|
Tego lata szwedzcy politycy nie mogli pozwolić sobie na odpoczynek. Zamiast tego spotkali się z wyborcami podczas tygodniowego politycznego festynu na Gotlandii, komentowali aferę związaną z ustąpieniem ministra pracy Otto Littorina i tworzyli nowe programy w zaciszu swoich gabinetów. Szczególnie mocno nad swoim wizerunkiem pracowali liderzy mniejszych partii walczących o wejście do parlamentu.
REKLAMA
19 września odbędą się wybory do jednoizbowego szwedzkiego parlamentu – Riksdagu. Obowiązuje w nich 4 proc. próg wyborczy, o którego przekroczenie walczy realnie ok. 8 partii, z których 7 skupionych jest w dwóch dużych blokach – konserwatywnym i tzw. „czerwono-zielonym”. W sierpniowych sondażach wciąż na prowadzeniu znajduje się rządzący blok z partią premiera Reinfeldta – Moderaterną - na czele. Największą zagadką jest jednak wynik małej partii prawicowej – Sverigesdemokraterna (SvD), postrzeganej jako ekstremum. W przypadku sukcesu i wejścia do parlamentu może ona trzymać w ręku klucz do stworzenia większościowego gabinetu.
Polityczny festyn na Gotlandii Najważniejszym dorocznym wydarzeniem politycznym jest tzw. Tydzień Almedalen. W miasteczku Visby na Gotlandii każda partia obecna w parlamencie dostaje jeden dzień na prezentację swojego programu i poglądów. Tegoroczna edycja, rekordowa pod względem ilości wystąpień i wydarzeń związanych z festynem, trwała od 4. do 10. lipca. Głównymi tematami były: rynek pracy, opieka zdrowotna, opieka nad ludźmi starszymi, a także szkolnictwo. Premier Reinfeldt zapowiadał obniżki podatków, jednak nie w nadchodzącym – 2011 – roku budżetowym. Inni liderzy koalicji mówili o poparciu dla elektrowni atomowych i wprowadzeniu oceniania dzieci w trakcie ich wczesnej edukacji (Jan Björklund - liberałowie), zagrożeniach wynikających z wyborczej wygranej opozycji (Göran Hägglund z chadecji) czy potrzebie prowadzenia prośrodowiskowej polityki w rządzie i sobie samej jako przykładzie dla wszystkich kobiet (Maud Olofsson - Centrum). Kobiety w Szwecji mają chyba jednak inny wzór. Chodzi o Gudrun Schyman, liderkę Feministiske Initiative (Inicjatywa Feministyczna - FI). Spaliła ona w trakcie Almedalen 100 000 SEK (ok. 40 tys. PLN) jako symbol różnicy dzielącej każdej minuty zarobki mężczyzn i kobiet u naszych zamorskich sąsiadów. Pomimo widowiskowości akcja nie przełożyła się na wzrost poparcia dla tej partii. Wśród działań opozycji wyróżnia się pomysł Partii Lewicy, która na czas kampanii zdecydowała się na zmianę nazwy na Partię Dobrobytu (z Vänsterpartiet na Välfärdspartiet – gra słów w języku szwedzkim, pozwalająca zachować ten sam skrót, jakim określa się partię – V). Liderka czerwono-zielonych, Mona Sahlin, przedstawiła elekcję jako wybór pomiędzy obniżaniem podatków (czyli koalicją), a zachowaniem państwa dobrobytu, natomiast Zieloni zaprezentowali swoją strategię rozwoju dla wielkich miast, przewidującą m.in. pięcioletni zakaz budowy nowych centrów handlowych i wzrost nakładów na transport publiczny. Pomimo bogactwa Almedalen uwagi dużo uwagi przykuła w tym czasie afera, która wybuchła 7 lipca w związku z dymisją ministra Otto Littorina. W trakcie konferencji prasowej początkowo jako powód swojej rezygnacji podał sprawy osobiste. Po paru dniach jednak gazeta Aftonbladet ujawniła, że oprócz tego istniała również inna przyczyna, związana z oskarżeniami o popełnienie przestępstwa. 10 lipca ta sama gazeta opublikowała materiał, z którego jasno wynikało, że minister w 2006 roku korzystał z usług prostytutki, co w Szwecji jest przestępstwem. Sam zainteresowany zaprzeczał zarzutom, po jego stronie stanął również premier. Sprawa nie doczekała się jeszcze ostatecznego wyjaśnienia, jednak zgodnie z sondażem pracowni Sifo spowodowała u 18 proc. badanych spadek zaufania do Reinfeldta. Wciąż ważną sprawą rzutującą na kampanię jest udział Szwecji w misji stabilizacyjnej w Afganistanie. W ciągu wakacji ważni politycy obu bloków udali się tam z wizytą. Jako pierwszy poleciał lipca minister spraw zagranicznych, Carl Bildt i wygłosił optymistyczne przemówienie o nadziejach na rozwój tego kraju. Następnie na początku sierpnia pojawiły się w Dagens Nyheter informacje, że w razie reelekcji koalicja planuje przedłużenie misji, a nawet zwiększenie budżetu wojskowego, jeśli sytuacja tego będzie wymagać. Liderka socjaldemokratów, Mona Sahlin złożyła wizytę w Afganistanie 26 lipca. Wyraziła wówczas nadzieję, że jej partnerom uda się stworzyć spójną wizję polityki wobec Afganistanu. Jak do tej pory natychmiastowego wycofania się żąda Partia Lewicy, natomiast ograniczony okres pobytu tam przewidują socjaldemokraci i zieloni. Sahlin nie wspomniała, co stanie się ze szwedzką obecnością w tym kraju w razie zwycięstwa opozycji. Aktywność małych partii Wyjątkowo dużą aktywność wykazały w trakcie wakacji małe partie walczące o wejście do parlamentu. Każda specjalizuje się w konkretnych dziedzinach. Liberałowie największy nacisk kładą na sprawy edukacyjne, za które są odpowiedzialni w rządzie. Do ich propozycji należy wprowadzenie ocen niemal od początku nauki dzieci w szkołach, zakaz noszenia osłon twarzy w placówkach edukacyjnych, czy tworzenie specjalnych klas dla uzdolnionych uczniów. Chadecja swój program tradycyjnie kieruje do starszej części elektoratu i koncentruje się na opiece społecznej i problemach ludzi starszych, choć od czasu do czasu rzuca takie pomysły, jak zakaz posiadania niebezpiecznych ras psów. Centryści, ostatnie ugrupowanie koalicyjne, profiluje się w oparciu o politykę prośrodowiskową, będąc konserwatywną alternatywą dla Zielonych. Dla najmniejszej partii opozycyjnej - Lewicy - profilotwórzcze są m.in.: kwestia zwiększenia liczby nauczycieli w przedszkolach, możliwość wprowadzenia większej, niż dwoje liczby opiekunów prawnych dziecka, a także sprawa obecności wojskowej w Afganistanie. Na koniec krótkie przedstawienie liderów trzech mniejszych partii koalicyjnych. Jan Björklund, przywódca liberałów, urodził się w 1962 w Skene w zachodniej Szwecji. Krąży historia, że pierwszym jego działaniem politycznym było zorganizowanie strajku uczniów w szkole w proteście przeciwko karze za wagary. Ma za sobą przeszłość wojskową. W 1976 zapisał się do organizacji młodzieżowej Folkpartiet, w 1991 roku stał się politykiem samorządowym. Od 2007 roku jest liderem partii, w rządzie ministrem edukacji i szkolnictwa wyższego. Lider chadecji, Göran Hägglund, ma obecnie 51 lat i piastuje stanowisko ministra spraw socjalnych (Socialminister). Urodził się w hrabstwie Örebro, a jego rodzicami byli członkowie szwedzkiej mniejszości w Finlandii. Obecnie jest żonaty i ma dwójkę dzieci. Był aktywny w szwedzkim kościele, teraz jednak nie lubi rozmów na temat wiary. Raczej przeciwny możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Mówi, że przewodnictwo partii przyniosło mu dwa dobre doświadczenia – śpi jak kamień i ma dystans do tego, czym się zajmuje. Maud Oloffson (Partii Centrum) piastuje w rządzie funkcję minister przemysłu i handlu. Urodzona w 1955 roku jest mężatką z trójką dzieci. Od 2001 roku przewodzi swojej partii, która w momencie tworzenia rządu uważana była za najsłabsze jego ogniwo ze względu na wcześniejszą współpracę z socjaldemokratami. Najważniejsze dla niej są kwestie związane z czystą energią, a także demograficznym rozwojem Szwecji. Źródła: www.dn.se; www.thelocal.se; www.stockholmnews.com; www.aftonbladet.se; www.svt.se |