Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Grzegorz Mazurczak: Tutaj śmierć nie oznacza końca


21 czerwiec 2010
A A A

Jak podała w niedzielę irańska agencja Informacyjna IRNA, w Teheranie, na oczach rodzin jego ofiar, powieszono Abdulmalika Rigiego, twórcę i przywódcę organizacji Jundallah, walczącej o prawa irańskich sunnitów.

Abdulmalik Rigi, został aresztowany w lutym, przez agentów irańskiego wywiadu w czasie, gdy odbywał lot z Dubaju do Kirgistanu.

W oficjalnym komunikacie podano, że oskarżony przyznał się do zarzutu przeprowadzenia licznych ataków terrorystycznych, rozbojów oraz co najgorsze, zaangażowania się w kampanię dezinformacji skierowaną przeciwko Iranowi.

Rigi został powieszony wkrótce po straceniu w zeszłym miesiącu, jego młodszego brata Abdulhamida, którego schwytano w sąsiednim Pakistanie w 2008 r.

Według Teheranu, organizacja Jundallah (Żołnierze Boga), odpowiedzialna jest za przeprowadzenie szeregu zamachów na irańskie obiekty cywilne i wojskowe, w wyniku których, na przestrzeni ostatnich lat, zginęło wielu cywilów oraz co najmniej kilkuset żołnierzy.

W 2005 r. zorganizowano nieudany, chociaż spektakularny zamach na prezydenta Ahmadineżada a w październiku 2009 r., przeprowadzając samobójczy zamach bombowy zabito 42 osoby, w tym co najmniej sześciu dowódców potężnej, elitarnej irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, co było bolesnym ciosem dla tej islamskiej republiki.

Iran twierdzi, że Jundallah, mający swoją bazę w Beludżystanie, jest odpowiedzialny za sianie niepokojów w południowo-wschodniej części kraju, które doprowadziły do poważnej destabilizacji całego, graniczącego z Pakistanem regionu.

Organizacja broniąc się twierdzi, że ich działania spowodowane są wyłącznie karygodną dyskryminacją - przez szyickie władze państwowe - plemion mniejszości sunnickiej, zamieszkujących południowo – wschodni Iran.

Na Jundallah zwrócono baczniejszą uwagę około sześć lat temu, po tym jak rozpoczęła ona swoistą kampanię porwań i zamachów bombowych, która zresztą, z różnym nasileniem, trwa nadal.

Bardzo prawdopodobne jest, ze ta około 1000 osobowa organizacja, obok prowadzenia akcji zbrojnych, zajmuje się też przemytem narkotyków oraz oleju napędowego z Iranu do Afganistanu i Pakistanu, co pozwala jej na pozyskiwanie niezbędnych środków finansowych na prowadzenie walki i przeżycie.

Iran tradycyjnie oskarża też USA oraz Wielką Brytanię (niekiedy nie bez słuszności) o wspieranie działalności Jundallah, starającej się osłabić rząd islamskiej republiki, jednak kraje te, przynajmniej oficjalnie, nie przyznają się do jakichkolwiek kontaktów z irańskimi sunnitami.

Teheran twierdzi również, że organizacja ta ma powiązania z al - Kaidą, jednakże obserwatorzy polityczni i eksperci zgodnie twierdzą że, póki co, brak jest poważnych dowodów na takie powiązania.
 
Po śmierci Abdulmalika Rigiego, Jundallah nie został jednak bez przywódcy. Zaraz po jego aresztowaniu, organizacja poinformowała o mianowaniu nowego lidera, Muhammada Dhahira Balucha. Tutaj śmierć nie oznacza końca. Wyznacza jedynie nowy początek tego co już było.