Drobne usterki Googlea w Chinach
-
IAR

W wydanym oświadczeniu Google poinformowało, że system kontrolny firmy uznał problemy w Chinach za poważniejsze, niż były w istocie. Okazało się, że doszło tylko do niewielkich utrudnień w posługiwaniu się Google'm. Firma wyraziła przekonanie, że wszyscy chińscy użytkownicy mogą już bez przeszkód korzystać z jej usług.
Informacja o zablokowaniu dostępu wywołała przypuszczenia, że jest to represja ze strony chińskich władz. W styczniu Google zapowiedziało, że rozważa wycofanie się z Chin, gdyż nie chce, zgodnie z żądaniami tamtejszych władz, cenzurować wyników wyszukiwania. W zeszłym tygodniu firma zobowiązała się jednak do przestrzegania chińskiego prawa, władze przedłużyły jej zaś licencję na działanie w Chinach.
Google uspokaja, że doszło jedynie do niewielkich utrudnień w pracy niektórych serwisów. Niemniej jednak od miesięcy w Chinach zablokowany jest dostęp do serwisu internetowego YouTube, którego właścicielem jest koncern. Informacje dotyczące problemów amerykańskiego giganta w Chinach trafiają na czołówki serwisów informacyjnych ze względu na jego niedawny konflikt z chińskimi władzami.
Google na początku tego roku zaprzestał cenzurowania wyników wyszukiwania w chińskojęzycznej wersji wyszukiwarki. Przedstawiciele koncernu zmuszeni zostali jednak do powrotu do praktyk narzuconych przez komunistyczne władze, gdyż firmie groziło cofnięcie licencji na działalność w Chinach. W wyniku sporu z władzami znacząco spadły udziały Google'a na chińskim rynku dostawców usług internetowych. Według nieoficjalnych źródeł, koncern stracił też wielu reklamodawców, którzy nie chcą współpracować z partnerem uwikłanym w konflikt z chińskimi władzami.


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły