Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Magdalena Górnicka: W co wierzy Obama Drukuj Email
( 1 głos)




Magdalena Górnicka   
22.08.2010.
Co piąty Amerykanin myśli, że Barack Obama jest muzułmaninem.  Wierzy w to aż jedna trzecia Republikanów. Po raz pierwszy od czasów Johna F. Kennedy’ego, sprawa prezydenckiego wyznania stała się przedmiotem narodowej debaty.
REKLAMA
Teoretycznie USA są przykładem wzorcowego rozdziału państwa i religii. W rzeczywistości jednak – kwestia religii budzi ciągle publiczne kontrowersje. A zwłaszcza kwestia religii prezydenta.
Od oskarżeń o bycie muzułmaninem mogą być tylko oskarżenia o bycie ateistą – przynajmniej w przypadku przywódcy „one nation under God”.

O ateizm oskarżano Thomasa Jeffersona. O dodatkowego pośrednika – między „God” i „nation”  w osobie papieża – Johna F. Kennedy’ego.
Wydawało się, że dzisiaj, w czasach multikulturalizmu,  nie tylko po przełomie „prezydenta-katolika”, po przełomie „prezydenta-Afroamerykanina”, sprawa religii nie będzie czymś istotnym w debacie publicznej.

W przypadku Obamy – oprócz jego rasy – religia grała dość ważną rolę już od czasów kampanii.  Z jednej strony – już wtedy oskarżano go o bycie „ukrytym muzułmaninem” i uczęszczanie do szkoły wyznaniowej podczas dzieciństwa spędzanego w Indonezji.

Tymczasem Obama w Indonezji chodził też do szkoły katolickiej, a jego matka – mająca na jego wychowanie największy wpływ – była ateistką. Dziadkowie z Hawajów – aktywnie uczestniczący w wychowaniu Obamy byli chrześcijanami, choć niezbyt gorliwymi. Ojciec – Barack Obama Senior – choć wychowany w islamie, nie był specjalnie wierzący. Już bardziej przywiązany do wiary wydawał się ojczym Obamy – Lolo Soetoro, który  - mieszkając w Dżakarcie – chodził w piątki do meczetu.
Wkrótce jednak obraz Obama-muzułmanin został zastąpiony przez kontrowersje związane z…chrześcijaństwem ówczesnego kandydata na prezydenta, a mianowicie – pastorem kościoła, do którego należał Obama. Jeremiah Wright, pastor Kościoła Świętej Trójcy, zasłynął radykalnymi opiniami wyrażanymi podczas kazań. Mówił m.in. że ataki 11 września to kara Boża dla Ameryki.
Obama – po odejściu z parafii pastora Wrighta – nie przyłączył się do nowej kongregacji. Nie wybrał na swoją nową parafię  żadnego kościoła w Waszyngtonie. Prezydent tłumaczył to tym, że obecność pierwszej pary – nie mówiąc już o agentach Secret Service – zbytnio zdezorganizowałaby przebieg nabożeństwa.

Zamiast tego – Obama dość regularnie uczestniczy w nabożeństwach w wojskowej kaplicy w Camp David.
Regularnie spotyka się z reprezentantami różnych religii, zwłaszcza  z liderami różnych chrześcijańskich denominacji.
 
Jednak sprawa z przekonaniem dużej grupy Amerykanów o tym, że Obama jest muzułmaninem, ma jeszcze drugie dno – nie dotyczące jedynie tolerancji religijnej. Otóż 60 proc. tych, których zdaniem prezydent jest wyznawcą islamu, stwierdziło, że dowiedzieli się o tym z mediów.
Konserwatywne media, a zwłaszcza – blogosfera -  publikują dość odważne sądy wymierzone w prezydenta Obamę.  Nie wahają się rzucać oskarżeń prezydenta USA o socjalizm, komunizm czy faszyzm. Dlaczego więc nie o bycie muzułmaniem?
24-godzinny cykl newsowy został wzmocniony przez internet, pozwalający nie tylko na śledzenie tego całodobowego cyklu, lecz także – uczestniczenie w nim – głównie dzięki blogom i Twitterowi. Pisane w real time komentarze do wypowiedzi niektórych radykalnych komentatorów zlewają się z ich rzeczywistymi wypowiedziami tak, że trudno odróżnić informację od opinii.
Zrzucanie winy jednak na media i blogerów jest zbytnim uproszczeniem. Warto jednak podkreślić stopień mediatyzowania amerykańskiego życia politycznego. Codzienne, mniej lub bardziej rutynowe decyzje prezydenta są dla przeciętnego odbiorcy mało istotne – choć mogą mieć bezpośredni wpływ na jego życie.  Natomiast sprawy podnoszone przez media, choć de facto oderwane od rzeczywistości amerykańskich wyborców – przynajmniej w wymiarze pragmatycznym – zyskują najczęściej szeroki rezonans społeczny.
 
Zamieszanie wokół kwestii religii Baracka Obamy najlepiej podsumował w komentarzu dla „Politico” Paul Begala: „Obama mógłby być nawet i Druidem, gdyby tylko jego rząd tworzył miejsca pracy. Tu ciągle obowiązuje hasło: gospodarka, głupcze!”.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Barack Obama  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Islam  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny