Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Prezydent Komorowski spotkał się z europosłami


01 wrzesień 2010
A A A

Nie było kłótni, ale złośliwe uwagi. Tak komentowali spotkanie z Bronisławem Komorowskim polscy deputowani. Zastrzegali, że starali się, by było ono kurtuazyjne, choć padały też trudne pytanie pod adresem polskiego prezydenta.
ImageNa spotkanie z Bronisławem Komorowskim przyszła większość polskich europosłów, ale dostrzegalna była nieobecność deputowanych Prawa i Sprawiedliwości. Na 15-tu przyszło pięciu, czego nie omieszkał wytknąć europoseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Lisek. "Trochę jestem zawiedziony, że przy słowach o chęci do współpracy większość posłów PiS-u nie wzięła udziału w spotkaniu. To przykre, to mnie trochę rozczarowało, bo wydawało mi się, że spotkanie z głową państwa jest czymś wyjątkowym i wypadało być na takim spotkaniu" - mówił Krzysztof Lisek.

Natomiast deputowani PiS-u nie chcieli komentować nieobecności swoich kolegów, zapewniali tylko, że nie ma mowy o bojkocie. Poseł Paweł Kowal nazwał natomiast sprawdzanie obecności nietaktem i odbijał piłkę. Wytknął deputowanym Platformy Obywatelskiej, że zachęcali Bronisława Komorowskiego, by zajmował się polityką zagraniczną, a odmawiali tego prawa Lechowi Kaczyńskiemu. "Okazuje się, że nie stoją na przeszkodzie ani konstytucja, ani żadne regulacje. Myślę, że to był pewien dysonans i lekcja, którą trzeba odrobić, żeby szanować każdego prezydenta tak samo" - mówił Paweł Kowal z PiS-u.
 
Choć posłowie podkreślali, że spotkanie było kurtuazyjne, to padały też trudne pytania, na które - jak mówili - nie dostali satysfakcjonującej odpowiedzi. Europoseł Marek Siwiec z SLD mówił na przykład, że nieznane pozostają główne cele polskiego przewodnictwa. "Jest jakiś koncert życzeń. Nikt nam nie powiedział, o co tak naprawdę chodzi w ramach prezydencji" - dodał deputowany.
Z kolei Konrad Szymański z PiS-u wytknął prezydentowi niespójność w działaniu. "Prezydent przyjechał do Brukseli domagać się głębszej integracji, a jednocześnie jako prezydent kraju, który kolanem przepycha od wielu miesięcy umowę niezgodną z prawem europejskim" - podkreślał deputowany. Chodzi o polsko-rosyjską umowę gazową. Została ona wynegocjowana, ale nie jest podpisana, bo Komisja Europejska ma do niej zastrzeżenia. Brukseli nie podoba się monopol Gazpromu, domaga się też udostępnienia rurociągu jamalskiego, którym płynie rosyjski gaz, wszystkim unijnym firmom. Chce też przejrzystości przy ustalaniu stawek za tranzyt gazu.