Szlak przemytu prowadzi przez Norwegię i Szwecję do państw Unii Europejskiej. Przedsięwzięcie przynosi organizatorom dochody idące w miliony euro i grozi najwyżej finansowymi grzywnami. A przemycanym towarem jest... chiński czosnek.
REKLAMA
Czosnek: źródło wikipedia commons
Tylko w ostatnich dniach na granicy norwesko - szwedzkiej zatrzymano dwa transporty czosnku o wadze 50 ton. Szacuje się, że tą drogą w ubiegły roku przerzucono czosnek wartości 15 milionów euro. Opłacalność przemytu wynika z faktu, że we wszystkich krajach Unii chiński czosnek jest obłożony wysokiem cłem - niemal 10-procentowym. W Norwegii jest natomiast wolny od cła. Opłaca się więc transportować go morzem z Chin do Norwegii i przerzucać przez słabo pilnowaną granicę celną do Szwecji. Stamtąd, już bez wielkich kłopotów, jako tani produkt może trafiać na rynki państw unijnych.
W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...