Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Szwecja: Majowe manewry. 98 dni przed wyborami

Szwecja: Majowe manewry. 98 dni przed wyborami


27 czerwiec 2010
A A A

Choć wybory w Szwecji dopiero we wrześniu, kampania nabiera rumieńców już teraz. W sondażach rządząca konserwatywna koalicja zaczyna zagrażać pozycji czerwono-zielonego bloku, dotychczas liderującego w badaniach opinii publicznej. Opozycja zaprezentowała konkurencyjny projekt budżetu na rok 2011. Odbyły się również kongresy dwóch mniejszych partii tego bloku – Zielonych i Lewicy. Szerokim echem odbija się sprawa udziału Szwecji w zagranicznych operacjach militarnych, szczególnie w Afganistanie. Między innymi te wydarzenia kampanii wyborczej rozgrzewały opinię publiczną największego skandynawskiego kraju.

Według sondażu pracowni badania opinii publicznej Synovates opublikowanego 28 maja rządzący blok konserwatywny wyprzedził pod względem deklarowanego poparcia trzy partie opozycyjne. Uzyskał on 48,3 proc. wszystkich głosów, podczas gdy chęć głosowania na opozycję wyraziło 46,5 proc. ankietowanych. Oznacza to wzrost o ponad 5 proc. dla koalicji i spadek o ponad 4 proc. dla opozycji w ciągu miesiąca. Najpopularniejszą partią wciąż jest jednak partia socjaldemokratyczna Mony Sahlin z wynikiem 32,5 proc. Tuż za nią, plasuje się ugrupowanie obecnego premiera, Frederika Reinfeldta – Moderaterna - z poparciem rzędu 31,8 proc. Pozostałe partie liczące na wejście do parlamentu uzyskały mniej, niż 10 proc. poparcia, w tym rewelacyjna w kwietniu Partia Zielonych. Szczegółowe dane podane zostały na wykresie. 

Image 

S - Socialdemokraterna
M- Moderaterna
C - Centerpartiet
Fp - Folkpartiet
Kd - Kristdemokraterna
V - Vänsterpartiet
Mp - Miljöpartiet de gröna

Omawiany sondaż wskazuje na najlepszy od wyborów w 2006 roku wynik rządzącej koalicji. W wywiadzie dla dziennika „Dagens Nyheter” analityk Nicklas Källebring tak skomentował wyniki badania: „Wyjaśniona zostały plany polityczne czerwono-zielonych. To doprowadziło do mobilizacji wśród wyborców z klasy średniej na rzecz swoich partii, a z drugiej strony do demobilizacji zwolenników opozycji.” Na pytanie: „Na którą partię Pan/Pani głosowałby/głosowałaby, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?” odpowiedziało 2690 osób.

Propozycje opozycji

W dniu polskiego święta Konstytucji 3 Maja minister finansów w opozycyjnym gabinecie cieni, Thomas Östros z Socjaldemokraterny zaprezentował czerwono-zielony projekt budżetu na rok 2011. Wśród propozycji zmian znalazły się m.in.: zwiększenie opłat za emisję dwutlenku węgla, podniesienie podatku na benzynę o 49 öre (ok. 20gr.) na litrze, wprowadzenie podatku od majątku, podniesienie akcyzy na alkohol, zmniejszenie podatków dla drobnych przedsiębiorców, zwiększenie o 100 mld SEK (ok. 40 mld PLN) w stosunku do planów rządowych wydatków na infrastrukturę w okresie 2010-2021, wprowadzenie opłat za korzystanie z jednego z najważniejszych traktów komunikacyjnych Sztokholmu – Essingseleden, stworzenie 100 000 nowych miejsc pracy, praktyk i przyuczania do zawodu. Swoje projekty opozycja chce sfinansować z pomocą 24mld SEK (ok. 9,6mld PLN), które mają zostać uzyskane przez budżet państwa z dodatkowych podatków.

Szczególnie głośnym echem propozycje opozycji odbiły się w Sztokholmie i okolicach. Znaczna część mieszkańców tych obszarów objęta zostałaby dodatkową opłatą za posiadane nieruchomości, pobieraną niezależnie od planowanego podatku od majątku. Taki podatek miałby zostać nałożony na posiadłości o wartości powyżej 4,5 mln SEK (ok. 1,8mln PLN). Najwięcej osób, blisko 30 000, które miałyby zostać obciążone tym podatkiem, mieszka w Sztokholmie, według badania przeprowadzonego przez szwedzki parlament, Riksdag. Największy przeciętny wzrost opłat zostałby jednak odnotowany w gminie Danderyd. Ponadto w ciągu miesiąca opozycja zaproponowała zniesienie ulg dla pracodawców zatrudniających osoby poniżej 26 roku życia. Koalicyjna partia Centrum w swoim raporcie na ten temat wskazała jednak, że taki krok może doprowadzić wyłącznie do zwiększenia poziomu bezrobocia wśród młodzieży.

Rządową odpowiedzią na ogłoszenie planu budżetu było rozpoczęcie pierwszego tournee po kraju, podczas którego jej przedstawiciele mają zamiar namawiać obywateli do oddania swojego głosu na nich. Celem tej podróży odbytej pociągiem 4-go maja był Göteborg. Liderzy partii koalicyjnych wymienili 9 rzeczy, których nie zrobią, jeśli wygrają wybory. Są to m.in. niezwiększanie podatków dla „zwykłych pracowników”, niewprowadzanie opłat kilometrowych za przejazd szwedzkimi autostradami ani podatków od majątku i nieruchomości, niezamykanie działających elektrowni jądrowych przedwcześnie oraz niezatrzymanie prac przy budowie obwodnicy Sztokholmu. Osobną inicjatywą lidera Partii Ludowej, Jana Björklunda, jest propozycja wprowadzenia specjalnych form zatrudnienia dla młodzieży do 23 roku życia, które miałyby zlikwidować bezrobocie w tej grupie społecznej. Ponadto rządząca koalicja zapowiedziała zwiększenie praw ludzi starszych, którzy obecnie są dyskryminowani z powodu wieku. Jako przykłady dyskryminacji premier Reinfeldt podał odmowy przyznania kart kredytowych z powodu wieku i brak zgody, aby osoby powyżej 70 roku życia mogły zostać dawcami krwi.

Kongresy partii opozycyjnych

W centrum uwagi w maju znalazły się również kongresy partii opozycyjnych. Jako pierwsze odbyło się 7 maja spotkanie Partii Lewicy w Gävle. Ugrupowaniu przewodzi obecnie charyzmatyczny Lars Ohly, któremu jednak nie udało się przekonać delegatów do wszystkich elementów zaproponowanego przez siebie programu. Delegaci przegłosowali kierownictwo w dwóch ważnych sprawach mających znaczenie w tworzeniu koalicji. Pierwsza z nich to żądanie wprowadzenia 6-godzinnego tygodnia pracy, a druga to wymóg natychmiastowego wycofania szwedzkich oddziałów wojskowych z Afganistanu. Zmniejsza to znacznie pole manewru lidera partii podczas negocjacji koalicyjnych z Zielonymi i Socjaldemokracją. Poza tym określone zostały tematy, wokół których Lewica budować będzie swoją kampanię: państwo dobrobytu, zatrudnienie, równość i integracja społeczna. Jest to pokłosie porażki z 2006 roku, kiedy to zarzucono kierownictwu partii brak wyrazistego programu. Spowodowało to, że partia nie była w stanie stworzyć własnego wyrazistego wizerunku. Przez brak rozpoznawalności miała wówczas utracić znaczną część głosów. Pomimo takich postanowień kongresu nie wydaje się jednak realne, aby za cenę ich realizacji partia zrezygnowała z kompromisu umożliwiającego wejście do rządu.

Również Partia Zielonych odbyła w ubiegłym miesiącu swój kongres. Od 14 do 16 maja w Uppsali ugrupowanie wyznaczyło swoje najważniejsze cele i program na czas kampanii, i przyszły udział w rządzie. Zieloni zamierzają skrócić tydzień pracy z 40 do 35 godzin, a także sprzeciwili się wyraźnie przyjęciu przez Szwecję wspólnej europejskiej waluty. Zwrócili uwagę na rolę kultury, którą określono jako „przyjazną klimatowi („klimatsmart”) alternatywę dla światowej konsumpcji”. Wymienione zostało też przyznanie amnestii obecnie przebywającym w Szwecji nielegalnym emigrantom. Publiczne pieniądze powinny zostać kierowane na transport publiczny, kolejowy i programy prośrodowiskowe, co równoznacznie oznacza sprzeciw wobec budowy nowych autostrad. Delegaci na kongres zdawali się być wewnętrznie rozdarci ze względu na konieczność dostosowania programu do planów koalicyjnych. Z tego powodu zaprezentowany zostanie oprócz partyjnego również koalicyjny manifest precyzujący cele wszystkich partii zaangażowanych w czerwono-zielony sojusz.
Polityka zagraniczna w kampanii wyborczej

Pewną rolę w kampanii zaczęły również grać sprawy zagraniczne. Do najważniejszych tematów urosły sprawy związane ze wspólną europejską walutą i militarne zaangażowanie Szwecji w Afganistanie. Na początku miesiąca swoje poparcie dla projektu pomocy finansowej dla Grecji wyrazili minister finansów Anders Borg i Fredrik Reinfeldt. Ten pierwszy zapowiedział udział kraju w sześćdziesięciomiliardowym wkładzie Komisji Europejskiej do funduszu ratunkowego dla państw strefy euro. W debacie przeprowadzonej 9 maja z udziałem Mony Sahlin i Frederika Reinfeldta ta pierwsza także przyznała konieczność pomocy dla Grecji, aby skutki kryzysu nie dotknęły również Szwecji. W sprawie wstąpienia do Unii Walutowej opozycja pozostaje jednak nieufna i zażądała raportu na temat zamiarów rządu w tej sprawie. Spowodowane zostało to opinią Jana Björklunda, lidera Folkepartiet, który powiedział, że nowe referendum w sprawie przystąpienia do UGW powinno odbyć się tak szybko, jak to możliwe. Socjaldemokraci zapowiedzieli, że nie będą podnosić tego tematu w ciągu najbliższej kadencji.

Druga z wymienionych kwestii spowodowała większą różnicę zdań pomiędzy poszczególnymi partiami, również wewnątrz obozu rządzącego. Chodzi o udział szwedzkich żołnierzy w misji stabilizacyjnej w Afganistanie. Sprawa ta jest tak drażniąca dla partii opozycyjnych, że te podjęły decyzję o nieustalaniu wspólnego stanowiska przed wyborami parlamentarnymi, aby różnice pomiędzy nimi na ten temat nie uniemożliwiły szerszego porozumienia koalicyjnego. Szczególnie Lewica i Zieloni po swoich ostatnich kongresach bardzo naciskają na wycofanie szwedzkich sił zbrojnych z Afganistanu. Minister Spraw Zagranicznych, Carl Bildt, powiedział 20 maja, że jest jeszcze za wcześnie na wyznaczanie konkretnych dat wyjścia z wymienionego kraju. „Wyznaczanie terminów jest po pierwsze złym posunięciem, a po drugie niebezpiecznym” – powiedział minister Bildt tuż po powrocie ze swojej trzydniowej podróży do Afganistanu pomiędzy 18 a 20 maja. „Fakt, że pewne sygnały były przekazywane (o wycofywaniu się poszczególnych państw) w przeszłości (…) jest jednym z powodów, dla których obecnie mamy trudności w Afganistanie” – kontynuował szef szwedzkiej dyplomacji. „Nasz udział nie skończy się w ciągu kilku najbliższych lat” – dodał. Sprawy bezpieczeństwa drogie są również partiom opozycyjnym. Aby je zapewnić, wydały one wspólne oświadczenie, w którym zapowiadają, że po swoim zwycięstwie wyborczym będą domagały się, aby Stany Zjednoczone zlikwidowały swoje zagraniczne bazy wojskowe na całym świecie. Nie wysunęły przy tym analogicznych żądań wobec żadnego innego z najważniejszych światowych graczy. Usiłowała sprostować to jednak Urban Ahlin, odpowiedzialna za politykę zagraniczną w Socjaldemokraternie: „Nasze wezwanie dotyczy wszystkich mocarstw. Jest jednak możliwe, że powinniśmy byli być bardziej dokładni w tym punkcie”.

Najważniejsze postacie kampanii

Maria Wetterstrand - pełni ona funkcję współliderki Partii Zielonych, razem z Peterem Erikssonem. Urodzona w 1973 roku w Eskilstunie jest najgroźniejszą przeciwniczką premiera Frederika Reinfeldta w bitwie o serca Szwedów. W sondażach dotyczących poparcia dla poszczególnych polityków znacznie wyprzedza wszystkich poza liderem Moderaterny, za to z Moną Sahlin, liderką socjaldemokratów włącznie. Z wykształcenia magister biologii, w Partii Zielonych zaczęła działać po wyborach w 1998 roku. W tym okresie aktywnie działała w Göteborgu. Już w wieku 29 lat wybrana została na jedną z liderek swojej partii. Obecnie swoje życie prowadzi razem z mężem Ville Niinistö, z którym ma dwójkę dzieci. O ile jednak zaufanie do niej osobiście jest bardzo wysokie, o tyle nie pokrywa się z notowaniami dla partii. Tylko 15% Szwedów zgodnie z ankietą Novus Opinion opublikowaną w Dagens Industri uważa, że Zieloni są w stanie brać czynny udział w rządzeniu. Największy odsetek docenia ich kompetencje w dziedzinie ochrony środowiska – aż 55%. Ponadto wyborcy Zielonych najczęściej wykazują tendencje do zmiany swoich poglądów. Aż 25% z nich rozważa poparcie dla jednego z ugrupowań koalicyjnych. Stawia to tym trudniejsze zadanie przez Marią Wetterstrand, która chce być pierwszą liderką Zielonych jako partii rządzącej.