Grzegorz Mazurczak: Kurdystan wita
Kurdystan, najbardziej bezpieczny i stabilny region Iraku, coraz częściej staje się celem podróży zagranicznych turystów, zwłaszcza tych z krajów sąsiednich.
Tylko w ciągu ostatniego roku ponad milion turystów przybyło tu z sąsiedniego Iranu. Główne przejście graniczne kurdyjsko - irańskie to Khosrawi, łączące autonomię z irańską prowincją Kermanshah. Większość irańskich turystów odwiedza Kurdystan zarówno z zamiarem odwiedzania lokalnych atrakcji turystycznych, jak i zwiedzaniem szyickich miejsc kultu religijnego. Przejście graniczne Khosrawi posiada dwie duże sale pozwalające na w miarę sprawną obsługę przybyszów z Iranu. Mogą one pomieścić ponad 5000 turystów na raz.
Wjazd turystów do Kurdystanu, obok szeregu przejść granicznych z Iranem i Turcją, ułatwiają też dwa międzynarodowe lotniska, jedno w stolicy regionu Erbilu, oraz drugie w Suleimaniji. Nowe międzynarodowe lotnisko w Erbilu, które rozpoczęło przyjmowanie samolotów 24 marca 2010, jest zdolne obsłużyć 3 miliony pasażerów rocznie.
Rząd Regionalny Kurdystanu stara się ułatwiać dostęp do wszelkich atrakcji turystycznych w ramach zakrojonego na dużą skalę procesu budowy tej gałęzi gospodarki, która wcześniej, tzn. przed 2003 r., nie funkcjonowała na tym terenie, głównie z powodów politycznych. Nie jest to jednak proces łatwy chociażby ze względu na brak tradycji, doświadczeń oraz niską świadomość ludzi nieznających tej formy uzyskiwania dochodu. Praca od podstaw jest w tym wypadku koniecznością.
Chociaż w Kurdystanie, według standardów międzynarodowych, oprócz oszałamiającej przyrody, nadal jest stosunkowo mało atrakcji turystycznych, to eksperci uważają, że region ten ma wielki potencjał, aby w niedalekiej przyszłości przyciągnąć turystów z całego świata. Władze zdają sobie sprawę, że turystyka, szczególnie jeśli otrzyma odpowiednie wsparcie rządowe, może stać się głównym źródłem dochodu dla mieszkańców Kurdystanu i jednym z ważniejszych sektorów gospodarki.
Już teraz, ze względu na względne bezpieczeństwo i stabilność regionu Kurdystanu, w porównaniu z centralną i południową częścią kraju, stał się on dogodnym miejscem dla zagranicznych przedsiębiorców. Po pierwsze, w związku z boomem gospodarczym, wielu biznesmenów często podróżuje do tego regionu, co wymusza konieczność organizowania ich pobytu w Kurdystanie. Po drugie, wielu zagranicznych przedsiębiorców zamierza świadomie inwestować w sektor turystyczny, wspierając tym samym wysiłki władz, usiłujących poprawić sytuację w tym względzie.
Oprócz zagranicznych turystów odwiedzających region Kurdystanu, również Irakijczycy z innych części Iraku są tu licznymi i częstymi gośćmi. Po zakończeniu wojny w 2003 r. autonomia stała się najbezpieczniejszym miejscem w Iraku, co spowodowało wzmożony wewnętrzny ruch turystyczny. Setki tysięcy Irakijczyków zaczęło przyjeżdżać do Kurdystanu na weekend lub dłużej, traktując autonomię, jako swojego rodzaju azyl. Taka sytuacja, w obliczu nieustających zamachów w Bagdadzie i okolicach, trwa do dzisiaj.
Obecnie, pomimo sukcesywnie zwiększającej się liczby turystów zagranicznych, to właśnie turyści z innych części Iraku stanowią większość odwiedzających Kurdystan. Na przykład w zeszłym roku ponad 650.000 turystów, w większości irackich Arabów z centrum i z południa Iraku, odwiedziło bardzo popularne ostatnio miasto Zacho, leżące w graniczącej z Turcją prowincji Dohuk.
Jednak są też i przeszkody utrudniające kontakt z tym uroczym krajem. Główną przeszkodą, ograniczającą wizyty turystów zagranicznych w Kurdystanie jest ich niewiedza na temat różnicy między autonomią a resztą kraju, odnoszącą się głównie do stanu bezpieczeństwa i stabilności. Większość cudzoziemców nadal nie rozróżnia dwóch, diametralnie różnych części Iraku.
Na rozwój turystyki rzuca też cień zbytnia biurokracja w przyznawaniu wiz dla cudzoziemców, którzy chcą pozostać więcej niż 10 dni w Kurdystanie. Zgodnie z regionalnymi przepisami, każdy cudzoziemiec, który przekracza granicę regionu, stosunkowo łatwo otrzymuje 10 dniową wizę wjazdową. Jednak już przy konieczności czy chęci wydłużenia swojego pobytu, musi przedłużyć ją w urzędzie imigracyjnym, co przy fatalnie ocenianej organizacji pracy tego urzędu, małym profesjonalizmie urzędników a zbytnim formalizmie, może trwać wiele godzin a nawet dni. Jest to niepotrzebne źródło frustracji odwiedzających, zniechęcające wielu gości do ponownego przyjazdu.
Inną wadą sektora turystyki w Kurdystanie jest brak świadomości miejscowej społeczności co do korzyści, jaka niesie ze sobą turystyka oraz słabo rozwinięta infrastruktura turystyczna, która mogłaby ułatwić i uprzyjemnić pobyt turystów w tym regionie. W najbliższym czasie tematem tym mają się wprawdzie zająć władze autonomii, jednak w obliczu bieżących spraw i ciągle nowych wyzwań, sprawa kompleksowego rozwoju turystyki w regionie, pomimo planów, deklaracji i oświadczeń, ciągle przekładana jest na później.



Jak Andaluzja stała się prawicowa
Pragmatyzm wygrywa w amerykańsko-chińskich relacjach
Trudne zadanie Rumena Radewa
Péter Magyar wzbudza pierwsze kontrowersje