Pomarańczowi Oranje z Maluków
Reprezentacja Indonezji, podobnie jak i nasza polska, nie gra na mistrzostwach świata w Afryce. Jednak tak jak na całym świecie, tak i w Indonezji, prawdziwi fani piłki nożnej, bez względu na narodowość, mają swoich ulubieńców, faworytów, i im całym sercem kibicują.
Szczególny charakter kibicowania, możemy zaobserwować na Malukach, zwanych inaczej lub dawniej, Wyspami Korzennymi, a kibicuje się tam,…,komu? Ano, reprezentacji Holandii.
Można wręcz, bez cienia przesady powiedzieć, że od rozpoczęcia mistrzostw w RPA, stolicę prowincji, miasto Ambon, ogarnęła prawdziwa pomarańczowa, holenderska gorączka.
Na każdym kroku widać trzepocące pomarańczowe, bądź państwowe flagi, na dowód wielkiej sympatii, do drużyny prowadzonej przez Lambertusa van Marwijka.

Po zwycięstwie w pierwszym meczu grupowym, nad Danią, miasto zaroiło się od fanów, świętujących zwycięstwo „swojej drużyny”.
Jak powiedział, zapytany o źródło takich ekstremalnie skrajnych sympatii, anonimowy fan piłki z Wysp, ma ona swoje podłoże w fakcie, iż aż trzech piłkarzy Holenderskich, pochodzi właśnie z Maluków.
Mowa tu o kapitanie Giovanni van Bronckhorst, Johnie Heitinga i Demmym de Zeeuw.
Jak zauważają i mocno podkreślają, miejscowe dzienniki, mieszkańcy Maluków zawsze byli, emocjonalnie blisko związani i sprzyjali Holendrom, podczas ich 350 letniego panowania na terenie dzisiejszej Indonezji. Sympatia do Kolonizatorów była tu zawsze większa, niż w innych partiach rozległej kolonii.
W tamtym okresie, wiele osób pracowało w , bądź dla, holenderskiej administracji, oraz chętnie wstępowało do holenderskiego wojska. Po upadku systemu kolonialnego ponad 12 000 mieszkańców Maluków, wyemigrowało, razem z Holendrami do Europy.
Tak na przykład było z matka kapitana „Pomarańczowych”, Giovanni, która z Maluków centralnych, przeniosła, na fali postkolonialnej emigracji się do Holandii.
Samloy, właściciel lokalnej gazety, który zbadał specjalnie, temat emigrantów z Wysp Korzennych w Holandii, napotkał na wiele osób z Maluków, które zaistniały w kraju tulipanów, na polu muzycznym czy właśnie sportowym.
Że wystarczy wspomnieć jednego z nich, jakim był legendarny piłkarz Ajaxu Amsterdam, Simon Tamata. Była nawet w Holandii drużyna 3cio ligowa SV Jong Ambon, której zarówno trener jak i piłkarze, byli obywatelami holenderskimi pochodzenia Maluku.
Do dzisiaj na terenie Holandii mieszka ok. 70 000 potomków mieszkańców tej odległej, indonezyjskiej prowincji.
Tak więc zjawisko, fanatycznego wręcz uwielbienia, dla holenderskiej 11stki piłkarskiej, ma swoje historyczne i klanowe uzasadnienie.
Jak podkreślają rozmówcy, nie ma takiej ilości flag indonezyjskich, podczas obchodzonego corocznie 17 sierpnia, dnia niepodległości i ogłoszenia deklaracji RI, jak podczas każdych wielkich imprez piłkarskich z udziałem drużyny Holenderskiej.


Nie taka Białoruś straszna