodząc w koalicję z torysami poważnie zaryzykował coś, na czym najbardziej zależało jego partii – zmianę ordynacji wyborczej. Obecna, większościowa starannie obcina szanse mniejszych partii, właśnie takich jak obóz Clegga, na zdobycie poważnej pozycji w parlamencie. Wprowadzenie systemu proporcjonalnego rozwiązałoby ten problem, jednak przysporzyłoby kłopotów konserwatystom. Obaj liderzy musieli się w tej kwestii jakoś porozumieć. Stanęło na referendum, z przyzwoleniem dla torysów na prowadzenie kampanii przeciwko postulatom liberałów. W skrócie: w referendum obecni koalicjanci walczyć będą przeciwko sobie. Należy więc wątpić w słuszność decyzji przewodniczącego „żółtych” a zarazem dostrzec pierwszą przeszkodę na wspólnej drodze sojuszników.

Inny kłopot to tarcia w kwestii pomysłów na wyprowadzenie kraju z kryzysu. Cameron zdecydowanie poparł ostre cięcia budżetowe, które partia Clegga krytykowała, dostrzegając w nich potencjalną przyczynę gospodarczych kłopotów. Spiłowanie wydatków o około 6 mld funtów jeszcze w tym roku, uderzy przede wszystkim w edukację oraz osłony socjalne kierowane do najmniej zarabiających pracowników. Koalicjanci przyjęli co prawda wstępne założenia dotyczące polityki gospodarczej, jednak w praktyce pojawią się zapewne głębsze podziały.  

Pozostaje jeszcze stosunek do Eurolandu. Różnice widać gołym okiem. Clegg pracował już w Komisji Europejskiej a wobec Unii sytuuje się dokładnie po przeciwnej stronie niż jego koalicyjny partner. Co prawda Sarkozy miał swego czasu powiedzieć o Cameronie, że skończy jako polityk proeuropejski, mimo obecnego stanowistka „anty”, jednak wydaje mi się, że francuski prezydent jest w błędzie. Dziś spory o Brukselę nie są najważniejsze, ale niebawem na pewno dojdzie do konfrontacji, choćby w sprawie euro.

Jakie są szanse przeżycia tej historycznej koalicji? Wielu torysów przecierało oczy, widząc jak niewielkie poparcie udało im się zdobyć. Jeszcze pół roku temu byli prawie pewni sukcesu, który pozwoliłby im zdobyć większość i zacząć niezależną politykę. Dziś David Cameron jest tym, który musiał walczyć o stanowisko premiera nie tylko przed, ale i po wyborach, a gdy już je zajął, zrobił to bez poważnego mandatu społecznego. Dodatkowo znajduje się pod obstrzałem rywali należących do jego własnej partii. Nowy wicepremier Nick Clegg, po tym co osiągnął, nie zrezygnuje tak łatwo ze swoich politycznych ambicji. Jeśli żadnen z liderów nie będzie wystarczająco elastyczny, aby dostosować się w spornych kwestiach do stanowiska przeciwnika, wówczas ten historyczny twór pożyje najwyżej kilka miesięcy. Taka wersja jest bardzo prawdopodobna, dlatego nie powinniśmy się zdziwić, jeśli w przyszłym roku Brytyjczycy po raz kolejny udadzą się do urn. Wówczas Cameron ponownie zacznie polowanie na wymarzoną większość, a laburzyści ruszą z odbudową swojej nadszarpniętej pozycji, już z nowym liderem. Kto nim zostanie? Stawiam na Milibanda.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  David Cameron  
Panstwa:  Wielka Brytania  
Inne:  Wybory  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny