Sytuacja w Afganistanie jest gorsza niż przedstawiają ją oficjalne komunikaty
-
IAR

Według „Spiegla", ich relacje pełne są informacji o błędach, niepowodzeniach, nietrafionych decyzjach i źle przeprowadzonych operacjach. Tygodnik opisuje na przykład jedną z akcji oddziału amerykańskich komandosów z grupy Task Force 373, specjalizującej się w eliminowaniu talibskich przywódców, w której zamiast jednego z nich ginie siedmioro dzieci.
Z dokumentów wynika ponadto, że - jak pisze „Spiegel" - żołnierze afgańskich sił bezpieczeństwa są bezbronnymi ofiarami talibów, sytuacja na rzekomo spokojniejszej północy kraju staje się coraz bardziej niebezpieczna, a pakistański wywiad współpracuje z talibami. Według dziennikarzy, z dokumentów wynika, że śmierć wielu cywilów w Afganistanie to wynik błędów żołnierzy NATO. Akta pokazują także, że Pakistan prowadzi w tej wojnie podwójną grę, gdyż pakistański wywiad ISI, potajemnie wspiera talibów.
Julian Assange z portalu Wikileaks podkreśla, że dokumenty pokazują okrucieństwo wojsk NATO wobec afgańskich cywilów. "Wszyscy ci ludzie zginęli tak naprawdę w czasie drobnych incydentów o których nigdy nie słyszeliśmy. Liczba takich incydentów znacznie przewyższa liczbę tych poważniejszych zdarzeń. Chłopiec zabity przez pocisk, który nie trafił celu czy też mieszkańcy wioski, którzy trafili do szpitala po nieudanym nalocie" - mówi Assange.
Stany Zjednoczone zdecydowanie potępiły publikację dokumentów. Przedstawiciele Białego Domu oświadczyli, że naraża to na niebezpieczeństwo amerykańskich żołnierzy służących w Afganistanie. Z kolei władze w Pakistanie zaprzeczyły informacjom, jakoby ich wywiad potajemnie wspierał talibów.
Ujawnienie dokumentów przez portal Wikileaks już teraz określa się jako jeden z najpoważniejszych przecieków w historii amerykańskiej armii.


Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu