Demonstracja propalestyńska w Yogya/Java
W ostatnich dniach (przełom maja i czerwca) przez świat wciąż przelewa się fala propalestyńskich demonstracji. Niestety oscylują one coraz częściej w kierunku fanatycznie antyizraelskim. Prowadzone akcje mają oczywiście ścisły związek z abordażem żydowskich komandosów, na tzw. „Pokojową Flotyllę”, składającą się z sześciu okrętów i prowadzoną przez turecki „Mavy Marmara” (Morze Marmara) z pomocą humanitarną dla Palestyńczyków. Incydent, w wyniku którego śmierć poniosło 9 osób, a wiele po obu stronach zostało rannych, miał miejsce na izraelskich wodach przybrzeżnych, niedaleko strefy Gaza w nocy z 30/31 maja.
Protesty organizowane są jak wspominałem w wielu krajach całego globu, jednak szczególny charakter i zarazem siłę mają te przeprowadzane w świecie Państw Islamskich. Dzieje się tak z uwagi, na nie tylko humanitarną ale i religijną interpretację, wydarzeń z końca maja, i wynikającą z tego aspektu, szczególną solidarność z poszkodowanymi uczestnikami „Flotylli” i Palestyńczykami z Gazy.
W dniu dzisiejszym w Indonezji, miały miejsce kolejne akcje protestacyjne. Po demonstracjach z początku tygodnia w stolicy kraju Dżakarcie, na ulice wyszli dzisiaj, mieszkańcy innych ośrodków miejskich.
Specyficzny charakter miały protesty zorganizowane, w mieście Yogyakarta na Jawie. Yogyakarta, znana również w skrócie jako Yogya, tudzież Jogja, jest dużym ośrodkiem akademicki, (właściwe porównanie do polskiego Krakowa lub Torunia), stąd też całość dzisiejszych akcji, koordynowana była przez lokalne organizacje studenckie.
Jednym z animatorów protestu i jednocześnie sygnatariuszem „Apelu do świata”, była Sekolah Tinggi Ekonomi Islam - Islamska Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Yogyakarcie. Apel rozdawany przechodniom i skierowany do mediów, zawiera krytykę Izraela i pięciopunktowy plan działania i konsolidacji środowisk islamskich ;
1. Kategoryczne i bezkompromisowe potępienie Izraela jako Państwa agresywnego i terrorystycznego
2. Negacja i brak zaufania organizacjom międzynarodowym, w przypadku oddania kwestii rozwiązania tego sporu Unii Europejskiej, bądź ONZ, gdyż te zdaniem młodych demonstrantów, utraciły już dawno kredyt zaufania.
3.Apel do prezydenta RI – SBY i wszystkich przywódców Państw islamskich na świecie, by wysłały wojska do Palestyny w celu pokonania Izraela.
4.Deklaracja, iż w razie zignorowania punktu 3ego przez Polityków, młodzi aktywiści sami kontaktować się będą, z poza rządowymi organizacjami „jihadystów” w celu bezpośredniej pomocy Palestynie.
5.Ogólno światowe wezwanie do wszystkich Muzułmanów, o stworzenie jednego Państwa wyznaniowego – Kalifatu Świata, z jedną wiarą i prawem dla wszystkich obywateli.
Mam jednak nadzieję, że gdy opadną już emocje, temperament młodzieży trochę ostygnie, a Palestyńczycy i Izraelczycy usiądą wreszcie do stołu rokowań, i wynegocjują pokój, na który tak samo jak na siebie, są po prostu skazani.
(Tekst i zdjęcia powstały na początku czerwca 2010 r.)


Nie taka Białoruś straszna