|
Niedziela, 6 czerwca 2010 r. Czym żyje Ameryka? Przegląd najważniejszych tematów w USA na podstawie głównych programów publicystycznych*
W tym tygodniu z niedzielnego „rozkładu jazdy” programów publicystycznych wypadł emitowany w NBC „Meet the Press” – stacja emitowała bowiem finał mężczyzn w tenisie podczas French Open. Pozostałe programy zdominowała kolejna odsłona dramatu związanego z wyciekiem ropy: tym razem – w kontekście sposobu reakcji administracji Obamy. Mówili o tym: Thad Allen: "Bezpośrednia walka z wyciekiem potrwa do jesieni" Ben Nelson: "Najbardziej zaszkodził spadek dochodów z turystyki" Charlie Crist: "Za każdym razem, gdy potrzebujemy pomocy, zawsze ją uzyskujemy" Haley Barbour: "Wybrzeże jest czyste"
Dyskutowano również o ataku Izraela na statek z pomocą dla Strefy Gazy:
Michael Oren: "Izrael będzie walczył z terrorem Hamasu" John Kerry: "Izrael ma prawo się bronić" John Cornyn: "Aktywiści flotylli prowokowali" REKLAMA
 Pesymistyczne prognozy przedstawił w „Face The Nation” telewizji CBS Thad Allen, szef amerykańskiej straży przybrzeżnej. Stwierdził on, że prowadzona przez koncern BP bezpośrednia walka z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej, potrwa aż do jesieni.Końcowa faza będzie obejmowała osadzenie warstw mułu na w odwiercie, a następnie zacementowanie. „Do tego czasu wyciek ropy nie zostanie powstrzymany” – powiedział Allen. „Ale nawet po zatkaniu całkowicie samego źródła wycieku, ropa będzie w wodach Zatoki Meksykańskiej przez wiele miesięcy. To wszystko bez wątpienia potrwa aż do jesieni” – mówił. Senator z Florydy, Demokrata Bill Nelson, powiedział, że największą szkodą, jaką wyciek ropy wyrządził jego stanowi, nie dotyczyła wcale środowiska naturalnego, lecz spadku dochodów z turystyki.„Ludzie myślą, że wszędzie jest ropa naftowa, i odwołują swoje wyprawy na ryby” – mówił Nelson. „Odwołują rezerwacje w hotelach, nie chodzą do restauracji, by nie jeść ryb. A restauracje - nie mając klientów – nie zamawiają dostaw ryb i owoców morza. Wpływ wycieku ropy na gospodarkę stanu jest ogromny i coraz bardziej odczuwalny z każdym dniem”.
 W „State of the Union” telewizji CNN ponownie można było oglądać Thada Allena: tym razem, dystansował się on od wypowiedzi wiceprezesa BP, Boba Fryara, który stwierdził, że jest „zadowolony z usunięcia kilku tysięcy baryłek ropy z wód Zatoki Meksykańskiej”: „Nie można być zadowolonym, dopóki ropa tam w ogóle jest” – zaznaczył szef straży przybrzeżnej. Postawę Allena pochwalił gubernator Florydy, Charlie Crist.„Za każdym razem, gdy potrzebujemy pomocy, zawsze ją uzyskujemy” – mówił w programie Crist, który w kwietniu wystąpił z Partii Republikańskiej (obecnie jest niezależny). Odniósł się także do ciążących na byłym przewodniczącym swojej dawnej partii zarzutów o oszustwa finansowe: adwokat Jima Greera miał stwierdzić, że Crist coś na ten temat wiedział. „Ludzie w rozpaczy mówią różne rzeczy” – podsumował gubernator.
 Do wycieku ropy odniósł się także goszczący w „This Week” ABC republikański senator z Teksasu, John Cornyn. Podkreślił on zamieszanie związane z ustaleniem, kto jest odpowiedzialny za walkę z wyciekiem ropy – nie tyle zamieszanie organizacyjne, co informacyjne.
Zgodnie z amerykańskim prawem, to do BP należy zatkanie wycieku ropy do wód Zatoki Meksykańskiej. Usunięcie natomiast szkód spowodowanych przez ów wyciek – to już zadanie rządu. Tymczasem prezydent Barack Obama – choć de facto nie odpowiada za zatkanie wycieku – spotyka się z szeroką krytyką wobec „oziębłej” reakcji na ten kryzys. Sam prezydent – zamiast podkreślać rzeczywiste kompetencje rządu – zacytował rzekomą wypowiedź własnej córki, Malii, która miała zapytać: „Tatusiu, czy zatkałeś już tę dziurę?”. Tym samym zamazał obraz podziału kompetencji między rząd a koncern BP. „Kto tak naprawdę panuje nad tą sytuacją? Prezydent Stanów Zjednoczonych? Prezes British Petrolum? Admirał Allen?” – pytał retorycznie Cornyn.
Administracji bronił senator John Kerry: „Rząd USA nie dysponuje odpowiednią technologią. Owszem, chciał jak najszybciej naprawić błędy BP i natychmiast podjął działania”.
Ponadto, Cornyn zarzucił Kerry’emu, który jest głównym propagatorem nowej ustawy energetycznej (zakładającej zmniejszenie zależności USA od ropy naftowej) o próbę zbyt dużego obciążenia gospodarki w trudnym dla kraju okresie. Obaj senatorowie wypowiedzieli się również w sprawie ataku Izraela na statek wiozący pomoc dla Strefy Gazy. Senator Kerry zaprzeczył, jakoby strategiczny sojusz z Izraelem stał się dla USA obciążeniem, a nie korzyścią. „ Izrael ma wszelkie prawo dbać, by nie były dokonywane próby przemycania broni, która może być później przeciwko niemu użyta. Prawo Izraela do tego jest uznane przez społeczność międzynarodową – bo to nie tylko Izrael prowadzi blokadę Strefy Gazy, lecz również Egipt. Trzeba więc wychodzić od przyznania Izraelowi prawa do obrony. Dopiero teraz możemy mówić o Strefie Gazy – głównie jako o wyzwaniu humanitarnemu. Myślę, że Izrael rozumie ten problem – a teraz zbada go jeszcze bardziej wnikliwie: ponieważ najwyraźniej go nie docenił”. Cornyn dodał, że załoga zaatakowanej flotylli w znacznym stopniu ponosi odpowiedzialność za to, co się stało: aktywiści mieli prowokować izraelskich żołnierzy.
 Sprawa ataku Izraela na statek z pomocą dla Strefy Gazy była szerzej dyskutowana w „Fox News Sunday”. Gościem programu był m.in. ambasador Izraela, Michael Oren. Stwierdził, że rząd jego kraju „jest otwarty na pomysły, jak rozwiązać sytuację związaną ze Strefą Gazy”. Zniesienie blokady jednak najprawdopodobniej nie wchodzi w grę – ze względu na zagrożenie przemytem rakiet, które później będą wystrzeliwane z terytorium Strefy Gazy ku Izraelowi.
„Izrael podejmie wszystkie konieczne kroki, by bronić się przed terrorem ze strony Hamasu” – zadeklarował Oren.
Dodał również, że „Izrael nie będzie przepraszał za podjęcie działań koniecznych do obrony swoich obywateli”.
W programie telewizji Fox nie zabrakło również akcentu o wycieku ropy. Gubernator Missisipi, Haley Barbour, stwierdził, że u wybrzeży jego stanu nie było widać żadnej ropy, a to, co zaszkodziło najbardziej – to charakter przekazu medialnego i szumu wokół całej sprawy.
„Wybrzeże jest czyste” – zapewnił.
Wezwał też administrację Obamy do „zejścia na ziemię” i zniesienia półrocznego moratorium na prowadzenie przybrzeżnych odwiertów. Jego zdaniem, spowoduje to utratę kolejnych miejsc pracy w sektorze rafineryjnym na rzecz innych rejonów świata.
*Tempo amerykańskiej publicystyki wyznaczają niedzielne polityczne talk-shows, emitowane na każdym z większych kanałów telewizyjnych.
Najważniejsze programy to „This Week” telewizji ABC, „Meet The Press” MSNCB, „Face The Nation” NBC, “GPS” oraz “State of The Union” CNN.
Programy te zazwyczaj poruszają podobną tematykę, odzwierciedlającą to, czym żyje amerykańska scena polityczna. W programach goszczą czołowi politycy – na czele z członkami rządu i samym prezydentem. Często występują oni we wszystkich programach cyklu, zaliczając w ten sposób manewr zwany „full Ginsburg”. Wyrażenie to pochodzi od Williama Ginsberga, adwokata Moniki Lewinsky, który podczas skandalu związanego z Billem Clintonem, jako pierwszy zaliczył występ we wszystkich niedzielnych talk shows jednego dnia.
 Magdalena Górnicka - ekspert Portalu Spraw Zagranicznych i Fundacji Instytut Spraw Zagranicznych. Specjalizuje się w tematyce polityki USA oraz mediach. Publikuje w psz.pl oraz polska-usa.pl. Laureatka konkursu dla młodych dziennikarzy ambasady USA i tygodnika "Wprost" |