Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Niemcy: strona polska za późno poinformowała o zagrożeniu powodziowym


12 sierpień 2010
A A A

Regionalny niemiecki dziennik "Sächsische Zeitung" pisze, że strona polska zbyt późno i nieprecyzyjnie informowała Niemców o zagrożeniu powodziowym.

 

Podobne zarzuty formułowali wcześniej niemieccy politycy, w tym ministrowie spraw wewnętrznych całych Niemiec i Saksonii oraz burmistrz Gubina. Ich zdaniem, zbyt późno przekazana z Polski informacja o przerwaniu zapory zbiornika Niedów na rzecze Witce uniemożliwiła właściwe przygotowanie niemieckich miast na nadejście fali na Nysie Łużyckiej. Z informacji uzyskanych przez "Sächsische Zeitung" wynika, że zapora została przerwana w minioną sobotę około 18.00. Niemcy otrzymali pierwszy meldunek na ten temat półtorej godziny później.

Nie było w nim mowy o przerwaniu zapory na Witce, a jedynie o tym, że przechodzi przez nią 650 litrów wody na sekundę. W dodatku informacja ze Zgorzelca do Görlitz, które sąsiadują ze sobą, musiała najpierw odbyć drogę przez Wrocław i Drezno, gdzie znajdują się siedziby sztabów kryzysowych. Niemcy twierdzą ponadto, że powinni zostać wcześniej poinformowani o możliwości przerwania zapory. Zdaniem ekspertów, na których powołuje się "Sächsische Zeitung", na tamie musiały być widoczne pęknięcia lub inne oznaki świadczące o tym, że wkrótce nie wytrzyma ona naporu wody.