Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Obama negocjuje pokój na Bliskim Wschodzie


01 wrzesień 2010
A A A

Wielu próbowało. Żadnemu się nie udało. Prezydent Barack Obama jest kolejnym amerykańskim prezydentem, który chce doprowadzić do pokoju pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami. Rozmowy w tej sprawie zaczynają się w Waszyngtonie.
ImageW stolicy USA są już wszyscy uczestnicy rozmów pokojowych, które jutro rozpoczną się w amerykańskim Departamencie Stanu. Dziś w Białym Domu przyjmuje ich prezydent Barack Obama: najpierw spotka się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, później z prezydentem Autonomii Mahmoudem Abbasem, a następnie z przywódcami Egiptu i Jordanii królem Abdullahem II i Hosni Mibarakiem. Jutro wszyscy oni zasiądą przy jednym stole z sekretarz stanu Hillary Clinton.

Palestyński negocjator Saeb Erakat wierzy, że rozmowy mogą zakończyć się sukcesem. „Palestyńczycy i Izraelczycy wiedzą, że za rok, za dwa a może za dziesięć lat będą istnieć dwa państwa w granicach z 1967 roku. Różnica jest tylko taka, ilu Palestyńczyków i Izraelczyków uda nam się uchronić przed śmiercią”.

Oczekiwania wobec rozpoczynających się negocjacji są niewielkie i mało kto wierzy, że zakończą się one sukcesem. Amerykanie dają sobie rok na doprowadzenie do pokoju na Bliskim Wschodzie.